Kancelaria premiera Donalda Tuska nie zgodziła się na akredytacje dziennikarzy TVP i Polskiego Radia, którzy chcieli udać się wraz z nowym szefem rządu na unijny szczyt do Brukseli. Polskie Radio wyśle reportera na swój koszt.


Unijny szczyt w Brukseli zaplanowano na najbliższy czwartek i piątek. Poruszanym tematem ma być m.in. sytuacja Ukrainy. Donald Tusk zapowiedział w swoim exposé, że zapadną wówczas ważne dla Polski decyzje. "Przywiozę z Brukseli te upragnione, wyczekiwane przez polskich przedsiębiorców, polskie samorządy miliardy euro" - mówił.
Polskie radio poinformowało m.in. w wiadomościach, że ich dziennikarzowi Informacyjnej Agencji Radiowej Kancelaria Premiera odmówiła akredytacji na lot na spotkanie Rady Europejskiej. Wcześniej, zgodnie z komunikatem opublikowanym na stronie nadawcy, sugerowano zmianę reportera IAR, "ponieważ chcą współpracować z kimś, kogo znają" - informuje rozgłośnia. Dlatego też Polskie Radio samo kupi bilet swojemu dziennikarzowi.
Akredytacji na lot nie otrzymał także dziennikarz Telewizji Polskiej Samuel Pereira. Jak napisał na X (dawniej Twitterze): "Kancelaria Premiera odmówiła akredytacji TVP na lot na szczyt w Brukseli. W końcu nie po to jest wolność słowa, żeby panu Tuskowi trudne pytania zadawać" i dodał hasztag "wolne media".
Kancelaria Premiera odmówiła akredytacji TVP na lot na szczyt w Brukseli. W końcu nie po to jest wolność słowa, żeby panu Tuskowi trudne pytania zadawać.#wolnemedia
— Samuel Pereira (@SamPereira_) December 12, 2023
Przepisy emerytalne "zabetonują" Holecką i innych prezenterów w TVP
Wybór nowej władzy wywołał podobno popłoch w szeregach czołowych prezenterów TVP znanych ze swojego negatywnego podejścia, niekiedy nielicującego z wykonywanym przez nich zawodem, do jeszcze opozycji. Teraz okazuje się, że tsunami zmian personalnych część z nich ominie przez... przepisy emerytalne.


























































