REKLAMA
WAŻNE

Ukraina o szczycie G7: Świat nie ruszy z krucjatą na Moskwę jak Polacy w 1610 r.

2025-06-10 18:09, akt.2025-06-10 18:21
publikacja
2025-06-10 18:09
aktualizacja
2025-06-10 18:21

Ukraina nie może już nic zrobić, aby jej partnerzy w Europie i Stanach Zjednoczonych zaczęli nakładać ostrzejsze sankcje na Rosję. Na szczyt w Kanadzie też nie ma co liczyć - ocenił w rozmowie z PAP Iwan Kyryczewski, ekspert ukraińskiego portalu militarnego Defence Express.

Ukraina o szczycie G7: Świat nie ruszy z krucjatą na Moskwę jak Polacy w 1610 r.
Ukraina o szczycie G7: Świat nie ruszy z krucjatą na Moskwę jak Polacy w 1610 r.
fot. Evgenia Kirpichnikova / / Pexels

Szczyt liderów G7 w Kananaskis w Albercie zacznie się 15 czerwca i potrwa do 17 czerwca. W skład G7 wchodzą: Kanada, która od stycznia do końca br. przewodniczy grupie, a także Francja, Japonia, Niemcy, Włochy, Wielka Brytania oraz USA. W pracach G7 uczestniczy też Unia Europejska. Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski potwierdził, że otrzymał zaproszenie na szczyt.

"Jest już za późno. Mówienie o Stanach Zjednoczonych, że nałożą jakieś sankcje, jest moim zdaniem wręcz śmieszne. Już zaczynają rażąco ignorować i naruszać naszą bazę wsparcia wojskowego" - ocenił ekspert.

Zdaniem Kyryczewskiego Ukraina nie może liczyć, że po szczycie przywódców G7 w Kananaskis w Kanadzie, sytuacja ulegnie zmianie. "Czego powinniśmy oczekiwać? Nie stanie się tak, że europejscy przywódcy w magiczny sposób zbiorą się, zorganizują nową krucjatę przeciwko rosyjskiemu imperializmowi i powtórzą wydarzenia z 1610 roku, kiedy Polacy dotarli do Moskwy. Tak się nie wydarzy" - podkreślił. "Musimy tylko skupić się na wspieraniu Sił Zbrojnych Ukrainy - nie mamy innego wyjścia" - dodał.

Według niego "masowy ostrzał Ukrainy przez Rosję wynika z niezmiennej natury rosyjskiego imperializmu, nic więcej i nic mniej. Trudno bowiem przypomnieć sobie choć jeden atak na Kijów w ciągu ostatnich trzech lat, który nie byłby zakrojony na szeroką skalę".

W czerwcu 2024 r. Rosjanie najczęściej używali podczas ataków na terytorium Ukrainy od 20 do 50 dronów różnego typu. W październiku i listopadzie ubiegłego roku liczba ta wzrosła do 80–100 bezzałogowców dziennie, a w styczniu 2025 r. – do 100–200 dronów, używanych głównie w nocy.

W ostatnim miesiącu Rosja bije rekordy zmasowanych ataków, stosując często ponad 350–400 dronów w ciągu jednej nocy. Stanowi to coraz większe wyzwanie dla ukraińskich sił obrony powietrznej.

"Rosja demonstruje, że jest zdecydowana być zagrożeniem dla całego cywilizowanego świata, i wykorzystuje Ukrainę jako swego rodzaju poligon doświadczalny - aby pokazać, że może przynieść jeszcze więcej problemów krajom zachodnim" - zauważył Kyryczewski.

W ocenie eksperta Rosjanie chcą pokazać, w kontekście prawdopodobnych przyszłych negocjacji w Turcji, "że nie ma sensu z nimi negocjować. (...) Rosja chce tylko, by świat zaakceptował jej warunki".

Ukraiński minister spraw zagranicznych Andrij Sybiha powiedział w poniedziałek, że Ukraina ma nadzieję, że przywódcy państw G7 podczas szczytu w Kanadzie podejmą decyzję o obniżeniu maksymalnej ceny rosyjskiej ropy naftowej do 30 dolarów za baryłkę. Sybiha stwierdził, że jednym z kluczowych czynników, które można wykorzystać, aby zmusić Rosję do sprawiedliwego pokoju, jest dalsze wzmocnienie sankcji.

Według niego "wciąż istnieje wystarczająco dużo obszarów i branż, w których możemy zwiększyć presję sankcji, a to powinno stać się niszczycielskie dla rosyjskiej gospodarki". Ponadto czynnikiem, który może zmusić Rosję do zawarcia sprawiedliwego pokoju, są zamrożone aktywa. "Potrzeba tu więcej woli, więcej determinacji. I jest to prawdopodobnie jedno z rozwiązań, których można oczekiwać od formatu spotkania na poziomie przywódców G7" - akcentował.

We wtorek przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen poinformowała, że w 18. pakiecie sankcji proponowane jest obniżenie limitu cen za baryłkę ropy z 60 do 45 dolarów. Propozycja 18. pakietu sankcji zakłada także zakaz transakcji z rosyjskimi gazociągami Nord Stream i Nord Stream 2. Ponadto obejmuje 22 banki, które angażują się w obchodzenie sankcji, a także kolejne statki rosyjskiej floty cieni.

Z Kijowa Iryna Hirnyk (PAP)

ira/ mms/ ktl/

Źródło:PAP
Tematy
Weź udział w promocji i zgarnij premię
Weź udział w promocji i zgarnij premię

Komentarze (5)

dodaj komentarz
to_i_owo
Ukraina swoimi nachalnymi żądaniami, kłamstwami, arogancją i bezczelnością zniechęciła wielu polityków, i jeszcze więcej normalnych ludzi

Dal mnie nie maja znaczenia ich straty
Ważne żeby ruskie miały durze straty, żeby ograniczyć ich potencjał
I oczywiście nigdy w UE i NATO
To też ruscy, nie z Moskwy, ale ruscy,
Ukraina swoimi nachalnymi żądaniami, kłamstwami, arogancją i bezczelnością zniechęciła wielu polityków, i jeszcze więcej normalnych ludzi

Dal mnie nie maja znaczenia ich straty
Ważne żeby ruskie miały durze straty, żeby ograniczyć ich potencjał
I oczywiście nigdy w UE i NATO
To też ruscy, nie z Moskwy, ale ruscy, mentalność podobna
platfusoptymista
Polska wyprawa na Moskwę w 1610 roku nie była żadną krucjatą tylko awanturniczym przedsięwzięciem, które zatruło stosunki polsko-rosyjskie.
to_i_owo
Krucjatą nie było, ale my z moskalami nigdy nie mieliśmy dobrych stosunków, ie mizła się co zatruć

Powiązane: Relacje Polska-Ukraina

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki