Takie doniesienia mediów to są fake newsy, manipulacje i bzdury - ocenił szef gabinetu prezydenta Krzysztof Szczerski.
"To są fake newsy, manipulacje i bzdury" - tak Krzysztof Szczerski ocenił w poniedziałek w TVP doniesienia medialne, wedle których prezydent USA Donald Trump nie przyjechał do Polski na obchody 80. rocznicy wybuchu II wojny światowej, bo wolał zostać i grać w golfa na swoim prywatnym polu golfowym.
"Forma, w jakiej prezydent Trump poinformował nas o przełożeniu wizyty, czyli że osobiście dzwonił do prezydenta Andrzeja Dudy. Że rzeczywiście było tak, że wszystkie przygotowania szły normalnie, aż do ostatniego dnia. Że tu (w Polsce-PAP) były trzy delegacje przygotowujące wizytę, przyjechał cały sprzęt, nic nie było pozorowane, wszystko było przygotowywane, łącznie z obsługą techniczną, to świadczy o tym, że ta decyzja była decyzją ostatniej chwili, wynikającą z sytuacji, która jest absolutnie zrozumiała, bo nikt by nie wytrzymał krytyki (...) gdyby w czasie, kiedy Floryda się ewakuuje i zabezpiecza, on (Trump - PAP) odbywa transatlantycką podróż w sprawach, które nie są tak życiowe dla Ameryki, jak ochrona swoich obywateli" - przekonywał Szczerski.
W weekend polskie media informowały - powołując się na media amerykańskie - że prezydent USA, który w ostatniej chwili odwołał wizytę w Polsce, podając jako oficjalną przyczynę nadciagający nad Florydę huragan Dorian, przeniósł się do swojej posiadłości w Sterling w Wirginii, gdzie umilał sobie czas, grając w golfa, podczas gdy obecni przy nim eksperci śledzili ruch huraganu.
Do Polski, na obchody wybuchu II wojny światowej, przyjechał wiceprezydent USA Michael Pence, który zapewnił na konferencji prasowej, że Trump był bardzo rozczarowany, iż sytuacja w Stanach Zjednoczonych nie pozwoliła mu na przybycie do Polski. "Myślę, że oczekiwania są, iż będzie tutaj jesienią" - oświadczył Pence. (PAP)
autor: Krzysztof Kowalczyk
krz/ pś/



























































