Oprócz trudnej sytuacji gospodarczej, rozwojowi cyber-przestępczości sprzyjał do niedawna brak prawa zwalczającego tego rodzaju proceder. Dopiero 2003 rok przyniósł odpowiednie regulacje. Współczesne prawo rumuńskie należy do najbardziej restrykcyjnych na świecie. Za przestępstwo elektroniczne można trafić do więzienia nawet na 15 lat. To jest dwukrotnie cięższa kara niż za gwałt.
Rumuni wzięli się za walkę z cyber-kryminalistami, gdy okazało się, że reputacja centrum światowej przestępczości internetowej może osłabić szanse na przyjęcie ich kraju do Unii Europejskiej w 2007 roku. "Pragniemy przywrócić naszemu krajowi dobre imię – powiedział Varujan Pambuccian były programista i autor przepisów. – Jestem zły, że Rumunia jest znana z tylu złych rzeczy: dzieci ulicy, bezdomnych psów i hackerów". Pambuccian dodał także, że po wprowadzeniu kary 15 lat więzienia aktywność cyber-przestępców znacznie spadła.
Rumunia słynie z wysokiej klasy informatyków. Jeszcze w czasach komunistycznej dyktatury inwestowano w komputeryzację, która w oczach Nicolae Causescu miała być szansą na odświeżenie siermiężnego oblicza komunizmu. Państwo nie było jednak stać, by kupować licencje na programy, toteż notorycznie je kradziono, stwarzając precedens pokutujący do tej pory w Rumunii w postaci gigantycznego piractwa. Mało kto pamięta także, że Rumunia już w latach 80-tych była prawdziwą wylęgarnią cyfrowego robactwa.
Obecnie edukacja informatyczna rozpoczyna się w przedszkolu, a uniwersytety oferują najwyższej klasy studia informatyczne, których absolwenci są chętnie zatrudniani przez światowych liderów branży IT. Ci, którzy nie mogą znaleźć pracy, używają swoich umiejętności do polowania na naiwnych, których w Sieci nigdy nie brakuje. Należące do FBI Centrum Skarg na Przestępstwa Elektroniczne rejestruje kilkaset spraw dziennie. Najczęstsze przypadki to oszustwa handlowe, popełniane często na serwisach aukcyjnych. Scenariusz jest prosty: klient wysyła pieniądze, towaru nie otrzymuje, a sprzedający rozpływa się w powietrzu. Tropy takich przestępstw bardzo często prowadzą do Rumunii, a dokładnie do tamtejszych kawiarenek internetowych, bardzo często używanych przez przestępców, którzy starają się zachować maksymalną anonimowość.
Rumuńska policja jest całkowicie nieprzygotowana do walki z przestępczością komputerową. Świeżo powołany wydział do jej zwalczania cierpi na brak sprzętu i wykwalifikowanych ludzi. Jednakże bliska współpraca z FBI, która „wystawia” rumuńskim władzom, przynosi efekty. Aresztowano, m.in. sześciu młodych Rumunów z transylwańskiego miasta Sibu, którym udało się wyłudzić 50 000 USD od różnych amerykańskich korporacji. Innym sukcesem, tym razem przy wsparciu rodzimych ekspertów d/s bezpieczeństwa informatycznego, było wyśledzenie i aresztowanie w sierpniu bieżącego roku 24-letniego studenta, podejrzanego o stworzenie jednej z modyfikacji wirusa MS.Blast.



























































