- Zawdzięczamy to silnej pozycji złotego w stosunku do dolara i łagodnej zimie (mniejsze zapotrzebowanie na ropę) - mówi Urszula Cieślak, analityk rynku paliw z łódzkiego biura maklerskiego Reflex. - Obniżki, jakie odnotowywaliśmy w ostatnich tygodniach, zostały już wyhamowane i w hurcie w minionym tygodniu ropa zdrożała. Te podwyżki nie przełożyły się jednak na razie na ceny detaliczne.
Dlaczego jednak ropa jest prawie tak droga, jak benzyna (średnia cena w Łodzi Pb 95 - 3,65 zł), choć jeszcze kilka lat była o wiele tańsza?
- Spowodowała to rosnąca w ostatnich latach popularność diesli - dodaje Urszula Cieślak. - Jeszcze na początku 2000 roku litr ON na łódzkich stacjach kosztował 2,50 zł. Benzynę kierowcy kupowali wtedy po 3,16 zł za litr. Tymczasem w ostatnich dwóch latach zdarzało się już, że za olej napędowy trzeba było płacić o kilka gorszy więcej niż za benzynę. W dalekich planach jest zrównanie akcyzy na oba paliwa (teraz na ropę jest niższa) i wówczas za ON będzie trzeba płacić drożej niż za benzynę.
Express Ilustrowany
(tj)
























































