Bates jest właścicielem Chelsea od 1982 r., kiedy to nabywając klub za zaledwie jednego funta, zobowiązał się spłacić 1,5 mln funtów długu. Teraz może uznać sprzedaż Chelsea za finansowy sukces. Obecne, 80-mln zadłużenie, które narosło między innymi po wybudowaniu kompleksu Chelsea Village, sprawiło, że bez zastrzyku kapitału klubowi mogłoby grozić bankructwo. Bezpośrednią korzyścią ze sprzedaży Chelsea będzie możliwość sprowadzenia do klubu nowych zawodników.
W czystość transakcji wątpią londyńscy prawnicy, których wyznaczono do zrewidowania warunków umowy. Zaniepokoił ich gwałtowny wzrost akcji Chelsea London. Na początku czerwca sprzedawano je po 19,5 pensa za sztukę. Wczoraj osiągnęły 28 pensów, czyli prawie 50 proc. więcej. Niewiele mniejszy wzrost zanotowały akcje Chelsea Village. Akcje firmy, której wartość giełdową ocenia się na 73 mln funtów, podskoczyły o 40 proc. Sprzedaż Abramowiczowi pakietu kontrolnego akcji Chelsea kwestionuje były brytyjski minister sportu Tony Banks, który domaga się od rządu brytyjskiego przyjrzenia się tej transakcji, gdyż rosyjski miliarder nie jest bliżej znany na wyspach.
Zaledwie 36-letni Abramowicz jest na drugiej pozycji na liście najbogatszych Rosjan (majątek wyceniany na 5,7 mld dol). Oprócz udziałów w rosyjskich liniach lotniczych Aeroflot i rosyjskiej firmie telewizyjnej, jest właścicielem pierwszoligowej drużyny hokeja Avanguard Omsk. Absolwent Moskiewskiej Akademii Prawa regularnie śledzi, co się dzieje w piłce. W 1999 r. chciał kupić rosyjski klub CSKA. W tym samym roku wygrał wybory do rosyjskiej Dumy, a rok później został gubernatorem Czukotki. Wiadomo, że jest zaprzyjaźniony z prezydentem Władimirem Putinem.
Z decyzji Abramowicza nie jest zadowolony prezes Rosyjskiej Federacji Piłkarskiej Wieczesław Koloskow, który uważa, że rosyjskie pieniądze powinno się inwestować w rosyjską piłkę i przyjemność rosyjskich kibiców. Wyraża jedynie nadzieję, że jako właściciel pierwszoligowej drużyny angielskiej Abramowicz będzie działał na rzecz rosyjskiej piłki. Jednak zdaniem jego zastępcy Walerego Draganowa rosyjskie drużyny muszą się najpierw podciągnąć, zanim ludzie pokroju Abramowicza zaczną rozważać ich kupno.
Plany Abramowicza nie podobają się również w Omsku, macierzy drużyny hokeja, której jest właścicielem. Wicegubernator Omska, były mistrz olimpijski w kolarstwie, Siergiej Szelpakow powiedział agencji ITAR-TASS, iż ma nadzieję, że Abramowicz nie porzuci klubu na rzecz Chelsea.

















































