„Fundusz parasolowy to nic innego jak kilka zwykłych funduszy inwestycyjnych połączonych niewidzialną klamrą. Dzięki niej, przenosząc pieniądze z jednego funduszu do drugiego, nie trzeba po drodze rozliczać się z fiskusem z osiągniętych zysków. Podatek jest pobierany dopiero po ostatecznym wyjściu spod "parasola" – napisała „Gazeta Wyborcza”.
„To dopiero początek parasolowego boomu. [...] - W przyszłym roku "parasole" mogą wyprzeć z rynku tradycyjne fundusze - dodaje Sebastian Buczek, prezes TFI ING. [...]Maciej Kossowski z firmy brokerskiej Expander uważa, że popularyzację funduszy parasolowych wymusi zagraniczna konkurencja wchodząca na polski rynek - Templeton, Black-Rock, Merrill Lynch, Legg Mason - wszystko to są fundusze parasolowe - mówi. Według Kossowskiego znaczenie "parasola podatkowego" rośnie dziś, gdy na rynku kończy się hossa” – poinformowała „Gazata Wyborcza”.
„Analitycy zastanawiają się, czy rozwój funduszy parasolowych nie zaszkodzi podobnej ofercie firm ubezpieczeniowych. [...] Polisy parasolowe, w których prawie wszystkie pieniądze są inwestowane w fundusze, do tej pory szły, jak ciepłe bułeczki. [...] Polisy tego typu mają kilka minusów - wiążą się z koniecznością podpisania umowy na wiele lat i z wyższymi opłatami (poza funduszami i firmą ubezpieczeniową musi jeszcze zarobić agent sprzedający polisy). [...] Przedstawiciele firm ubezpieczeniowych nie tracą rezonu. Ich zdaniem polisy wciąż zachowują niektóre atuty - m.in. ich "parasole" dają większy wybór - można przenosić pieniądze między kilkudziesięcioma funduszami z różnych grup finansowych. "Parasole" oferowane przez TFI oferują tylko po kilka funduszy.” – dalej w „Gazecie Wyborczej”.
Fundusze parasolowe stanowią specyficzna odmianę funduszy inwestycyjnych, których podstawową cechą jest posiadanie kilku odrębnych „kieszeni”, tzw. subfunduszy , zarządzanych według całkowicie różnych strategii inwestycyjnych. Pierwszym „parasolem” na polskim rynku był TFI Skarbiec, założony do spółki z Fortisem i Millennium TFI. Mimo iż łączyło się z nim pewne ryzyko podatkowe, spowodowane niejasnościami w prawie, zaczęli napływać klienci.
Więcej w dzisiejszym wydaniu „Gazety Wyborczej” w artykule autorstwa Macieja Samcika pt. „Podatkowe parasole”
























































