Prezydent USA Donald Trump powiedział w czwartek, że władze Iranu powinny zgodzić się na porozumienie nuklearne w ciągu miesiąca, lecz jednocześnie zaznaczył, że będzie rozmawiał z Irańczykami „tak długo jak będzie chciał”.


- Musimy zawrzeć porozumienie, bo w przeciwnym razie to będzie bardzo traumatyczne dla Iranu. I nie chcę, by tak się stało - oświadczył Trump w rozmowie z dziennikarzami w Białym Domu.
- Powinni byli zawrzeć porozumienie za pierwszym razem, ale zamiast tego otrzymali Midnight Hammer - dodał, odnosząc się do kryptonimu operacji amerykańskich sił, które latem 2025 roku przeprowadziły atak na irańskie instalacje jądrowe.
- Jeśli nie zawrą porozumienia, to będzie inna historia - zapowiedział.
Trump powtórzył, że w środę przeprowadził w Waszyngtonie bardzo dobre spotkanie z premierem Izraela Benjaminem Netanjahu. - On to rozumie, ale koniec końców to zależy ode mnie - podkreślił prezydent. Pytany o ramy czasowe rozmów na temat porozumienia, odpowiedział: - Myślę, że w ciągu miesiąca, coś takiego. (...) Powinno się to stać szybko, powinni zgodzić się bardzo szybko - dodał.
Drugi amerykański lotniskowiec dostał rozkaz wypłynięcia na Bliski Wschód - podała w piątek agencja AP, powołując się na informacje od osoby zaznajomionej ze sprawą. Zdaniem agencji prezydent USA Donald Trump rozważa podjęcie działań militarnych wymierzonych w Iran.
Decyzja o skierowaniu z Morza Karaibskiego na Bliskim Wschodzie jednostki USS Gerald R. Ford oznacza, że w regionie znajdą się dwa lotniskowce wraz z towarzyszącymi im okrętami wojennymi. Trump zamierza za pomocą wywieranej w ten sposób presji wymusić na Iranie zawarcie porozumienia w sprawie programu nuklearnego Teheranu.
Ponad dwa tygodnie temu na Bliski Wschód dotarł lotniskowiec USS Abraham Lincoln wraz z trzema niszczycielami. Oznacza to szybki zwrot akcji dla okrętu USS Gerald R. Ford, który Trump wysłał z Morza Śródziemnego na Karaiby w październiku ubiegłego roku, w ramach przygotowań administracji do niespodziewanej akcji, wymierzonej w ówczesnego prezydenta Wenezueli Nicolasa Maduro - zauważyła AP. Pociągnięcie USA wydaje się sprzeczne ze strategią bezpieczeństwa narodowego Trumpa, która kładzie nacisk na półkulę zachodnią, a nie na inne regiony.
Jednocześnie zaznaczył, że będzie rozmawiał z Irańczykami „tak długo jak będzie chciał”. - Zobaczymy, czy uda się zawrzeć porozumienie. Jeśli się nie uda, trzeba będzie przejść do fazy drugiej. Faza druga będzie dla nich bardzo surowa, nie chciałbym tego - dodał Trump.
W środę „Wall Street Journal” napisał, że Pentagon wydał rozkaz drugiej lotniskowcowej grupie uderzeniowej, by szykowała się do rozmieszczenia na Bliskim Wschodzie w ramach przygotowań do potencjalnego ataku na Iran. Ostateczna decyzja w tej sprawie jeszcze jednak nie zapadła. Według gazety rozkaz do przygotowań miał paść po tym, jak we wtorek Trump powiedział w wywiadzie dla portalu Axios, że rozważa taki ruch.
Netanjahu oświadczył w czwartek, że gdyby zostało zawarte porozumienie z Iranem, to musi rozwiązywać problemy, które są szczególnie istotne dla Izraela, jak kwestie irańskiego programu nuklearnego, budowy rakiet balistycznych, czy wspierania przez Teheran organizacji terrorystyczne będących jego regionalnymi sojusznikami.
Z Waszyngtonu Natalia Dziurdzińska (PAP)
ndz/ ap/

























































