REKLAMA
ZŁOTY BANKIER

Tygodniowy komentarz Rynku Walutowego

Jacek Maliszewski2001-06-04 22:19
publikacja
2001-06-04 22:19

Tygodniowy komentarz Rynku Walutowego i Pieniężnego


RYNEK WALUTOWY

Kolejny tydzień na plusie dla naszej złotówki. Od szczytu notowań koszyk walut złożony po połowie z dolara i euro spadł już o prawie 20%. O tyle średnio towary produkowane w Polsce i wysyłane na eksport są droższe dla klientów zagranicznych. Jak na razie informacje płynące z NBP i GUS wskazują, iż nasz eksport ma się nie najgorzej, jednak pamiętać należy, iż w makroekonomii działają prawa opóźnienia czasowego. Jeśli złotówka nasza pozostanie tak silna przez kilka kolejnych miesięcy, to dynamika eksportu musi zacząć słabnąć.

Zanim przejdę do omówienia wykresów poszczególnych kursów walut pragnę przypomnieć, iż w dziale Bazy MetaStock'a pojawił się kurs koszyka walut w układzie OHLC. Od dziś więc wykres kursu tego koszyka będzie prezentowany podobnie jak kursy euro i dolara w formacie świeczkowym. Myślę, że to kolejne udogodnienie przypadnie wszystkim do gustu. A za niedługo w bazie walut będą dostępne kursy w układzie OHLC także wielu innych walut często egzotycznych.

My jednak wróćmy do wydarzeń minionego tygodnia. Tradycyjnie na początku spójrzmy na wykres kursu koszyka. W czwartek padł kolejny poziom wsparcia na wysokości 3,70 złotego. Nadal nie ma więc powodów do głoszenia końca trendu spadkowego trwającego już ponad siedem miesięcy. Na osłabienie koszyka względem złotego największy wpływ ma spadek kursu euro. Kurs dolara od dłuższego czasu porusza się w trendzie horyzontalnym.

Reklama

Na rynku EUR/USD kurs euro wypadł poza opadający kanał trendu, co utwierdza nas w coraz większym przekonaniu, iż trend ten obecnie jeszcze bardziej się wzmocni.

Kończąc pragnę tylko zauważyć, że miniony tydzień nie wniósł nic nowego. Złotówka z dnia na dzień rośnie w siłę, a na rynku międzynarodowym kurs euro notuje coraz niższe wartości względem dolara, a ostatnio także względem jena japońskiego.

RYNEK PIENIĘŻNY

Tym razem skoncentruje się tylko i wyłącznie na zbliżającej się mega ofercie sprzedaży obligacji o stałej stopie procentowej ze strony Ministerstwa Finansów. Szóstego czerwca, czyli w środę MF wystawi na sprzedaż dwa rodzaje obligacji (dwuletnie i pięcioletnie) o wartości nominalnej 2,3 miliarda złotych. Jak już wspominałem kilka dni temu, spodziewam się słabego wyniku tego przetargu. Jeśli MF nie uda się sprzedać całej puli obligacji, to pojawi się problem, gdyż może zacząć brakować kapitału na zapłacenie za wygasające obligacje starszych emisji. W ostateczności obligacje te można wykupić z kapitału pozyskanego ze sprzedaży bonów skarbowych. Ale po pierwsze nie jest dobrze, gdy długoterminowy dług zamienia się na krótkoterminowy, a po drugie wcale nie jestem pewny, czy kolejne przetargi bonów skarbowych zakończą się całkowitym zaspokojeniem podaży Ministerstwa Finansów. Z uwagi na fakt, ze komentarz pisze w poniedziałek wieczorem, gdy znam już wynik przetargu na bony, jestem bogatszy o jedną informację. Dzisiejszy przetarg nie zachwycił po raz kolejny, a w efekcie słabego popytu na papiery, wzrosła rentowność bonów.

W jednym z ostatnich komentarzy dziennych obiecałem pokazać historię wysokości realnych stóp procentowych w Polsce. Z tych samych przyczyn technicznych, które zmusiły mnie do pisania niniejszego komentarza w poniedziałek, a nie w niedzielę, nie zdążyłem przygotować na czas danych. No ale nie jest to aż tak ważne, by nie mogło poczekać jeszcze tydzień. Jedno jest pewne. Przy obecnej inflacji, rok temu realne stopy procentowe były na rekordowo wysokim poziomie. Jeśli wskaźnik inflacji spadnie w ciągu roku o 1-2 punkty procentowe, to bieżący poziom stóp okażę się rekordowym. Ale tego pewnym być nie możemy. Zawsze bowiem może się zdarzyć wzrost cen na rynku, które podwyższą inflację. Tak było dwa lata temu.

I to by było na tyle. Wiem, że dzisiejszy komentarz nie spełnia wszystkich oczekiwań czytelników. No cóż czasami muszą być gorsze dni, aby można było docenić te lepsze. Jeszcze raz wszystkich gorąco przepraszam.

Jacek Maliszewski

Publikacja zawiera linki afiliacyjne.
Źródło:
Tematy
Konto firmowe to nie tylko opłata za rachunek. Te koszty też mają znaczenie
Konto firmowe to nie tylko opłata za rachunek. Te koszty też mają znaczenie

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Waluty

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki