REKLAMA
»

Stolica kraju odkrywców

2009-06-29 13:04
publikacja
2009-06-29 13:04

Udajemy się w odwiedziny do portugalskiej stolicy Lizbony, magicznego miasta leżącego na siedmiu wzgórzach w ujściu rzeki Tag.

Zabytkowym tramwajem

Tak jak symbolem Londynu jest Big Ben, Rzymu – Koloseum, symbolem nieodłącznie kojarzonym ze stolicą Portugalii są zabytkowe tramwaje, ciągle spełniające ważną rolę w transporcie miejskim. Przez symbol ten Lizbona często porównywana jest z amerykańskim San Francisco, które również znane jest ze swych starych tramwajów. Przejażdżka kolorowymi jednowagonowymi pojazdami (zwanymi przez mieszkańców electricos) to wyjątkowe przeżycie. Pędząc wąskimi brukowanymi uliczkami niemal o milimetry mijamy jadące z przeciwka auta. Nierzadkie są również sytuacje, gdy motorniczy zatrzymuje tramwaj niespodziewanie, aby… sprawdzić czy nie zarysuje któregoś z zaparkowanych na poboczu samochodów. Tramwajowa linia turystyczna pozwala w półtorej godziny zobaczyć najciekawsze miejsca portugalskiej stolicy, a najważniejsze o nich informacje usłyszeć w specjalnych słuchawkach.



Tramwajem dojedziemy do parku Edwarda VII (nazwanego tak na cześć brytyjskiego króla, który na początku XX wieku odwiedził Lizbonę). W samym parku oprócz bardzo okazałej rzeźby władcy oraz urokliwego stawu na uwagę zasługuje palmiarnia – miejsce nieczęste w europejskich miastach. Tramwaj (numer 15) zaprowadzi nas też do Pomnika Odkryć Geograficznych, który uwiecznia kilkudziesięciu portugalskich bohaterów-odkrywców (m.in. Henryka Żeglarza – pomnik odsłonięty w pięćsetną rocznicę jego śmierci, Vasco da Gamę, Ferdynanda Magellana). Pomnik ten jednak nie jest zwykłym pomnikiem. Dlaczego? Za 2,5 euro kupimy bilet, który upoważnia do wejścia na jego szczyt. Warto wdrapać się 50 metrów w górę, chociażby po to, aby móc podziwiać pobliski szesnastowieczny Klasztor Hieronimitów (w nim podpisano „Traktat lizboński”, reformujący Unię Europejską) oraz słynną Wieżę Belem, która strzegła niegdyś wejścia do portu. W wyniku silnego trzęsienia ziemi w 1755 roku, ta charakterystyczna budowla przesunęła się ze środka rzeki na jej prawy brzeg. Ze szczytu Pomnika Odkryć Geograficznych dostrzeżemy także mierzący aż 110 metrów monument Santuário Nacional de Cristo Rei, przedstawiający Chrystusa Zbawiciela w postaci identycznej jak na słynnym pomniku w Rio de Janeiro, lecz aż trzykrotnie przewyższającej brazylijski odpowiednik.



Tylko w Lizbonie

Gratką dla każdego turysty bez wątpienia będzie stołeczny Park Narodowy (Parque das naçoes). Nazwa dość myląca, ponieważ miejsce to nie pełni funkcji terenu przyrodniczego, lecz jest… częścią nowoczesnej dzielnicy Lizbony. Park powstał w 1998 roku na terenach wystawienniczych Expo. Dziś zachwyca futurystyczną infrastrukturą i nowoczesnymi budowlami (np. fontannami w kształcie piramid). Obowiązkowym punktem wizyty w parku jest oceanarium, największe w Europie (w budynkach o charakterystycznych spiczastych daszkach). Turystów przyciąga także stuczterdziestometrowa wieża widokowa Vasco da Gama, z której widok obejmuje z jednej strony całe miasto, z drugiej – piękno niebieskiego oceanu. Tuż przy wieży swój początek ma kolejka linowa biegnąca wzdłuż Tagu. Bilet wstępu do parku to ok. 9 euro, lecz wstęp do niektórych miejsc jest dodatkowo płatny (np. do budynków muzealnych, nazywanych pawilonami, takich jak Pawilon Portugalski czy Pawilon Wiedzy).



Zamysłem konstruktorów widokowej wieży Vasco da Gama z pewnością było rozwinięcie technicznej idei niezwykłej lizbońskiej konstrukcji - Elevador de Santa Justa. Ta zbudowana na początku XX wieku stalowa winda, wyglądem przypominająca gotycką wieżę, zaprojektowana została przez portugalskiego architekta Raula Mesniera du Ronsard – ucznia samego Gustave'a Eiffela. W zamierzeniu Ronsarda winda miała łączyć Dolne Miasto (Baixa) z Górnym (Bairro Alto) i początkowo zadanie to spełniała. Dzisiaj jednak jedynie przewozi turystów na plac widokowy.

Wspomniane Dolne Miasto to nie lada gratka dla miłośników architektury. Wybudowane w stylu klasycystycznym, nazywane arcydziełem urbanistyki oświecenia było pierwszym tego rodzaju projektem na szeroką skalę w Europie. Baixa do dzisiaj zachwyca stromymi schodami, klimatycznymi zaułkami oraz zdobnymi w mozaiki placykami, które wyłaniają się na skrzyżowaniach starannie wyznaczonych prostopadłych ulic. Górne miasto natomiast to centrum nocnego życia Lizbony, przez co wyraźnie odgranicza się od spokoju i sielankowości Miasta Dolnego. Znajdziemy tam słynne kluby fado (fado to melancholijna pieśń, wykonywana przez jednego wokalistę przy akompaniamencie dwóch gitar, nazywane czasami portugalskim bluesem). Natrafimy też na Instituto do Vinho do Porto (instytut mocnego, deserowego wina Porto). Degustacja oraz zakup trunku są oczywiście możliwe.



Niewielu wie, że oglądanie walk byków nie jest dostępne wyłącznie dla odwiedzających Hiszpanię – taka możliwość istnieje także właśnie w Portugalii. Portugalczycy wytworzyli własną odmianę corridy, zwaną Touradas. Od hiszpańskiego odpowiednika różni się brakiem przemocy wobec byków, co dla zdecydowanej większości przeciwników tego „sportu” ma znaczenie ogromne. Ten rodzaj corridy możemy oglądać w Lizbonie w czwartki od maja do września na arenie Praca de Touros, którą warto odwiedzić nie tylko ze względu na bycze walki, lecz również jej piękno neomauretańskiej architektury.

W metrze i na moście

Po portugalskiej stolicy warto poruszać się metrem, 4 linie i 46 stacji umożliwiają dostanie się niemal do każdego zakątka miasta. To jednak nie jedyna zaleta tego środka transportu: co ciekawe, większość wnętrz stacji przypomina raczej… galerię sztuki niż miejsce publicznego transportu. Stacje zdobią dzieła współczesnych portugalskich artystów inspirowane okolicą poszczególnych przystanków. Pod względem artystycznym szczególnie ciekawa jest czerwona linia metra, najmłodsza ze wszystkich czterech. Po wyjściu z metra warto przesiąść się na mniej ekologiczny środek transportu – samochód lub autobus. Kierując się ku wschodniej części miasta dojedziemy do mostu Vasco da Gama. Most zbudowano w 1998 roku, posiada 6 pasów ruchu i nie byłoby może w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt… że to najdłuższy most w Europie. Liczy ponad 17 km i jest drugim lizbońskim mostem spinającym brzegi Tagu.



Zmotoryzowany środek transportu przyda się również chcącym pokonać dystans 35 km, który dzieli Lizbonę od miejscowości Sintra (choć można też dojechać pociągiem ze stacji Rossio). Sintra uważana jest za jedno z najpiękniejszych portugalskich miast. Wzgórza, liczne pałace i zamki stwarzają atmosferę niemal przenoszącą zwiedzających w okres średniowieczny, kiedy tereny te zajęte były przez Maurów. Najbardziej godnymi uwagi są: letnia rezydencja królów Palacio Nacional, bajeczny wręcz, położony na wzgórzu pałac Pena Palace oraz monumentalna, bardzo dobrze zachowana kamienna forteca Castelo dos Mouros. Klimat bajki udzieli się także spacerującym po parku Serra de Sintra, leżącym u stóp wzgórza z Pena Palace. Urok miejsca został doceniony w 1995 roku, kiedy to wpisano je na listę światowego dziedzictwa UNESCO.

Przez Porto

Bezpośrednie połączenia lotnicze Polski z Lizboną obsługuje kilku przewoźników. Ceny bardzo zróżnicowane, za najtańszy bilet zapłacimy 600 zł. Rada: opłaca się latać w środku tygodnia, wtedy ceny są najniższe. Wartym rozważenia rozwiązaniem jest transport łączony, który wypada korzystnie zarówno cenowo, jak i pod względem dodatkowych atrakcji: tzw. „tanimi liniami” z Wrocławia bądź Gdańska polecimy do portugalskiego Porto (z przesiadką we Frankfurcie), gdzie mamy możliwość zwiedzenia miasta równie pięknego jak Lizbona. Z Porto natomiast autobusem bez problemu dostaniemy się do stolicy (250 km drogą wzdłuż wybrzeża).

Źródło:
Tematy
Tanie konto firmowe i wysoki procent na lokacie
Tanie konto firmowe i wysoki procent na lokacie

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Podróże

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki