REKLAMA

Pszczelarze likwidują pasieki. 25 mln słoików miodu trafiło do Polski z Ukrainy

2024-02-12 09:15, akt.2024-02-12 13:56
publikacja
2024-02-12 09:15
aktualizacja
2024-02-12 13:56

Dobrej jakości polski miód może nawet kosztować 60 zł za litr. Ta sama objętość tylko pochodząca z ukraińskich "wielkotowarowych przemysłowych pasiek" - 15 zł. "Nawet 10 tys. ton miodu z Ukrainy [...] Skandal" - alarmuje Kurpiowskie Bractwo Bratne. 10 tys. ton miodu, o którym piszą pszczelarze, daje około 25 mln słoików 400-gramowych, które trafiły na polski rynek. 

Pszczelarze likwidują pasieki. 25 mln słoików miodu trafiło do Polski z Ukrainy
Pszczelarze likwidują pasieki. 25 mln słoików miodu trafiło do Polski z Ukrainy
fot. Jirik V / / Shutterstock

"Spoza Unii Europejskiej masowo sprowadzany jest do Polski miód. Nawet 10 tys. ton z Ukrainy. [...] Właścicielami ziemi na Ukrainie są międzynarodowe firmy rolne. Do nich należy kilka milionów hektarów najżyźniejszej ziemi w Europie. Gdzie nie ma zakazu używania GMO i zakazanych przez UE pestycydów. Wielkotowarowe przemysłowe pasieki należące do międzynarodowych koncernów produkują tani miód na tysiącach hektarów rzepaku i słonecznika. Z tej działalności nie płacą podatków na Ukrainie, ponieważ są zarejestrowane np. na Cyprze" - taki dramatyczny apel wystosowało na portalu społecznościowym Kurpiowskie Bractwo Bartne, podsumowując, że jest to powód, dla którego giną w Polsce rodzinne gospodarstwa pszczelarskie

Zwracają też uwagę, że polskie firmy sprowadzają miody z Ukrainy i z Chin, sprzedając je później pod swoim szyldem. 

Z danych International Trade Centre wynika, że w 2022 roku eksport miodu z Ukrainy wyniósł 48 tys. ton i był wart 138 mln dolarów. W przeliczeniu daje to 120 mln słoików po 400 gram. Wówczas największymi importerami były: Niemcy, Polska, Francja, USA i Włochy. W pierwszym półroczu było to już 24,7 tys. ton (czyli 61,7 mln słoików po 400 gram).

Obecnie minister spraw zagranicznych Ukrainy ogłosił rozpoczęcie projektu "Miód pól minowych". Firma Kernel Holding za pomocą dronów ma obsiewać zaminowaną przez armię rosyjską ziemię nasionami roślin miododajnych. Głównie w rejonie czernichowskim i sumskim, które zostały odbite przez ukraińską armię. Oryginalnie ziemie te były przeznaczone pod inne uprawy np. słonecznika - informuje Pasieka24.pl.

Jednak Ukraina nie jest jedynym poważnym graczem na rynku miodu. Polska więcej tego złotego przysmaku sprowadza z Chin. Łącznie te dwa kraje odpowiadają za blisko 90 proc. importu do Polski - wynika z danych Instytutu Ogrodnictwa. Jest on trzykrotnie tańszy od miodu pochodzącego z UE.

Polska Izba Miodu: Etykiety zmienią się już w kwietniu. Koniec enigmatycznych zapisów "spoza UE"

Jak poinformowała Polska Izba Miodu z etykiet znikną takie sformowania jak:

  • „mieszanka miodów pochodzących z UE i niepochodzących z UE”,
  • „mieszanka miodów pochodzących z UE”,
  • „mieszanka miodów niepochodzących z UE”.

Zostaną one zastąpione obowiązkowym oznaczeniem kraju lub krajów, w których miód został zebrany.

Te zmiany mają objąć aż około 70 proc. etykiet, które znajdują się na słoikach miodu dostępnego w Polsce. 

Przedstawicie Polskiej Izby Miodu podkreślili, że zanim produkt trafi do polskich sklepów oraz szerzej na unijny rynek, musi przejść szereg zaawansowanych badań, podczas których sprawdza się m.in., czy miód nie zawiera żadnych niedozwolonych substancji, takich jak pozostałości antybiotyków lub pestycydów. Jeśli testowana próbka surowca, zarówno ta pochodząca od polskiego, jak i zagranicznego dostawcy, nie spełnia wymogów jakościowych, to nie zostanie wprowadzona do sprzedaży jako produkt spożywczy.

Konsumenci powinni być świadomi, że dostępny w sklepach miód pochodzący od dużych producentów, jest zdecydowanie dokładniej przebadany niż ten pozyskiwany z nieznanego źródła, chociażby dlatego, że tak zaawansowane testy jakościowe wymagają ogromnych nakładów finansowych i wykorzystania wykwalifikowanych laboratoriów" - powiedział Rujna. "W związku z tym, kraj pochodzenia nie ma większego znaczenia – miód sprowadzany z Ukrainy czy innych krajów nie różni się jakością od tego pochodzącego z Polski, a mieszanki miodów dostępne na sklepowych półkach nie ustępują w niczym rodzimej produkcji" – dodał.

Najważniejszym powodem wykorzystania miodu importowanego jest rosnący na polskim rynku popyt, który zdecydowanie przekracza podaż, czyli możliwości produkcyjne krajowych pszczelarzy. Według danych Polskiej Izby Miodu Polacy spożywają około 1 kg miodu na osobę rocznie, podczas gdy średnia dla krajów Europy Zachodniej wynosi 1,7 kg. Dla porównania Włosi czy Niemcy jedzą około 2 kg rocznie, a Grecy aż 5 kg, co pokazuje, że rodzimy rynek ma jeszcze spory potencjał pod względem budowania popytu. Ograniczeniem są jednak możliwości produkcyjne. Przykładowo w 2022 r. ogólne spożycie miodu w Polsce wyniosło 38 tys. ton, natomiast polscy pszczelarze zebrali w sumie 25 tys. ton tego surowca.

"Import jest konieczny, bo już teraz polscy konsumenci spożywają więcej miodu niż są w stanie wyprodukować rodzime pasieki. Zresztą przed podobnym wyzwaniem stoi cała wspólnota – na unijnym rynku popyt na miód zdecydowanie przewyższa możliwości produkcyjne, dlatego sprowadzanie surowca i komponowanie mieszanek miodów jest konieczne" – wskazał, cytowany w informacji, sekretarz generalny PIM Przemysław Rujna.

Ewa Wesołowska (PAP)

opr. aw 

Źródło:
Tematy
Najtańsze konta firmowe dla oszczędzających z premią

Najtańsze konta firmowe dla oszczędzających z premią

Komentarze (126)

dodaj komentarz
po_co
Zacznijmy od tego, że Polskie urzędy i wszelakiej maści izby kontrolne już zdążyły się zbłaźnić gdy wpuściły na rynek setki ton zboża które nigdy nie powinno być spożywane przez ludzi, co więcej skoro wszystko jest tak świetnie przebadane to dlaczego w zasadzie w każdym miesiącu słyszymy o zagrażających życiu przypadkach łamania Zacznijmy od tego, że Polskie urzędy i wszelakiej maści izby kontrolne już zdążyły się zbłaźnić gdy wpuściły na rynek setki ton zboża które nigdy nie powinno być spożywane przez ludzi, co więcej skoro wszystko jest tak świetnie przebadane to dlaczego w zasadzie w każdym miesiącu słyszymy o zagrażających życiu przypadkach łamania prawa i wpuszczania na rynek chociażby oleju przemysłowego zamiast spożywczego?
Niech nam nie mydlą oczu Ci ludzie, że cokolwiek jest badane - guzik prawda. Pracuję jako inżynier elektronik, jestem odpowiedzialny m.in. za przeprowadzanie badań, a na naszym rynku funkcjonują takie firmy jak Xiaomi, Anycubic i inne Chińskie wymysły które zamiast badań, wystawiają znaczni China Export i żaden urząd się tym nie interesuje bo wystarczy zostawić odpowiednią łapówkę - nie na poziomie Polski, to się dzieje już na poziomie UE.

Po drugie ja przez cały rok widzę pszczelarzy wystawiających słoiki z własnym miodem, ceny są różne i zależne od pory roku i regionu.
Zamiast sprowadzać tanie badziewie z Chin, rozlewane nie wiadomo gdzie, przegotowane i zawierające w składzie niemal wyłącznie cukier, zacznijmy wspierać rodzimy przemysł.

Niech te wszystkie izby i urzędy przestaną uciskać małych przedsiębiorców, niech ciężar badań spadnie wyłącznie na produkty importowane, a rodzimi producenci niech płacą tylko koszty ich wykonania. Ministerstwo może znieść lub znacząco ograniczyć podatki, wspierajmy tych ludzi!

Dużo prościej jest wciskać ludziom kit i nawijać makaron na uszy, naszym przedsiębiorcom przypada taki domiar, że słoik kosztuje 60 zł ale producentom zza granicy opłaca się wieść towar setki, tysięcy kilometrów, płacąc za transport i obsługę, a w dodatku ów towar jest o ponad połowę tańszy - coś tu jest nie tak i ślepy by to zauważył ale głupi uwierzy, że urzędy dbają o jego bezpieczeństwo...
mariomazjunior
"Polska" Izba Miodu kłamie. To twór który powstał na potrzeby wyłącznie importowania miodu z Chin i Ukrainy. To oni to importują mydląc oczy że my pszczelarze nie jesteśmy w stanie zaspokoić naszego rynku. Zrzeszają taki podmioty jak Huzar, Pszczelarz Kozacki, Apis, Sądecki Bartnik, Mazurskie Miody i kilka innych. Podczas "Polska" Izba Miodu kłamie. To twór który powstał na potrzeby wyłącznie importowania miodu z Chin i Ukrainy. To oni to importują mydląc oczy że my pszczelarze nie jesteśmy w stanie zaspokoić naszego rynku. Zrzeszają taki podmioty jak Huzar, Pszczelarz Kozacki, Apis, Sądecki Bartnik, Mazurskie Miody i kilka innych. Podczas gdy my od 2 lat nie jesteśmy w stanie sprzedać swoich produktów pszczelich bo w supermarketach stoją ich przegrzane, zmieszane i rozwarstwione płynne cały rok mieszanki które miodem się nazywać nie powinny. Dlatego tak boją się nowych etykiet.
polski7
Spoko, kto kumaty tez już wie że Huzara itp, już się nie kupuje (kupiłem raz i od 2 lat się nie scukrował). Ja odbierał bezpośrednio od pszczelarza-pasjonaty. I Wam radze sobie znaleźć podobnego gdzies na wakacjach, zobaczcie gdzie stoją ule i latają pszczoły.
ironp odpowiada polski7
Ja tam miodu w markecie poznać nie potrafię. Nie jem też dużo, ale po ten słoik czy dwa na rok też lubię się przejechać.

Tylko to nie jest rozwiązanie. Powinienem wiedzieć co kupuję w markecie. To jeżeli o mnie chodzi.

A jeżeli o producenta to nie da się prowadzić poważnego biznesu będąc odciętym od masowej
Ja tam miodu w markecie poznać nie potrafię. Nie jem też dużo, ale po ten słoik czy dwa na rok też lubię się przejechać.

Tylko to nie jest rozwiązanie. Powinienem wiedzieć co kupuję w markecie. To jeżeli o mnie chodzi.

A jeżeli o producenta to nie da się prowadzić poważnego biznesu będąc odciętym od masowej dystrybucji.
darius19
Proste. Nie kupuje miodu spoza UE. Czyli Ukraińskiego też. Czytajcie nalepki. Trollnia już jest. Napuszcza. Szczuje. Car Putler im za to placi
otpuschennikov
oszukujesz ludzi! Ukraiński czy chiński czy turecki, podobnie jak miody z 18 krajów, nie przychodźcie sami!! są kupowane przez POLSKIEGO przedsiębiorcę i importowane do jego kraju!! POLSKI!!! Gdyby na Marsie był miód i wylądowałby na półce sklepowej, czy byłby to wina Marsa? czy POLSKI przedsiębiorca, który przywiózł to z Marsa do oszukujesz ludzi! Ukraiński czy chiński czy turecki, podobnie jak miody z 18 krajów, nie przychodźcie sami!! są kupowane przez POLSKIEGO przedsiębiorcę i importowane do jego kraju!! POLSKI!!! Gdyby na Marsie był miód i wylądowałby na półce sklepowej, czy byłby to wina Marsa? czy POLSKI przedsiębiorca, który przywiózł to z Marsa do Polski?
taki-ktos-jak-ja
Paranoik nawet tu wątek Putina wplecie. Ja pier...
piopoland
Przykro mi to stwierdzić, ale nadchodzą sądne czasy dla polskiego i rolnictwa
miód to kolejny dowód na to, że polskie rolnictwo nie da sobie rady w konkurencji z tanią wielkotowarową Ukrainą, którą z jednej strony unia wyrywa za nogi Putinowi, obiecując członkostwo w UE, a car trzyma za łeb i nie
Przykro mi to stwierdzić, ale nadchodzą sądne czasy dla polskiego i rolnictwa
miód to kolejny dowód na to, że polskie rolnictwo nie da sobie rady w konkurencji z tanią wielkotowarową Ukrainą, którą z jednej strony unia wyrywa za nogi Putinowi, obiecując członkostwo w UE, a car trzyma za łeb i nie wypuści
polski7
To jest kolejne ogniwo wielkiego planu który prowadzi do zeszmacenia jakościowego jedzenia i potem jego niedoborów. Kiedyś myślałem, że te wszystkie proroctwa są mniejszym lub wiekszym kitem, a teraz widzę jak to się niefajnie spełnia ;/
hakier odpowiada polski7
Hehe śpieszcie się śmiać z teorii spiskowych, coraz szybciej stają się rzeczywistością

Powiązane: Zdrowa żywność

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki