Tym razem komentatorzy na Zachodzie i w Rosji są zgodni: podczas wtorkowej rozmowy z Donaldem Trumpem Władimir Putin nie zgodził się na ustępstwa i to on "wygrał" pierwszą rundę rozmów dotyczących wojny na Ukrainie - oceniły w środę agencja AFP i brytyjska stacja BBC.


Każdy postęp w negocjacjach, który ogłasza Trump, okazuje się być ustępstwem na rzecz Putina. Nazajutrz po rozmowie przywódców widać, że rosyjska armia nie ma zamiaru się zatrzymać i nie leży to nawet w interesie Rosji. Negocjacje z Waszyngtonem są iluzją, którą podtrzymuje Kreml, a realne zawieszenie broni w tej wojnie wydaje się być nieosiągalne - podkreśliła francuska agencja.
Szef zespołu BBC zajmującego się Rosją, Steve Rosenberg, zwrócił uwagę, że rosyjskie media odtrąbiły zwycięstwo po rozmowie z Trumpem. "Prawdopodobnie dlatego, że skończyła się ona tym, że Władimir Putin nie został zmuszony do żadnych istotnych ustępstw na rzecz Ukrainy czy USA. Wręcz przeciwnie, to on - w praktyce - odrzucił pomysł prezydenta Trumpa, by wprowadzić natychmiastowy, bezwarunkowy, 30-dniowy rozejm" - ocenił Rosenberg.
Waszyngton chwali, a Moskwa i tak robi swoje
Co więcej - zaznaczył komentator - Waszyngton zareagował pochwałami pod adresem Putina. "Przeprowadziliśmy świetną rozmowę" - powiedział Trump. "Chciałbym pochwalić prezydenta Putina za wszystko, co zrobił podczas dzisiejszej rozmowy, aby zbliżyć swój kraj do ostatecznego porozumienia pokojowego" - oznajmił we wtorek specjalny wysłannik Białego Domu ds. Bliskiego Wschodu Steve Witkoff.
Rosja może teraz sądzić, że "wygra więcej środkami militarnymi niż poprzez negocjacje" - powiedziała AFP rosyjska politolożka Jekaterina Schulmann, pracująca w Berlinie.
Amerykański Instytut Studiów nad Wojną (ISW), którego wnioski przytoczyła AFP, podkreślił w swej ocenie, że w rozmowie nie określono nawet jasno celów, które nie mogą być atakowane podczas tymczasowego zawieszenia broni. Ponadto to Putin postawił swoje warunki - np. zażądał wstrzymania zachodniej pomocy dla Ukrainy, ale nie poddał pod dyskusję kwestii wojskowego wsparcia, jakie Rosja otrzymuje od Chin, Iranu, czy Korei Północnej - zauważył ISW.
CSIS: Nic nie zmieni się na linii frontu
Waszyngtoński think tank Centrum studiów Strategicznych i Międzynarodowych (CSIS) napisał w swej analizie, że w tej sytuacji ogólny rozejm "wydaje się nieosiągalny (...) i nic nie zmieni się na linii frontu". Rozmowy na temat Ukrainy zostały przez Kreml wpisane w kontekst gospodarczych stosunków rosyjsko-amerykańskich, a dla Trumpa perspektywa ich rozwoju to już wystarczający sukces - zwrócił uwagę CSIS.
"Wiele zależy od tego, czy Kreml przekona prezydenta Trumpa, że zyska on więcej rozwijając dobre stosunki z Moskwą, niż broniąc Ukrainy" - skomentował Steve Rosenberg. We wtorek Trump powiedział w wywiadzie dla Fox News, że chce, by wzrosła amerykańsko-rosyjska wymiana handlowa, a Rosja ma "rzeczy bardzo wartościowe dla (USA), włącznie z metalami ziem rzadkich".
Putin w niczym nie ustąpił, a Trump - który nie może powiedzieć nic innego - robi dobrą minę do złej gry i chwali się sukcesami - zaznaczyła AFP. Zacytowała też mieszkającą we Francji politolożkę rosyjskiego pochodzenia Tatianę Stanową, która ostrzega, że "konflikt (na Ukrainie) potrwa dekady, a przynajmniej lata". (PAP)
fit/ szm/























































