W ubiegłym miesiącu premier Marcinkiewicz publicznie oświadczył, że ceny paliw w Polsce są za wysokie. Jego zdaniem za ten stan rzeczy odpowiadają spółki paliwowe, które narzucają zbyt duże marże. Po trzech tygodniach od pierwszych rozmów z koncernami paliwowymi ceny na stacjach paliwowych zaczęły wyraźnie spadać. Część polityków nie ma wątpliwości, że pomogły apele premiera. Innego zdania jest natomiast cytowany przesz „Puls Biznesu” Zbigniew Chlebowski, poseł PO. Uważa on, że na zmniejszenie cen paliw na stacjach wpływ miały czynniki obiektywne, takie jak stabilizacja cen ropy i paliw oraz stabilny złoty.
Czynniki wymienione przez posła Chlebowskiego miały istotny wpływ na poziom cen oleju napędowego. Sytuacja inaczej wygląda w przypadku benzyny. Jej cena na rynkach światowych nie taniała tak jak na polskich stacjach. Można więc pokusić się o stwierdzenie, że wpływ na to miały inne, nie tylko obiektywne, czynniki.
PKN Orlen i Grupa Lotos nie zgadzają się z tą teorią. Żaden z przedstawicieli spółek nie chciał jednak wprost udzielić odpowiedzi czy politycy mieli wpływ na niższe ceny paliw.
J.B.
Na podstawie: „Puls Biznesu“
Paweł Janas „Wystarczy tupnąć nogą”


























































