Dowództwo Centralne USA (CENTCOM) poinformowało, że w nocy z piątku na sobotę siły amerykańskie uderzyły w ponad 90 celów militarnych na irańskiej wyspie Chark. Podkreśliło, że infrastruktura naftowa nie została zniszczona.


„Minionej nocy siły USA przeprowadziły zakrojone na szeroką skalę precyzyjne uderzenie na wyspę Chark w Iranie. W ataku zniszczono składy min morskich, podziemne składy pocisków i wiele innych obiektów wojskowych” - podało Dowództwo.
„Siły USA pomyślnie uderzyły w ponad 90 irańskich wojskowych celów na wyspie Chark, zachowując infrastrukturę naftową” - zaznaczyło.
Do wpisu w serwisie X dołączyło nagranie przedstawiające ataki.
ReklamaZobacz także
Przekazał, że „ze względów przyzwoitości” nie zrównał z ziemią infrastruktury naftowej na wyspie. „Jednak, jeśli Iran albo ktokolwiek inny zrobi cokolwiek, by utrudniać swobodne i bezpieczne przejście statków przez cieśninę Ormuz, natychmiast zrewiduję tę decyzję” - zagroził prezydent.
Last night, U.S. forces executed a large-scale precision strike on Kharg Island, Iran. The strike destroyed naval mine storage facilities, missile storage bunkers, and multiple other military sites. U.S. forces successfully struck more than 90 Iranian military targets on Kharg… pic.twitter.com/2X1glD4Flt
— U.S. Central Command (@CENTCOM) March 14, 2026
Portal Axios ocenił, że atak był „strzałem ostrzegawczym” ze strony Trumpa. Uderzenie ma zasygnalizować Irańczykom, że powinni zaprzestać blokady cieśniny.
Przez mieszczącą się w Zatoce Perskiej wyspę Chark przechodzi 80-90 proc. eksportu ropy Iranu. Kluczowa dla tego kraju wyspa w ciągu pierwszych dwóch tygodni wojny nie została dotknięta działaniami zbrojnymi.
Zamieszkana przez mniej niż 10 tys. osób wyspa Chark leży ok. 25 km od irańskiego wybrzeża i ok. 480 km na północ od cieśniny Ormuz. Jej powierzchnia to ok. 23 km kw. Jest pod ścisłym nadzorem irańskiego Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC). Na wyspie znajdują się lotnisko, terminale i inne obiekty infrastruktury naftowej, magazyny i porty. Wody wokół wyspy są wystarczająco głębokie, by mogły tam cumować supertankowce.
Z Waszyngtonu Natalia Dziurdzińska (PAP)
ndz/ mal/






















































