Wystawiony na sprzedaż portal to platforma do dzielenia się przetłumaczonymi na język polski plikami tekstowymi zawierającymi dialogi do filmów i seriali. Przedmiotem transakcji jest domena, CMS, grafika oraz baza danych. „Strona jest bardzo dobrze pozycjonowana w wyszukiwarkach, a przez to łatwa do odnalezienia przez nowych użytkowników. Użytkownicy portalu po zarejestrowaniu się mają możliwość dorzucania swoich napisów, które jednak zanim zostaną udostępnione szerszemu gronu internautów przechodzą przez weryfikację administratorów” – czytamy na stronie aukcji.
W rozmowie z portalem Bankier.pl, Krzysztof Żegliński, założyciel serwisu przyznaje, że jest skłonny sprzedać witrynę za kwotę 200 tys. zł. Napisy24.pl to średnio 350 tys. unikalnych użytkowników miesięcznie, którzy generują ponad 4mln odsłon. Trudno jednak powiedzieć, jakie przychody, a tym bardziej zyski generuje.
- W tej chwili zgłosiło się 4 graczy i rozważam każdą ofertę – mówi Żegliński, który w 2009 próbował sprzedać serwisy Hatak.pl i Napisy24.pl. Wówczas licytacja zakończyła się sukcesem, ale właściciel serwisów odstąpił od transakcji. - Pojawił się Krzysztof Matela z firmy EGB Investments z ciekawą propozycją zawiązania spółki, na którą się zgodziłem – dodaje. Matela do spółki w organizacji wniósł projekt Socjum.pl, a Żegliński serwis Hatak.pl oraz 150 tys. Planowany debiut na NewConnect nie doszedł jednak do skutku. Żegliński i Matela zakończyli współpracę, zawierając ugodę z klauzulą poufności.
Podstawowym problemem dla kupujących jest charakter serwisu. Witryny z plikami do pobierania są obecnie na celowniku organów ścigania. Nawet jeśli serwis działa w zgodzie z wszelkimi przepisami, trudno tu wskazać dodatkowe sposoby monetyzacji ruchu na witrynie poza obecnymi (reklama display, reklama Google). Czas modeli biznesowych opartych na reklamie minął. Zachętą dla kupca może być zasięg, który pozwoli nowemu właścicielowi poprawić pozycję w Megapanelu. Do końca licytacji, którą odwiedziło już ponad 5,5 tys. internautów, pozostały 3 dni.
Komentuje Zbigniew Krzewiński, firma CoWinners | |
| Osobiście nie wierzę w powodzenie takich transakcji. Każdy rozsądny inwestor kupuje zespół, a nie linie kodu, cms czy domenę. Po co inwestorowi ruch, nawet duży, bez osobowości ludzi, którzy za tym stoją, którzy tworzą ten serwis, dają kontent i opracowują nowe funkcjonalności? Żeby taka transakcja miała sens kupujący musi mieć albo duże zaplecze i doświadczenie w takiej branży, albo pomysł na szybkie zagospodarowanie ruchu. Nie chcę odnosić się do samego kontentu (dla niektórych może on wydawać się trochę kontrowersyjny), ale zastanawiam się, czy samo wystawienie serwisu na Allegro jest już dzisiaj wystarczającym sposobem na korzystną sprzedaż? Obawiam się, że rozsądny inwestor, niczym rozważny brydżysta zada pytanie „o asy”, czyli o ludzi, którzy za tym stoją lub będą ten serwis dalej rozwijać, bez tego ta transakcja może nie dojść do skutku. |
Grzegorz Marynowicz
Analityk Bankier.pl
Zobacz też:
» Jak zarabiać na domenach
» 15 tys. zł za najdroższą domenę w marcu
» Jak zrobić biznes w internecie
» Jak zarabiać na domenach
» 15 tys. zł za najdroższą domenę w marcu
» Jak zrobić biznes w internecie



























































