Ministerstwo Sprawiedliwości przygląda się przetargowi na dostarczanie przesyłek sądowych i prokuratorskich. Od stycznia przesyłki ma dostarczać prywatna firma, która jednak nie posiada własnych punktów odbioru. Jak donosiły media, zawiadomienie z sądu będzie można na przykład odebrać w kiosku Ruchu lub osiedlowym sklepiku, z którym umowę ma Polska Grupa Pocztowa.
Marek Biernacki powiedział w radiowej Jedynce, że obawia się, jak będzie funkcjonować to nowe rozwiązanie. Do ministerstwa napływa szereg skarg, dlatego minister zwrócił się do Urzędu Komunikacji Elektronicznej.
Minister sprawiedliwości uważa, że w podobnych przetargach cena nie powinna być najważniejszym kryterium wyboru oferty. Oczywiście koszty są wazne, ale w tym przypadku chodzi o bezpieczeństwo funkcjonowania instytucji państwowych.
Minister Biernacki dodał, że obecne przepisy mocno krępują ręce ministerstwa na przykład przy rozstrzygnięciu przetargu na system dozoru elektronicznego. W tej sytuacji procedura przeciąga się z powodu zaskarżania kolejnych rozstrzygnięć przetargu przez jego uczestników. Wszystko odbywa się jednak zgodnie z procedurą.
PR1/IAR/jp/jj


















































