Trzeba jak najszybciej i skutecznie zakończyć wojnę na Bliskim Wschodzie; Europa jest bezpośrednio dotknięta jej konsekwencjami - mówił w piątek premier Donald Tusk. Przekazał, że działania na marży i akcyzie związane z cenami paliw są w rezerwie i rząd zachowuje je na „najczarniejszą godzinę”.


- Jak najszybciej trzeba zakończyć tę wojnę, skutecznie. Nie chcę recenzować tych, którzy zdecydowali się na jej rozpoczęcie. Mam nadzieję, że szczególnie nasz najważniejszy sojusznik, czyli Stany Zjednoczone, przystąpiły do tego konfliktu jednak z jakimś planem, jak go zakończyć - mówił w programie „Bez kitu” w TVN24 premier Donald Tusk, pytany o skutki konfliktu na Bliskim Wschodzie.
- Nie wiemy, jak potoczy się dalej ta wojna, ale mam prawo przypuszczać, że raczej dojdzie do intensyfikacji działań - zaznaczył.
Tusk przyznał, że sytuacja na Bliskim Wschodzie zaskoczyła cały świat, przede wszystkim państwa Zatoki, czyniąc je pierwszymi ofiarami irańskiego odwetu. - Zaskoczenie wynika z faktu, że trudno nam się nawet domyśleć, jaki jest plan średnio i długoterminowy - przekazał.
Premier zauważył, że Europa już odczuwa bezpośrednie skutki konfliktu, podając przykład Cypru, gdzie baza brytyjska stała się obiektem odwetu ze strony Iranu.
- Te konsekwencje mogą być bardzo poważne - podkreślił premier. Ocenił, że „na razie dramat dotyczy przede wszystkim gazu”, a w niektórych krajach europejskich, np. w Holandii zapasy gazu są w stanie krytycznym. Dodał, że kwestia ta była tematem rozmów czwartkowego szczytu UE w Brukseli.
- Nie chce nikogo straszyć, ani na nikogo zwalać odpowiedzialności. Ja wiem, że ludzie i tak będą mówili: „Tusk, zrób coś, żeby benzyna nie była taka droga” (...). Dosłownie dwie godziny temu przyszła informacja, jaką wygłosił ważny polityk Arabii Saudyjskiej, że jeszcze kilkanaście dni, jeszcze jakieś ataki irańskie i baryłka może kosztować 180 dolarów - przekazał premier.
- Nie wiemy co się zdarzy za pięć dni czy za dwa tygodnie i dlatego te stosunkowo skromne narzędzia, a więc to, co można zrobić na marży i na akcyzie, musimy zachować na najczarniejszą godzinę, bo ona niestety może lada chwila nastąpić - poinformował szef rządu, odnosząc się do cen benzyny. Dodał, że te narzędzia są w rezerwie.
Premier ocenił, że „mamy właściwie coś na kształt wojny światowej”, a wojna toczy się tuż za naszą granicą, co jednak nie ma negatywnego wpływu na kondycję złotówki i na ocenę polskiej gospodarki, więc jest to źródłem optymizmu.
Tusk pytany, co będzie priorytetem rządu, jeśli chodzi o inwestycje w energetykę, przekazał że najważniejsza jest dla niego elektrownia jądrowa, ale de facto priorytetem jest budowanie systemu, gdzie źródła energii powinny być zdywersyfikowane i rozproszone.
- Doświadczenie Ukrainy pokazuje, że im bardziej elastyczna, rozproszona, zdywersyfikowana energia, tym jest bezpieczniej w wypadku konfliktu zbrojnego - podkreślił szef rządu. Dodał, że celem jest „autentyczna suwerenność” energetyczna.
Piątek jest 21. dniem wojny na Bliskim Wschodzie. Rozpoczęła się ona od nalotów Izraela i USA na Iran, który odpowiedział atakami zarówno na Izrael, jak i arabskie państwa Zatoki Perskiej, w tym położone tam amerykańskie bazy wojskowe i obiekty cywilne, takie jak lotniska i instalacje petrochemiczne. Zablokował również swobodną żeglugę przez Cieśninę Ormuz, tym samym wstrzymując eksport ropy naftowej z Bliskiego Wschodu.
Analitycy Refleksu poinformowali w piątek, że średnie detaliczne ceny diesla i benzyny Pb95 w Polsce wynoszą obecnie odpowiednio 7,88 zł/l oraz 6,90 zł/l.
W czwartek w Brukseli obył się szczyt UE. Przywódcy rozmawiali m.in. o ataku Izraela i USA na Iran, jednak w tej sprawie państwa członkowskie są podzielone. Unii Europejskiej zależy na odblokowaniu cieśniny Ormuz, którą transportowane są ropa i gaz z Bliskiego Wschodu. (PAP)
mbl/ drag/























































