REKLAMA

Projekt wprowadzający tzw. estoński CIT wróci do komisji finansów

2020-10-27 15:49
publikacja
2020-10-27 15:49
fot. piotr_szewczyk / Shutterstock

Z powodu poprawek zgłoszonych we wtorek w drugim czytaniu projektu wprowadzającego tzw. estoński CIT, dokument wróci do komisji finansów publicznych. Wiceminister finansów Jan Sarnowski zapowiedział rozszerzenie estońskiego CIT-u na spółdzielnie.

Jak powiedział we wtorek w Sejmie występujący w imieniu PiS Andrzej Szlachta, celem nowelizacji przepisów jest wdrożenie proinwestycyjnego systemu opodatkowania wzorowanego na rozwiązaniach estońskich.

Wojciech Saługa (KO) ocenił, że projektowane rozwiązania są skomplikowane i obejmą małą liczbę firm. Poseł zwrócił uwagę, że sam resort finansów mówi o pilotażu. "To nie mydlmy oczu, że robimy jakieś poważne zmiany. Estoński CIT, ale polskie piekiełko regulacyjne" - ocenił.

Saługa przedstawił przygotowane przez jego klub poprawki. Jak wyjaśnił, przewidują one m.in. obniżenie stawek ryczałtu; dopuszczenie spółek komandytowych i komandytowo-akcyjnych do korzystania z estońskiego CIT-u; "urealnienie" kryteriów przychodowych; rozszerzenie zakresu możliwych do poniesienia inwestycji np. o grunty, budynki i budowle; umożliwienie rozliczenia strat z lat ubiegłych.

Także Anita Sowińska z Lewicy złożyła poprawki, które - jej zdaniem - mogą naprawić wady projektu. Przewidują one włączenie spółdzielni do estońskiego CIT-u. Posłanka wskazała, że projekt obejmuje spółki z o.o. i akcyjne, a nie obejmuje spółdzielni, które są ważną formą przedsiębiorczości w Polsce i zaliczają się do sektora MŚP. Inna poprawka Lewicy ma zrekompensować samorządom utratę wpływów podatkowych spowodowaną zmianami.

Sowińska oceniła, że estońska wersja podatku od firm jest dobrym rozwiązaniem, które zachęca je do inwestowania i przyczynia się do poprawy ich płynności i zdolności kredytowej oraz produktywności. "Tym samym zmiany pozytywnie wpłyną na wzrost gospodarczy i konkurencyjność polskiej gospodarki" - oceniła.

Krzysztof Paszyk (PSL-Kukiz'15) mówił o mankamentach propozycji zawartych w projekcie, które trzeba wyeliminować. Pierwsza uwaga dotyczy zbyt wąskiego zakresu podmiotów podlagających estońskiemu CIT-owi i wysokiego poziomu skomplikowania przepisów przedstawionych w projekcie.

"Bardzo ważny segment naszej gospodarczej przestrzeni, jakim są spółdzielnie, nie kwalifikuje się do tego, aby się w zakresie tej ustawy znaleźć" - zauważył poseł. Wskazał też na negatywne konsekwencje finansowe projektu dla samorządów, przede wszystkim województw, dla których wpływy z CIT stanowią jeden z głównych dochodów.

Natomiast Artur Dziambor reprezentujący Konfederację uważa, że ze zmiany nikt nie skorzysta; zawarte w przepisach kryteria wykluczają całkowicie nie tylko największe i małe firmy - tylko nieliczne najmniejsze firmy będą podlegać nowym rozwiązaniom. Dziambor poinformował, że poprawki Konfederacji doprowadziłyby do tego, aby był to "naprawdę estoński CIT, a nie ten pisowski CIT". "Wtedy moglibyśmy się zastanowić, wtedy moglibyśmy to poprzeć" - zadeklarował.

Jak tłumaczył wiceminister finansów Jan Sarnowski, proponowane przez MF rozwiązanie jest wzorowane jeden do jednego na estońskim, a firmy, które z niego skorzystają, zamiast 278 stron regulacji CIT będą używały tylko 20 stron. "To maksymalnie uproszczone rozwiązanie, które pozwoli, żeby roczny czas rozliczenia CIT-u trwał nie 59 godzin, jak jest teraz, tylko 5 godzin" - mówił.

Dodał, że przy niewielkich zmianach w strukturze zatrudnienia i organizacyjnych, ze zmian będzie mogło skorzystać 200 tys. firm, czyli ponad 90 proc. aktywnie działających "citowców". Wiceminister poinformował, że system będzie otwarty także na działalność usługową.

"Aktualnie mamy do czynienia z pilotażem systemu estońskiego. Pilotażem, który z roku na rok będzie coraz bardziej poszerzany" - zapowiedział Sarnowski. "W przyszłym roku chcemy rozpocząć rozmowy z branżą spółdzielczą i dostosować przepisy dotyczące estońskiego CIT-u tak, żeby również i ona mogła być nimi objęta" - powiedział wiceminister.

Zastrzegł, że tego nie da się zrobić w formule poprawki poselskiej, ponieważ wymaga to bardzo precyzyjnych regulacji. "Jest to w naszych planach i chcemy to realizować na następnym etapie poszerzania systemu" - zapowiedział.

Odnosząc się do spadku wpływów podatkowych samorządów wyjaśnił, że odpowiedzialność za stan polskich firm i gospodarki ponosi nie tylko budżet, ale i samorządy. Według niego na spadku wpływów podatkowych tracą obecnie obie strony, ale obie będą też korzystać na wzroście.

Istotą estońskiego CIT jest przesunięcie czasu poboru podatku na moment wypłaty zysków z przedsiębiorstwa. Przedsiębiorca będzie mógł wybrać, czy chce skorzystać z nowego rodzaju opodatkowania, czy woli rozliczać się na starych zasadach. Zgodnie z projektem, z opodatkowania na nowych zasadach będzie mogła skorzystać spółka kapitałowa - z o.o. lub akcyjna, w której udziałowcami są wyłączenie osoby fizyczne. (PAP)

autor: Marcin Musiał

mmu/ pad/

Źródło:PAP
Tematy
Wybierz konto firmowe, które zarabia na Ciebie i zyskaj premię do 1250 zł.

Wybierz konto firmowe, które zarabia na Ciebie i zyskaj premię do 1250 zł.

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki