Prezydent USA Donald Trump zbył w piątek doniesienia o rosyjskim wsparciu wywiadowczym dla Iranu, twierdząc że jest to „łatwy problem” w porównaniu do omawianej przez niego reformy systemu uniwersyteckich rozgrywek sportowych.


- To prosty problem w porównaniu z tym, co my tu robimy (...) Jakie to głupie pytanie zadawać w tej chwili. Mówimy o czymś innym - powiedział Trump podczas spotkania w Białym Domu poświęconemu reformie systemu sportowych rozgrywek uniwersyteckich.
Pytanie dziennikarza Fox News - zadane podczas rundy pytań zadawanych przez dziennikarzy po zakończeniu dyskusji - dotyczyło doniesień o pomocy wywiadowczej świadczonej przez Rosję Iranowi w namierzaniu celów irańskich
Trump przyznał potem, że w porównaniu do wojny w Iranie problem rozgrywek uniwersyteckich - które są w USA wielkim biznesem, mimo że gracze nie są formalnie nagradzani przez uczelnie za grę - może wydawać się mało znaczący, ale „dla niego jest ważny”. Trump jest znany z pasji do sportu.
W podobnym tonie do doniesień mediów - jako pierwszy podał je „Washington Post”, lecz później zostały one potwierdzone m.in. przez AP i CNN - odniosła się wcześniej rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt. Podczas rozmowy z dziennikarzami powiedziała, że rosyjska pomoc dla Iranu nie ma znaczenia, bo amerykańskie siły i tak dziesiątkują irański reżim.
Według mediów, które powołują się na urzędników związanych ze służbami wywiadowczymi, Rosja przekazuje Iranowi dane wywiadowcze, umożliwiające przeprowadzanie ataków na siły USA na Bliskim Wschodzie.
Z Waszyngtonu Oskar Górzyński (PAP)
osk/wr/

























































