W dzień zdarzenia oddziały EUFOR patrolowały okolice miasta Tissi, w południowo-wschodnim rogu Czadu na pograniczu z Sudanem i Republiką Środkowoafrykańską. Dowódca Misji, irlandzki generał Pat Nash, poinformował, że samochód EUFORu omyłkowo wjechał na terytorium Sudanu, na odległości od 2 (według EUFORu) do 5 (według Chartumu) kilometrów od nie oznakowanej granicy.
Podczas próby zawrócenia jeep, w którym znajdowało się dwóch francuskich żołnierzy natknął się na patrol armii sudańskiej, który natychmiast rozpoczął ostrzał. Źródła francuskie utrzymują, że żołnierze misji pokojowej nie oddali ani jednego strzału w kierunku sudańskiego patrolu. Drugi z francuskich żołnierzy uczestniczących w starciu został lekko ranny. Kwatera główna sił EUFORu odmówiła jednak podania jego danych. Tragiczny w skutkach incydent spowodował wzrost napięcia w relacjach między Francją a Sudanem. Sudańskie władze twierdzą, że "biali żołnierze" dwukrotnie przekroczyli granicę z Darfurem i wdali się w wymianę ognia z oddziałami sudańskiej armii. Samochód, którym jechali Francuzi został całkowicie zniszczony, 5 lub 6 "białych" żołnierzy uciekło w stronę Czadu, a sudańskie patrole nie podjęły pościgu. Chartum zaprzecza również pogłoskom o przetrzymywaniu żołnierza europejskiej misji pokojowej.
Kwatera główna EUFORu, w Mont-Valérien pod Paryżem, ogłosiła jednak, że w godzinę po zdarzeniu na miejsce starć dotarły pojazdy opancerzone EUFORu osłaniane przez helikopter i odnalazły jedynie spalony samochód.
Władze Sudanu przyjęły oficjalne przeprosiny ze strony EUFORu i Paryża i zapowiedziały, że uczynią wszystko, aby tego typu incydent już się nie powtórzył. Jednakże okoliczności zaginięcia i najprawdopodobniej śmierci francuskiego żołnierza pozostają niejasne.
3,5-tysięczny kontyngent EUFORu ma za zadanie ochraniać uchodźców z ogarniętego od blisko 5 lat brutalnym konfliktem sudańskiego Darfuru, uciekających do Czadu i Republiki Środkowoafrykańskiej przed ciągłymi atakami sudańskiej armii i sprzymierzonych z nią plemiennych milicji. Rozpoczęcie misji długo odwlekało się w czasie w obliczu kryzysu wewnętrznego w Czadzie i nieudanej ofensywy rebeliantów zmierzających do obalenia prezydenta Idrysa Déby’ego.
W misję Unii Europejskiej w Czadzie zaangażowało się w sumie 21 państw unijnych. Na miejscu znajdą się żołnierze z 14 krajów. Do chwili obecnej udało się rozlokować około 800 żołnierzy różnych narodowości. Trzon kontyngentu stanowią żołnierze francuscy, jako że to właśnie Paryż był największym zwolennikiem wysłania sił pokojowych do Czadu. Katarzyna Wiatr
Na podstawie: news.bbc.co.uk, lefigaro.fr, lemonde.fr


























































