Pożyczki społecznościowe odżyją? Będzie europejski paszport

analityk Bankier.pl

Platformy crowdfundingowe i pożyczek społecznościowych będą mogły działać na terenie całej Unii Europejskiej bez konieczności zmagania się ze zróżnicowanymi przepisami. Taka zapowiedź znalazła się w opublikowanym przez Komisję Europejską planie działania dotyczącym sektora fintech.

Unijny znak jakości dla platform finansowania społecznościowego i jednolite zasady pozwalające na działanie na terenie całej wspólnoty – takie nowe propozycje znalazły się w zaprezentowanym 8 marca 2018 r. zarysie działań Komisji Europejskiej mających promować rozwój sektora fintech. Na Starym Kontynencie crowdfunding i peer-to-peer lending radzą sobie kiepsko, a wyjątek stanowi tylko Wielka Brytania, która wkrótce opuści UE.

(YAY Foto)

Jedną z głównych przyczyn słabego rozwoju alternatywnych form finansowania jest brak wspólnych regulacji prawnych. W poszczególnych krajach obowiązują różne reguły, a jako przykład dotkliwości barier ustawowych służyć może Polska. Rozwój pożyczek społecznościowych w naszym kraju blokuje niepewność dotycząca statusu inwestorów indywidualnych udostępniających swoje środki. Mogą oni zostać uznani za przedsiębiorców (jeśli działalność ma powtarzalny charakter), co pociąga za sobą konieczność rejestracji jako instytucja pożyczkowa. Z tego powodu w styczniu 2018 r. największa polska platforma social lending, Kokos.pl, zmieniła formułę działania, zamykając się na indywidualnych pożyczkodawców.

Komisja Europejska proponuje ujednolicenie zasad działania usług crowdfunding i P2P lending. Platformy będą mogły obsługiwać dawców i biorców kapitału na terenie całej wspólnoty, co powinno przyspieszyć rozwój sektora. „Po przyjęciu przez Parlament Europejski i Radę proponowane rozporządzenie umożliwi platformom ubieganie się o unijny znak jakości oparty na wspólnym zbiorze przepisów. Znak ten umożliwi im oferowanie usług w całej UE. Inwestorzy korzystający z platform finansowania społecznościowego będą chronieni dzięki jasnym zasadom dotyczącym ujawniania informacji, przepisom dotyczącym zarządzania i zarządzania ryzykiem oraz dzięki spójnemu podejściu do nadzoru” – czytamy w informacji prasowej Komisji.

Przypomnijmy, że nad rozwiązaniem problemów trapiących sektor finansowania społecznościowego pracuje również zespół roboczy ds. rozwoju innowacji finansowych przy Komisji Nadzoru Finansowego. 7 marca opublikowano listę prezentującą status prac nad likwidacją barier prawnych. Konferencja Przedsiębiorstw Finansowych w Polsce przygotowuje kodeks dobrych praktyk dla platform crowdfundingowych, a nowelizacja Prawa Przedsiębiorców ma zlikwidować niejasności wokół statusu prywatnych pożyczkodawców.

Przewiduje się wprowadzenie nowej konstrukcji prawnej, tzw. „działalności nierejestrowej”, która zakłada, że jeśli działalność wykonywana jest przez osobę fizyczną której przychód należny z tej działalności nie przekracza w żadnym miesiącu 50 proc. kwoty minimalnego wynagrodzenia, i która w okresie ostatnich 60 miesięcy nie wykonywała działalności gospodarczej, to działalność taka nie będzie  uznawana za działalność gospodarczą. Angażujący się w finansowanie społecznościowe nie musieliby zatem obawiać się prawnych i podatkowych konsekwencji swojej aktywności inwestycyjnej.

Michał Kisiel

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 0 p2p

Jak z perspektywy czasu (minął rok od publikacji artykułu) oceniają Państwo sytuację? Czy rzeczywiście dało się odczuć jakiekolwiek zmiany?

! Odpowiedz
0 0 rozkoszna

Dziś pożyczki społecznościowe są również popularne, a to dlatego, że można na nich nieźle zarobić, ale też nie są tak trudne, jeśli chodzi o przyznawanie. Ja akurat myślałem o europpa, gdzie pożycza się wyłącznie firmom z zabezpieczeniem spłaty w formie hipoteki. Czas pokaże, czy jednak tak zainwestuje swoje pieniążki, czy może jednak jakoś inaczej.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 0 p2p

Od dłuższego czasu przyglądam się temu modelowi inwestowania i szczerze mówiąc o serwisie Europpa słyszę pierwszy raz. Z własnego doświadczenia wiem, że inwestorzy powinni z pewnym dystansem (i odpowiednio realistycznym podejściem) patrzeć na oferowany zysk.

Idea social lending sprowadza się do tego, że zadowolone mają być wszystkie strony:
1) Pożyczkobiorca, który otrzymuje korzystniejszą ofertę, niż miałoby to miejsce w banku.
2) Inwestor, który zarobi lepiej niż przechowując środki np na lokacie,
3) Operator, który administruje serwisem.

Jeżeli ktoś oferuje zyski na poziomie ponad 20% to radzę przemyślenie możliwości zainwestowania tam środków. Udzielenie pożyczki z tak dużym oprocentowaniem (by inwestor zarobił aż 20%) dla mnie osobiście kłóci się z założeniami tego modelu. Myślę, że bezpieczniejszą opcją będzie spuszczenie z tonu i uzyskanie 10-12% na innych serwisach. Szanse na odzyskanie pieniędzy zwyczajnie wydają mi się w ten sposób większe.

(Wiem, że tyle średnio oferuje serwis www.rfl.com.pl). Muszę sprawdzić, jak to wygląda aktualnie na innych platformach.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne