Oskarżenie trzech traderów, którzy w poniedziałek staną przed nowojorskim sądem, to końcowy etap rozpoczętego w 2013 r. dochodzenia w sprawie manipulacji na globalnym rynku walutowym.
Trzech brytyjskich traderów stanie w poniedziałek przed nowojorskim sądem, aby złożyć wyjaśnienia w sprawie domniemanych manipulacji na rynku walutowym. Richard Usher, Rohan Ramchandani oraz Chris Ashton mieli stworzyć grupę, w której drogą elektroniczną wymieniali się informacjami. Specjaliści, niegdyś pracujący odpowiednio dla JP Morgan Chase, Citigroup oraz Barclays, pełnili najwyższe funkcje w działach tradingu swoich instytucji. Ich oskarżenie jest jednym z końcowych etapów rozpoczętego w 2013 r. dochodzenia w sprawie manipulacji na globalnym rynku walutowym.
Wszyscy trzej oskarżeni, którzy na uczestnictwo w procesie zgodzili się dobrowolnie, aby uniknąć długotrwałej procedury ekstradycyjnej, zapewniają, że są niewinni. Podkreślają, że już wcześniej zakończono pomyślnie dla nich dochodzenie w sprawie domniemanych manipulacji w Wielkiej Brytanii. Brytyjskie Serious Fraud Office zamknęło postępowanie w marcu ubiegłego roku, wskazując na brak wystarczających dowodów, dających realną szansę na skazanie trzech byłych bankierów.
Mimo to w związku ze skandalem Rezerwa Federalna nałożyła w maju na Richarda Ushera 1,2 mln USD grzywny oraz zakazała mu pracy w branży finansowej. Jeszcze w styczniu federalne biuro audytu nałożyło sięgające 5 mln USD kary na pozostałych dwóch byłych traderów. Do tej pory do winy przyznało się indywidualnie tylko dwóch zamieszanych w aferę: Jason Katz (pracujący wówczas w Barclays) oraz Christopher Cummins (Citigroup).
„Manipulacja miała na celu utrudnienie wolnej konkurencji, która wspiera uczciwość oraz właściwą wycenę na rynkach” – wynikało ze styczniowego oświadczenia amerykańskiego departamentu sprawiedliwości, w którym informowano o postępach w dochodzeniu.


























































