REKLAMA

Tylko 8,5% wód w Polsce w dobrym stanie. Raport Komisji Europejskiej

2025-02-09 16:00, akt.2025-02-09 16:25
publikacja
2025-02-09 16:00
aktualizacja
2025-02-09 16:25

Odsetek wód powierzchniowych znajdujących się w dobrym stanie spadł w Polsce w ciągu sześciu lat z 31 proc. do 8,5 proc. - wynika z raportu, który Komisja Europejska opublikuje we wtorek. Komisarka ds. środowiska Jessika Roswall powiedziała PAP, że duży wpływ na poziom zanieczyszczeń mają kopalnie.

Tylko 8,5% wód w Polsce w dobrym stanie. Raport Komisji Europejskiej
Tylko 8,5% wód w Polsce w dobrym stanie. Raport Komisji Europejskiej
fot. Lazy_Bear / / Shutterstock

KE co sześć lat sprawdza, jak kraje członkowskie radzą sobie z wdrażaniem dyrektyw regulujących m.in. stan wód powierzchniowych i zapobiegania powodziom. Najnowszy raport, który zostanie opublikowany we wtorek, opisuje stan za 2022 r.

Jak podkreśliła KE w dokumencie, który widziała PAP, niepokojące jest to, że odsetek zbiorników wodnych w dobrym stanie spadł w Polsce z 31 proc. do 8,4 proc.

Jakość wód powierzchniowych jest badana pod względem stanu ekologicznego (a więc kondycji ekosystemu) oraz stanu chemicznego (chodzi o zawartość substancji chemicznych).

Z raportu wynika, że tylko 25 proc. wszystkich wód powierzchniowych w Polsce ma dobry stan chemiczny, a aż 53 proc. - zły stan chemiczny, natomiast w przypadku 22 proc. wód stan pozostaje nieznany. W porównaniu z poprzednim badaniem, przeprowadzonym sześć lat wcześniej, liczba zbiorników wodnych o dobrym stanie chemicznym znacznie spadła - z 3331 do 1150. Wynika to przede wszystkim z zanieczyszczenia substancjami uPBT (wszechobecne, trwałe, bioakumulujące się i toksyczne), do których zaliczane są rtęć, węglowodory poliaromatyczne czy bromowane etery difenylowe.

Polska znalazła się więc znacząco poniżej unijnej średniej - w UE średnio 40 proc. wód powierzchniowych osiąga dobry stan ekologiczny, a 27 proc. – dobry stan chemiczny.

Roswall podkreśliła, że za gorszy stan chemiczny wód - w zasadzie w większości krajów członkowskich - odpowiada rolnictwo, w tym zużycie pestycydów. W raporcie na temat Polski zaznaczono jednak, że polskie gospodarstwa charakteryzują się dużym zróżnicowaniem i rozdrobnieniem, a średnia wielkość gospodarstw jest mniejsza niż średnia w UE. Dlatego zużycie pestycydów w naszym kraju jest znacznie niższe niż w innych dużych państwach europejskich (Hiszpanii, Francji, Niemczech i Włoszech), mimo bardzo niskiego udziału rolnictwa ekologicznego. Natomiast "przyczyną zanieczyszczeń w Polsce nadal jest aktywność kopalń" - zauważyła Roswall.

Komisarka ds. środowiska i wody chce rozpocząć dialog na temat stanów wód w Europie z poszczególnymi krajami członkowskimi. Jak powiedziała, w tej kwestii nie ma potrzeby przyjmowania nowych unijnych przepisów, ponieważ te, które już są - zwłaszcza ramowa dyrektywa wodna i dyrektywa powodziowa - wydają się wystarczające. Państwa powinny natomiast skoncentrować się na wdrażaniu przepisów.

„Żaden region w Europie nie jest wolny od zagrożenia powodziowego. Powodzie nawiedzają nawet Szwecję, z której pochodzę. Wydaje się, że teraz, po fali powodzi, która przetoczyła się przez Europę, jest dobry polityczny moment do tego, by podnieść tę kwestię. Świadomość tego, jak duże znaczenie ma stan wód w Europie, wzrosła” - zaznaczyła.

Problemem w Polsce pozostaje także kwestia ścieków komunalnych. Większość z nich - bo 87 proc. - jest oczyszczanych zgodnie z przepisami UE, ale nadal istnieje pole do poprawy w zakresie gromadzenia i oczyszczania ścieków. Dlatego KE skierowała w 2022 r. pozew przeciwko Polsce do Trybunału Sprawiedliwości UE w związku z nieprzestrzeganiem dyrektywy dotyczącej oczyszczania ścieków komunalnych. Jak podkreśliła Roswall, fakt, że ponad 1000 miejscowości w Polsce nie posiada systemu zbierania ścieków komunalnych, co oznacza, że ścieki trafiają do rzek, mórz lub jezior, również wpływa na stan wód powierzchniowych.

Co więcej, w raporcie na temat Polski odnotowano, że całkowita liczba zbiorników wodnych w Polsce zmniejszyła się od ostatniego raportu opublikowanego w 2016 r. z 5649 do 4240. 75 proc. zbiorników stanowią rzeki i to w ich przypadku nastąpił największy spadek liczby – z 4586 do 3161.

Z Brukseli Magdalena Cedro (PAP)

mce/ szm/ jpn/

Źródło:PAP
Tematy
Otwórz konto firmowe mBiznes Standard w mBanku wraz z kartą firmową Mastercard i zyskaj łącznie 700 zł premii
Otwórz konto firmowe mBiznes Standard w mBanku wraz z kartą firmową Mastercard i zyskaj łącznie 700 zł premii

Komentarze (8)

dodaj komentarz
jas2
Jakość wody i powietrza jest coraz lepsza, ale niektórym ciągle mało.
pilsener
"ścieków komunalnych" - a czy prezenty od jakiś 10 mln hodowanych w Polsce psów trafiają do oczyszczalni ścieków? A inne zwierzęta - ostatnia skarga z mojego miasta - ktoś hoduje na balkonie i podwórku kury. Kiedyś z kolei plagą byli gołębiarze i tak dalej. Jak właściciele hoteli czy pensjonatów w Polsce chcą zarobić to "ścieków komunalnych" - a czy prezenty od jakiś 10 mln hodowanych w Polsce psów trafiają do oczyszczalni ścieków? A inne zwierzęta - ostatnia skarga z mojego miasta - ktoś hoduje na balkonie i podwórku kury. Kiedyś z kolei plagą byli gołębiarze i tak dalej. Jak właściciele hoteli czy pensjonatów w Polsce chcą zarobić to niech nie doprowadzają do sytuacji, gdzie jedziemy pół Polski, wydajemy ponad 10 tys. a potem "plaża zamknięta z powodu wykrycia bakterii kałowych" - wolimy jechać za granicę gdzie na plaży nie ma psów ani bakterii kałowych. Na szczęście mamy rząd który pochyla się nad problemami zwykłych ludzi, co nie?
po_co
Pierwszą kopalnię w Polsce uruchomiono XIII wieku, była to kopalnia soli w Bochni otwarta w 1248 roku. Pierwszą kopalnię węgla kamiennego uruchomiono pięć wieków później i była to kopalnia Szczakowa otwarta w 1766 roku.

Kopalnie w Polsce działają już więc od dobrych kilkuset lat, co więcej działając przez te kilka setek lat
Pierwszą kopalnię w Polsce uruchomiono XIII wieku, była to kopalnia soli w Bochni otwarta w 1248 roku. Pierwszą kopalnię węgla kamiennego uruchomiono pięć wieków później i była to kopalnia Szczakowa otwarta w 1766 roku.

Kopalnie w Polsce działają już więc od dobrych kilkuset lat, co więcej działając przez te kilka setek lat przy braku kontroli, braku regulacji, braku przepisów, braku wszelkich norm i zasad które znamy dziś do roku 2019 aż 31% Polskich wód było w dobrym stanie.

Co więc takiego stało się dokładnie w ostatnich 6 latach, że to właśnie kopalnie są winne problemowi wód w Polsce?
I dlaczego ten okres zbiega się z powstaniem państwowego organu administracji wodami o nazwie Wody Polskie i zbiegowi okoliczności, że miało to miejsce w czasie rządów PiS i jest kontynuowane przez rządy KO?

Jak ktoś chce się silić na argument, że dokonano zrzutu do Odry co sprawiło, że niemal pozbawiono ją życia to przypominam, że kopalnie funkcjonują na terenie Polski setki lat i dawniej nie dbano o to co trafia do rzek przez co wiele z nich przypominało ściek - martwy ściek.

Ja bym się może pochylił na tematem budowy osiedli na terenach zalewowych, osuszanie mokradeł pod budowy, wycinkami lasów pod fotowoltaikę i wiatraki. Generalnie w ostanich kilkunastu latach namnożyliśmy mnóstwo problemów, a kopalnie są dziś na celowniku każdej możliwej agencji i organizacji.

I jasne, w wielu miejscach to kopalnie stanowią główny problem, szczególnie dla obniżającego się poziomu wód gruntowych ale ich stan przez ostatnie 3 dekady stale malał, a problemów jak widać przybywa tym więcej im więcej zamyka się kopalń i wycina lasów pod inwestycje - przypadek?
miketheripper
W Polsce nie ma stanów, są powiaty, gminy , województwa
salad77
my walczymy dzielnie z powietrzem czyli CO2 a nie z zatrutymi wodami bo na tym jest słaby biznes

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki