Według serwisu waluty.com.pl, średnie oprocentowanie kredytu pod koniec listopada wynosiło 13,26% (19-20% ze wszystkimi opłatami). Tymczasem oprocentowanie lokaty bankowej, czyli pożyczki udzielanej bankom przez klientów, to średnio 3,95%. Jednym słowem, bank oddaje nam tylko 20% zysków, które osiągnął dzięki temu, że powierzyliśmy mu swoje pieniądze.
W krajach zachodnich, zwłaszcza USA i Wielkiej Brytanii, popularne jest tzw. „social lending”. O co w tym chodzi?
Najprościej mówiąc, ludzie udzielają sobie pożyczek za pośrednictwem specjalnych serwisów internetowych, które działają jak aukcje. Osoby potrzebujące gotówki rozpoczynają aukcję, na której informują, na jaki czas chcą wziąć pożyczkę, jak wysoką i na jakie maksymalne oprocentowanie, a następnie czekają na oferty. Bardzo często dodają również informację o tym, na co wydadzą pieniądze oraz o swojej sytuacji finansowej i możliwościach spłaty. Wybierają osobę, która zaoferuje im najkorzystniejsze warunki. Podobnie działa to w drugą stronę. Użytkownicy mający wolną gotówkę ogłaszają, ile chcą pożyczyć i na jaki minimalny procent. Zdarzają się nawet dobroczyńcy, którzy udzielają nieoprocentowanych pożyczek, bo „wierzą w beziteresowną pomoc innym”, jak zapewnia jeden z użytkowników zopa.com.
Na takiej transakcji korzystają obie strony. Pożyczkobiorcy uzyskują znacznie niżej oprocentowany kredyt niż w tradycyjnych instytucjach finansowych. Nie muszą też przedstawiać tak wielu zabezpieczeń i dowodów na wypłacalność. Z kolei pożyczkodawcy mają szansę ulokować pieniądze na znacznie wyższy procent niż w banku.
W Polsce działa na razie wersja testowa portalu Finansowo.pl otwartego przez twórców Świstak.pl, drugiej największej platformy aukcyjnej w Polsce oraz portalu społecznościowego Fotka.pl. W tej chwili jest on mało przejrzysty i nie ma wielu przydatnych opcji znanych z zachodnich serwisów. Mimo to, wartość oferowanych transakcji przekroczyła już 81 mln. zł.
Drugim takim serwisem ma być Monetto.pl. Na razie nie działa nawet wersja beta, na stronie można jedynie zapisać się na testy. Twórcy tej witryny zdobywali doświadczenie przy takich projektach, jak Intelligo (internetowa bankowość PKO BP) czy Mojerachunki.pl. Współpracuje z nimi mBank. Na razie trudno cokolwiek mówić o szczegółach witryny, działa jedynie specjalny blog z dość ogólnymi zapowiedziami.
- Za kilka tygodni wpuścimy pierwszych beta testerów - zapowiada Łukasz Banach z Monetto.pl
Zdarza się jednak, że pożyczkobiorca potrzebuje większej gotówki, którą nie dysponuje większość osób fizycznych. Zachodnie serwisy, jak Prosper.com, oferują w takiej sytuacji możliwość swoistej „zrzutki” na całość sumy. Użytkownicy oferują mniejsze sumy, aż uzbiera się potrzebna kwota. W ten sposób pożyczka na 7,5 tys. dolarów może składać się z kilkudziesięciu drobniejszych kwot pożyczonych przez różne osoby. Podobny system będzie obowiązywał w polskich serwisach.
- To, jaką kwotę użytkownik wyłoży, będzie zależało od niego. Może pożyczyć jednej osobie zarówno 50 zł, jak i 25 000 zł - mówi Łukasz Banach.
- Cała idea serwisów "social lending" opiera się na pożyczkach udzielanych przez więcej niż dwie osoby – wyjaśnia Grzegorz Fiedroszyn z Finansowo.pl. - Po pierwsze, ryzyko rozkłada się na więcej osób. Po drugie, rozbicie kwoty na kilka części pomaga uniknąć podatków.
Przy pożyczkach w tradycyjnych instytucjach finansowych i składaniu pieniędzy na lokatach wszelkie formalności podatkowe załatwia bank. Jednak w przypadku "social lending" pożyczkodawca będzie musiał zapłacić 19 % podatku od zysku z pożyczki, który będzie musiał zawrzeć w PIT (zwolnione są jedynie kredyty dla członków najbliższej rodziny). Pożyczkobiorca będzie musiał zapłacić 2% podatku od czynności cywilnoprawnych w trzech przypadkach: jeśli w ciągu trzech lat pożyczy w sumie ponad 25 tys. zł, 5 tys. zł od tej samej osoby lub jednorazowo powyżej 1 tys. zł.
Cechą charakterystyczną podobnych serwisów jest mała ilość naciągaczy. Według oficjalnych danych największych zachodnich serwisów, odsetek nieudanych transakcji nie przekracza 0,5%. Zabezpieczenia obejmują głównie informacje o historii kredytowej na danym serwisie, opinie przyjaciół i znajomych (zarejestrowanych). Użytkownicy przechodzą także weryfikację tożsamości. Prosper.com oferuje zwrot wszystkich strat, jeśli pożyczkę weźmie osoba ukrywająca się pod fałszywym nazwiskiem i adresem.
- Przy pożyczkach do 500 zł nie ma sensu stosowania skomplikowanych procedur – tłumaczy Grzegorz Fiedroszyn. - Trzeba raczej skorzystać z rozwiązań sprawdzonych, ale niekłopotliwych. Na pewno zastosowany będzie system wzajemnych rekomendacji i komentarzy, użytkownik znając pewne opinie, na ich podstawie podejmie decyzję pożyczki. Staramy się indywidualnie podchodzić do różnych sum pożyczek i odpowiednio dobierać rodzaj zabezpieczenia. Przy wyższych kwotach podane metody mogą być jedynie uzupełnieniem.
Nieco więcej ujawnia Monetto.pl. Użytkownik ma przechodzić kilkuetapową weryfikację tożsamości i wiarygodności finansowej. Ważne będą także mechanizmy społecznościowe, współpraca z firmą zewnętrzną w zakresie monitorowania transakcji i ubezpieczenia. Elementem systemu jest również wspominana wcześniej dywersyfikacja źródeł pożyczki.
To kto chce pożyczyć tysiączek?
Krzysztof Krzemień




























































