REKLAMA

Rafinerie, spółki dywidendowe i KGHM preferowane w obliczu Brexitu

2016-06-24 14:24
publikacja
2016-06-24 14:24

Rafinerie, spółki dywidendowe, eksporterzy korzystający na mocnym dolarze, a także KGHM mogą zachowywać się lepiej niż rynek po tym jak Brytyjczycy opowiedzieli się za wyjściem z UE. Stracą przede wszystkim banki z dużym portfelem frankowym i beneficjenci środków unijnych - ocenia Ipopema Securities.

fot. PiLens / / YAY Foto

"Polska jest jednym z głównych beneficjentów środków unijnych i rynkiem peryferyjnym UE, stąd agresywna reakcja rodzimych spółek na wyniki referendum w Wielkiej Brytanii. To co nas częściowo ratuje i łagodzi tę negatywną reakcję to własna waluta, która mocno się osłabia" - powiedział w rozmowie z PAP Wojciech Kozłowski, szef działu analiz Ipopema Securities.

Wśród spółek, które w obliczu Brexitu powinny zachowywać się relatywnie lepiej wymienia m.in. koncerny paliwowe, zwłaszcza PKN Orlen.

"Orlen powinien być beneficjentem niższych cen ropy i osłabiającego się złotego do dolara. Dość dobrze może zachowywać się także Lotos, ale preferujemy właśnie PKN Orlen" - poinformował Kozłowski.

Ipopema zakłada, że bezpieczną przystanią będą w tej sytuacji także spółki dywidendowe tj. PGE, Orange, PGNiG, Asseco Poland i Netia oraz eksportujący w dolarze Synthos, Ciech czy CD Projekt.

W mniejszym stopniu niż reszta rynku mogą ucierpieć również papiery KGHM.

"Co prawda jest to duży producent miedzi, ale spadek cen tego metalu powinien być częściowo łagodzony wzrostami cen srebra. Podobnie jak złoto, srebro to kruszec, do którego w sytuacji ryzyka uciekają inwestorzy. Ponadto, pozytywnie działa osłabienie złotego do dolara" - skomentował Kozłowski.

Jego zdaniem, z dużej zmienności na rynku skorzystać może spółka XTB, dostawca produktów i usług w zakresie obrotu instrumentami finansowymi na rynku pozagiełdowym.

W opinii Ipopema Securities, informacje z Wysp Brytyjskich najmocniej uderzą w banki z dużą ekspozycją na franka szwajcarskiego, czyli PKO BP, mBank, BZ WBK i Millennium. W dłuższej perspektywie jest jednak szansa na ich odbicie.

"Kluczowe będzie zachowanie polskich polityków wobec osłabienia złotego do franka. Wydaje się, że chcąc stabilizować system bankowy będą oni zmuszeni odwołać wszelkiego rodzaju konwersje franka, które obecnie uderzają w banki. Niewykluczone, że w którymś momencie warto będzie kupować banki z ekspozycją na tę walutę" - powiedział analityk.

Wśród spółek, które powinny zachowywać się słabiej niż reszta rynku wymienił także importerów w dolarze, tj. LPP i CCC.

"W ramach tego koszyka wolelibyśmy mieć w portfelach Eurocash, Jeronimo Martins czy Amrest, ale również do nich bylibyśmy nastawieni negatywnie" - skomentował Kozłowski.

Jego zdaniem Brexit to zła wiadomość także dla PKP Cargo i beneficjentów środków unijnych m.in. sektora budowlanego i szeroko rozumianego sektora rolniczego. W tym przypadku wskazał przede wszystkim na Budimex, Trakcję i Grupę Azoty.

Ipopema oczekuje ponadto spóźnionej, negatywnej reakcji na akcjach małych i średnich spółek.

"Mocne spadki na giełdzie i nastroje opinii publicznej spowodują umorzenia na rynku TFI, a co za tym pójdzie sprzedawane będą spółki małe i średnie. Dzisiaj handluje się przede wszystkim dużymi firmami, ale umorzenia pojawią się za chwilę i wywołają ostrą reakcję. W ramach tego segmentu szansę na obronę mają spółki dywidendowe" - poinformował Kozłowski.

Analityk ocenia, że na rynku nie ma już zbyt wiele miejsca na stymulację monetarną ze strony banków centralnych. Pomóc mogą natomiast stymulatory infrastrukturalne.

"Banki centralne już reagują na Brexit na rynku walutowym. Na pewno będziemy świadkami stymulacji monetarnej, z tym że nie ma na nią już zbyt wiele miejsca, bo stopy procentowe są rekordowo niskie" - powiedział.

"Naszym zdaniem, to co zostanie włączone to stymulatory infrastrukturalne, mam tu na myśli przede wszystkim Chiny i Japonię. To by oznaczało, że Chiny zmienią paradygmat, czyli przechodzenie na gospodarkę konsumencką z industrialnej. Wraz ze wzrostem prawdopodobieństwa na pojawianie się tego typu stymulatorów powinniśmy obserwować stabilizację na giełdach surowcowych" - dodał.

51,9 proc. Brytyjczyków opowiedziało się w czwartkowym referendum za wyjściem Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej - wynika z opublikowanych w piątek rano przez komisję wyborczą ostatecznych wyników. Za pozostaniem w UE zagłosowało 48,1 proc. wyborców. (PAP)

jow/ ana/

Źródło:PAP Biznes
Tematy
Temperatura skacze, nagroda wzrasta! Otwórz konto i odbierz nawet 350 zł!

Temperatura skacze, nagroda wzrasta! Otwórz konto i odbierz nawet 350 zł!

Advertisement

Komentarze (2)

dodaj komentarz
~Pity
Czyli tak samo jak w Polsce okazało się, że demokracja nie jest dla bandy matołów!
~krzych
Faszyzacja świata , co pokazuje to brytyjskie referendum ale co tez widac w Polsce moze doprowadzic do wojny. Widac ,że wielcy rynku zajmuja pozycje na zamęt.

Powiązane

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki