REKLAMA
TYLKO NA BANKIER.PL

ALKOHOL ZA KÓŁKIEMRząd zaostrzy Kodeks drogowy. Będzie łatwiej stracić prawo jazdy na stałe

2024-10-11 14:25, akt.2024-10-11 18:06
publikacja
2024-10-11 14:25
aktualizacja
2024-10-11 18:06

Planujemy wprowadzić przepis, zgodnie z którym kierowca, który będzie prowadził pojazd mimo zatrzymanych uprawnień, straci prawo jazdy na stałe - zapowiedział w piątek w Sejmie minister infrastruktury Dariusz Klimczak.

Rząd zaostrzy Kodeks drogowy. Będzie łatwiej stracić prawo jazdy na stałe
Rząd zaostrzy Kodeks drogowy. Będzie łatwiej stracić prawo jazdy na stałe
fot. Coital / / Shutterstock

Szef resortu infrastruktury zaznaczył, że obecnie trwają prace nad zaostrzeniem przepisów dotyczących ruchu drogowego. Jedną ze zmian ma być możliwość czasowego zatrzymania uprawnień dla kierowców, którzy przekroczą dozwoloną prędkość o 50 km/h na drogach jednojezdniowych dwukierunkowych poza obszarem zabudowanym.

"Druga sprawa to zaostrzenie przepisów wobec tych, którzy nie stosują się do przepisów dotyczących zatrzymania uprawnień dla kierowców. Planujemy wprowadzić przepis, że każdemu kierowcy, który ma zatrzymane uprawnienia do kierowania pojazdami, który zostanie zatrzymany do kontroli i zostanie stwierdzony ten zakaz, zostanie mu zatrzymane prawo jazdy na stałe" - powiedział Klimczak.

Kolejną zmianą ma być brak możliwości kasowania punktów karnych za najcięższe wykroczenia, a przez dwa lata od zdobycia prawa jazdy - zero tolerancji dla alkoholu.

"Nieważne, czy kierowca ma 18 lat, 20, czy 40. Przez pierwsze dwa lata, kiedy zdobył uprawnienia, zero tolerancji na alkohol" - zaznaczył Klimczak.

Kolejna zmiana związana jest z możliwością ubiegania się o prawo jazdy. O uprawienia do kierowania pojazdami osobowymi będą mogły ubiegać się osoby, które ukończyły 17. rok życia. Klimczak dodał, że tego typu zmianę dopuszcza prawo Unii Europejskiej.

Minister zapowiedział również, że o uprawnienia do kierowania pojazdami osobowymi będzie można ubiegać się po ukończeniu 17. roku życia. "Planuję wprowadzić przepisy dotyczące młodych kierowców, że o uprawnienia do kierowania pojazdami osobowymi będą mogły ubiegać się osoby, które ukończyły 17 rok życia. Uważam, że im wcześniej młody kierowca nabierze dobrych nawyków, tym więcej pożytku dla bezpieczeństwa ruchu drogowego. Mam zaufanie do młodych kierowców.

Chcemy zwiększyć mobilność młodych ludzi, chcemy walczyć z wykluczeniem komunikacyjnym" - mówił minister. Młody kierowca przez pierwsze pół roku lub do ukończenia 18 roku życia będzie musiał podróżować w towarzystwie osoby dorosłej, która prawo jazdy ma od co najmniej 5 lat.

Szef MI zwrócił także uwagę na prace międzyresortowego zespołu na rzecz poprawy bezpieczeństwa w ruchu drogowym, w ramach którego przekazał propozycję zmian przepisów dot. zaostrzenia odpowiedzialności za najgroźniejsze zachowania kierującego pojazdem.

"W mojej ocenie kierowanie pojazdem pod wpływem alkoholu lub narkotyków, a także kierowanie pojazdem pomimo cofniętego prawa jazdy lub orzeczonego zakazu kierowania pojazdem przez sąd, powinno być karane karą bezwzględnego więzienia" - podkreślił.

Trwają także prace nad wprowadzeniem do porządku prawnego nowego rodzaju przestępstwa - zabójstwa drogowego. "Kierowca, który prowadzi pod wpływem alkoholu, narkotyków i zabije innego uczestnika ruchu drogowego, będzie traktowany jako zabójca" - wyjaśnił minister.

Zmienione mają być także regulacje dotyczące fotoradarów, tak by sprawcy wykroczeń drogowych zarejestrowanych na fotoradarach nie byli bezkarni i ponosili większą odpowiedzialność za swoje czyny. Przygotowywane są zmiany przepisów dotyczących egzaminowania kierowców.

Wiceszef resortu infrastruktury Stanisław Bukowiec, przedstawiając dokument "Stan bezpieczeństwa ruchu drogowego oraz działania realizowane w tym zakresie w 2023 r.", wskazywał, że w ostatnim roku w Polsce doszło do 20 936 wypadków drogowych. "W porównaniu do roku 2022 był to spadek o 386 wypadków (-1,8 proc.). Na ich skutek 1 893 osoby poniosły śmierć - to spadek o tylko trzy osoby, a 24 125 osób zostało rannych - spadek o 618 osób (-2,5 proc.)" - poinformował. Dodał, że w 2023 r. odnotowano 7 595 osób ciężko rannych, zaś do policji zgłoszono 365 991 kolizji drogowych. Oznacza to wzrost liczby ciężko rannych i liczby kolizji.

Gorąca debata w Sejmie

Poseł Andrzej Adamczyk (PiS) ocenił, że w kwestii bezpieczeństwa drogowego kolejne rządy muszą być konsekwentne w działaniu i pracować ponad podziałami. "Możemy co najwyżej wytknąć sobie zaniechanie albo zaniedbanie" - zaznaczył. Zwrócił uwagę na współpracę za rządów PiS, którą podjęło Ministerstwo Infrastruktury z resortem edukacji. "Przyjęliśmy założenie, że pracujemy od najmłodszych lat przyszłych uczestników ruchu drogowego" - wskazał.

Krzysztof Truskolaski (KO) zapewniał, że bezpieczeństwo drogowe jest traktowane przez koalicję priorytetowo. "Bezpieczeństwo na drogach to kluczowy temat, który bezpośrednio dotyka życia i zdrowia obywateli. Każdego roku na naszych drogach dochodzi do tysięcy wypadków, które mają tragiczne konsekwencje" - powiedział.

Posłanka Barbara Oliwiecka (Polska 2050- Trzecia Droga) stwierdziła, że aby zapewnić bezpieczeństwo w ruchu drogowym państwo, sądy, prokuratura i policja muszą być sprawne. Dodała, że wielu tragedii na drodze udało się uniknąć na skutek zmian w prawie, zaostrzeniu kar dla kierowców oraz inwestycji w infrastrukturę i edukację.

Posłanka Lewicy Marta Stożek podkreśliła, że sprawozdanie za 2023 r. pokazuje, że przeprowadzono nieliczne akcje edukacyjne dla dorosłych. "W kraju, w którym dochodzi do 100 śmierci na województwo, powinno być więcej programów prewencyjnych i edukacyjnych" - oceniła. Dodała, że hasło "jeżdżę szybko, ale bezpieczne" powinno być napiętnowane jako niebezpieczne przekłamanie.

Witold Tumanowicz (Konfederacja) podkreślał, że recydywistów trzeba bezwzględnie usuwać z dróg. Zaznaczył, że osoby te niezależnie od stanu dróg, od ograniczeń, będą łamać przepisy; rolę do odegrania mają tu m.in. policja, prokuratura i sądy. Zaznaczył przy tym, że obecność na drogach osób, które stwarzają zagrożenie, nie jest argumentem, by utrudniać życie zwykłym kierowcom.

Odpowiadając na pytania posłów o udział rowerzystów w ruchu drogowym, wiceminister infrastruktury Stanisław Bukowiec przyznał, że rowerzystów jest więcej. "Udział rowerzystów, również osób poruszających się hulajnogami, w tym zestawieniu wypadków, zdarzeń, kolizji jest coraz większy" - poinformował. Jak tłumaczył, po to powołano pełnomocnika ds. rozwoju ruchu rowerowego.

Z rządowego raportu wynika, że pod względem liczby wypadków drogowych na milion mieszkańców Polska na tle Unii Europejskiej znajduje się dopiero na 20 miejscu, ze wskaźnikiem wynoszącym 52 ofiary śmiertelne wypadków drogowych na milion mieszkańców. Dla porównania średnia wartość dla UE wyniosła 46 ofiar śmiertelnych na mln mieszkańców.

Według danych zawartych w dokumencie w ubiegłym roku w Polsce doszło do 20 936 wypadków drogowych, w których zginęły 1 893 osoby, 24 125 osób zostało rannych, zaś 7 595 osób zostało ciężko rannych. Doszło również do 365 991 kolizji drogowych. W stosunku do roku poprzedniego mniejsza była liczby wypadków (-1,8 proc.), liczba ofiar śmiertelnych (-0,2 proc.), liczba rannych (-2,5 proc.) przy jednoczesnym wzroście liczby ciężko rannych (+0,7 proc.) i wzroście liczby kolizji (+1,0 proc.).

Struktura wypadków, które miały miejsce w 2023 roku pozostaje zbliżona do lat ubiegłych. Widoczny jest nieznaczny wzrost liczby zdarzeń z udziałem pieszych (23,6 proc. w porównaniu do 22,3 proc.) oraz z udziałem motocyklistów (9,3 w porównaniu do 8,5 proc.) przy jednoczesnym niewielkim spadku liczby zdarzeń spowodowanych nadmierną prędkością (20,1 w porównaniu do 21 proc.), z udziałem młodych kierowców (14,3 proc. w porównaniu do 14,9 proc.), z udziałem nietrzeźwych (7,4 w porównaniu do 7,9 proc.) oraz spowodowanych najechaniem na drzewo (4,9 w porównaniu do 5,1 proc.). Udział wypadków, w których uczestniczyli rowerzyści, pozostał na tym samym poziomie co rok wcześniej - 17,2 proc.

Pod względem liczby zabitych na 100 wypadków drogowych przodują województwa: podlaskie (21,9), lubelskie (15,2), lubuskie (14), kujawsko-pomorskie (13,8), świętokrzyskie (12,7), zachodniopomorskie (11,7), mazowieckie (11,7), opolskie (10,6) i warmińsko-mazurskie (10,1). W pozostałych województwach wskaźnik ten wynosi poniżej 10.

Najczęstszą przyczyną wypadków ze skutkiem śmiertelnym, spowodowanych przez kierujących, było niedostosowanie prędkości do warunków ruchu (39,7 proc.). Te wypadki skutkowały jednocześnie największym odsetkiem ofiar śmiertelnych w ogólnej liczbie (40,9 proc.). Nieustąpienie pierwszeństwa przejazdu stanowiło drugą najczęstszą przyczynę wypadków ze skutkiem śmiertelnym z winy kierujących w 2023 r. (13,6 proc. wypadków i 13,7 proc. ofiar śmiertelnych). (PAP)

ak/ mchom/ akuz/ akar/ kno/ aba/ ktl/

Źródło:PAP
Tematy
Załóż konto osobiste w apce Moje ING i zgarnij do 600 zł w promocjach od ING
Załóż konto osobiste w apce Moje ING i zgarnij do 600 zł w promocjach od ING

Komentarze (17)

dodaj komentarz
sweetacid1313
Postuluję wprowadzić Locomotiv Act, problemy rozwiążą się same
mba_tomy
Są kraje, gdzie za prowadzenie pojazdu bez uprawnień jest natychmiastowe zamknięcie w areszcie na kilka dni i dość wysoka kara pieniężna, którą trzeba od ręki zapłacić. Kto nie zapłaci, to odsiedzi kolejnych kilka dni. Wielu po takim miesięcznym pobycie w więzieniu o wiele lepiej i bezpieczniej prowadzi. Oczywiście kolejne takie Są kraje, gdzie za prowadzenie pojazdu bez uprawnień jest natychmiastowe zamknięcie w areszcie na kilka dni i dość wysoka kara pieniężna, którą trzeba od ręki zapłacić. Kto nie zapłaci, to odsiedzi kolejnych kilka dni. Wielu po takim miesięcznym pobycie w więzieniu o wiele lepiej i bezpieczniej prowadzi. Oczywiście kolejne takie samo przewinienie, to już wyższa kara. Niechronność kary (nawet niskiej) czyni cuda. Przyjeżdżając do Polski przecieram oczy obserwując tzw. kierowców co wyczyniają...
po_co
I nie dostrzegłeś, że jest to wybitnie nieprzemyślane?
Przede wszystkim prawo jazdy nie jest dokumentem, który oznacza, że kierujący potrafi obsługiwać się danym pojazdem, a wyłącznie potwierdzającym posiadanie takich uprawnień - szczegół ale dosyć istotny, bo egzamin wciąż można zdać nie pojawiając się w samochodzie.

Sam
I nie dostrzegłeś, że jest to wybitnie nieprzemyślane?
Przede wszystkim prawo jazdy nie jest dokumentem, który oznacza, że kierujący potrafi obsługiwać się danym pojazdem, a wyłącznie potwierdzającym posiadanie takich uprawnień - szczegół ale dosyć istotny, bo egzamin wciąż można zdać nie pojawiając się w samochodzie.

Sam ten fakt powinien oznaczać, że możemy ten dokument potargać bo jest po prostu bezwartościowym świstkiem papieru - obecnie nawet już nie w formie fizycznej.

Niemniej, załóżmy że posiadanie prawa jazdy jest równoważne posiadaniu umiejętności kierowania pojazdem to wsadzanie kogoś do więzienia za to, że takich uprawnień nie posiada jest błędem, a w zasadzie jest nawet niezgodne z konstytucją.

Karać należy za konkretny czyn, a nie za domysły.
Jeżeli ktoś nie posiada uprawnień to jego wina się na tym kończy, są lepsze kary niż narażanie podatnika na wydatki. Zamiast tego wystarczy grzywna, a przy recydywie odpowiednio długi okres prac społecznych.
Po co więzienie?

Więzienie jest po to aby izolować jednostki szczególnie niebezpieczne, takie które wprost zagrażają bezpieczeństwu, życiu czy ludzi którzy notorycznie dopuszczają się aktów niszczenia cudzej własności.

I nie hipotetyzuj, że ktoś bez uprawnień będzie jechał pijany czy zagraża matce na przejściu dla pieszych. Wybitnie jasno napisałem, że należy karać za winy.
Ktoś kto zagraża matce na przejściu dla pieszych to człowiek który popełnia zupełnie inny rodzaj przestępstwa (lub wykroczenia, to zależy) i za to należy go karać, bez względu czy ma uprawnienia czy też nie.

W prawie jest wiele "emocjonalnych" wybiegów stworzonych na życzenie polityków ku uciesze gawiedzi ale nie mają one żadnego sensu. Jak chociażby arbitralne zasądzanie winy w momencie gdy ktoś jest pod wpływem używek - a policja i sądy lubują się w takich zagrywkach.
Pijany kierowca łamie prawo, nie ma na ten temat co dyskutować ale pijany kierowca któremu ktoś na światłach wjeżdża w tyłek to poszkodowany, a nie sprawca i powinno się go ukarać najwyżej, za to pierwsze przestępstwo, a w praktyce jest dokładnie inaczej.
mba_tomy odpowiada po_co
Masz rację, wyraziłem się mało precyzyjnie, za bardzo nawiązując do artykułu. Nie pomyślałem, że niektórzy czytają tylko nagłówki.

Chodziło mi o to, że jak ktoś stracił swe uprawnienia (czyli ich nie ma, nie ważne dlaczego - może za pijaństwo, może za punkty, może za przejechanie kogoś, a może za naplucie na innego uczestnika
Masz rację, wyraziłem się mało precyzyjnie, za bardzo nawiązując do artykułu. Nie pomyślałem, że niektórzy czytają tylko nagłówki.

Chodziło mi o to, że jak ktoś stracił swe uprawnienia (czyli ich nie ma, nie ważne dlaczego - może za pijaństwo, może za punkty, może za przejechanie kogoś, a może za naplucie na innego uczestnika ruchu), to nie powinna być kara przedłużenia zabrania uprawnień na kolejne lata lub na zawsze, tylko od razu kara więzienia (możesz to nazwać aresztem). Nie na kilka lat, bo takie izolowanie (tu się też z Tobą zgadzam) to tylko dla ciężkiej recydywy, ale na kilka dni (np. max do 30-tu plus opłacenie swego pobytu w ośrodku). Kara krótka i nieuchronna, ale dla normalnego człowieka dotkliwa. Oczywiście drugie takie wykroczenie to dużo wyższa kara i jeszcze wyższe koszty do pokrycia.

A czemu tak? Gdyż wielu ludzi w Polsce ma te same zdanie co opisałeś. Stracisz prawo jazdy... ale to jest tylko kwitek, kawałek papierku, więc możesz dalej jeździć, bo niby straciłeś tylko papierek, a nie umiejętności. Najwyżej zapłaci się jakiś mandat, przecież areszt za to, to niezgodny z konstytucją... a więc sam dokładnie wiesz, że to teraz jest dziecinada, a nie kara.

Wierz mi, po pierwszym krótkim wyroku ludzie szybko się zmieniają. Robią się kulturalniejsi na drogach.
to_i_owo
Zaraz będziemy mieli progresywną Europę

Np na autostradowej(!!!) obwodnicy Paryża teraz max to 50km/h
:)
A w samym Paryżu 30km/h

A koleś bez uprawnień będzie się ścigał 170km/h z kumplem po pijanemu bo co mu zrobią?
Drugi raz zabiorą?
Trudno
matheous
obecnych przepisów się nie przestrzega dlatego non stop mamy patologie typu wypadek powoduje typ, który ma 5 zakazów prowadzenia pojazdu.
albo przymyka się oko jak bananowe oskarki i julki, dzieci bogatych lokalnych biznesmenów rajdują swoimi podkręconymi renówkami, wszyscy o tym wiedzą, w internecie filmiki a policja przymyka
obecnych przepisów się nie przestrzega dlatego non stop mamy patologie typu wypadek powoduje typ, który ma 5 zakazów prowadzenia pojazdu.
albo przymyka się oko jak bananowe oskarki i julki, dzieci bogatych lokalnych biznesmenów rajdują swoimi podkręconymi renówkami, wszyscy o tym wiedzą, w internecie filmiki a policja przymyka oczy no a potem mamy to, co mamy.
że już nie wspomnę o grubym kalibrze typu wypadki śmiertelne i ucieczki do emiratów i włos z głowy nie spada.
standardowo w polsce zaostrzenie prawa powoduje efekt mrożenia u przeciętnego obywatela, przedstawiciela klasy średniej, który ma na tyle, że szkoda mu stracić więc się pilnuje ale nie aż tyle, żeby mógł się wymiksować w razie wpadki.

patologia, gangusy i biznesmeni będą mieli w pompie te całe wasze obostrzenia i dopóki takich się fizycznie nie będzie usuwać ze społeczeństwa to na skrajnie ostrych przepisach będzie tracił przedstawiciel klasy średniej
to_i_owo
Czyli zamiast posadzić np na miesiąc albo np rok w wypadku recydywy, kolesia co jeździ z zawieszonymi uprawnieniami to mu zabiorą mu na dłużej

Genialne i na pewno skuteczne
od_redakcji
Niestety bebili drogowych ostrym batem po jajach.
polityka_to_nie_ekonomia
Kierowca, który będzie prowadził pojazd mimo zatrzymanych uprawnień, straci prawo jazdy na stałe - świetny pomysł. Mam tylko jedno pytanie: skoro on i tak już jeździ bez uprawnień to co się dla niego zmieni? W sensie czy właśnie to nie jest aktualnie problemem, że mamy garstkę ludzi, którzy prowadzą pomimo wielokrotnych zakazów sądowych Kierowca, który będzie prowadził pojazd mimo zatrzymanych uprawnień, straci prawo jazdy na stałe - świetny pomysł. Mam tylko jedno pytanie: skoro on i tak już jeździ bez uprawnień to co się dla niego zmieni? W sensie czy właśnie to nie jest aktualnie problemem, że mamy garstkę ludzi, którzy prowadzą pomimo wielokrotnych zakazów sądowych o utracie prawa jazdy nie wspominając i nie ma na nich sposobu?
kaszankanamaxa
Tą sprawą rząd zajmie się przed kolejnymi wyborami, teraz się nie da. POPISY od dekady zaostrzają i zaostrzają, a nic się nie zmienia. Odholowywać i licytować samochód na drugi dzień po zatrzymaniu pijaka czy recydywistów po odebraniu uprawnień. Nie jego samochód? To niech jego właściciel (pomijamy ofcoz kradzież) egzekwuje od pijaka Tą sprawą rząd zajmie się przed kolejnymi wyborami, teraz się nie da. POPISY od dekady zaostrzają i zaostrzają, a nic się nie zmienia. Odholowywać i licytować samochód na drugi dzień po zatrzymaniu pijaka czy recydywistów po odebraniu uprawnień. Nie jego samochód? To niech jego właściciel (pomijamy ofcoz kradzież) egzekwuje od pijaka należność. Dał mu kluczyki to niech się teraz martwi. I czas skończyć w końcu z tymi śmiesznymi formułkami "grozi za to od.. do.. lat", skoro w realu nic nikomu nie grozi,o czym świadczą choćby tysiące pijaków na drogach. Wpada (do rowu, na zderzak innym) może... promil, z tych co jeżdżą narąbani dzień w dzień.

Powiązane: Bezpieczeństwo na drogach

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki