Niepewność jest najgorsza, zarówno dla dużych przedsiębiorstw, jak i prywatnych inwestorów - oświadczył w czwartek premier Szwecji Ulf Kristersson, komentując wstrzymanie ceł przez prezydenta USA Donalda Trumpa.


"Nawet jeśli decyzja o czasowym wycofaniu się z dodatkowych ceł przez prezydenta Trumpa jest pozytywna, to pozostaje niepewność co do przyszłości (...). Okres 90 dni na dialog z USA to nie jest uspokojenie sytuacji" - podkreślił Kristersson po spotkaniu z przedstawicielami 20 największych szwedzkich firm i organizacji biznesowych.
Uczestnikami czwartkowej narady w Sztokholmie byli m.in. Jacob Wallenberg ze słynnej szwedzkiej rodziny inwestorów, a także Emelie Antoni, szefowa oddziału nordyckiego brytyjsko-szwedzkiego koncernu farmaceutycznego AstraZeneca.
Kristersson przypomniał że obawy firm przekładają się na wstrzymanie inwestycji i tworzenie miejsc pracy, a w przypadku osób prywatnych mogą wiązać się z wycofaniem oszczędności z giełdy papierów wartościowych.
Minister finansów Szwecji Elisabeth Svantesson zaapelowała o spokój i wstrzymanie się z nerwowymi decyzjami. Przyznała, że już należy liczyć się z obniżeniem prognoz szwedzkiego wzrostu gospodarczego. Zapewniła, że rząd jest dobrze przygotowany na walkę z kryzysem, a Szwecja ma zdrowe finanse publiczne. Minister handlu zagranicznego Benjamin Dousa zauważył, że dla Szwecji w stosunkach między USA a UE najlepszą opcją są zerowe cła po obu stronach.
W Szwecji niemal 10 proc. eksportu trafia do Stanów Zjednoczonych, dominuje sprzedaż samochodów oraz produktów branży metalurgicznej. Koncern Volvo Cars już w ubiegłym tygodniu zapowiedział przeniesienie do USA produkcji kolejnych modeli aut. Wywołało to niepokój wśród związków zawodowych w fabryce w Goeteborgu.
Ze Sztokholmu Daniel Zyśk (PAP)
zys/ mms/
























































