Jan Kościuszko zasłynął jako twórca sieci restauracji Chłopskie Jadło z polskimi potrawami w średnich cenach. Dwa lata temu sprzedał ją sieci Sphinx. Przez ostatnie dwa lata nie próżnował: otworzył sześć restauracji z szyldem Polskie Jadło oraz osiem fastfoodowych barów Ready&Go, a także rozwinął sprzedaż dań gotowych do supermarketów. W 2007 r. obroty firmy sięgnęły 15,9 mln zł, a zysk netto - 5,2 mln zł.
Lanczowisko lansuje mało znany w Polsce pomysł restauracji z jedzeniem na wagę. "Wchodzisz do lokalu, bierzesz talerz i wybierasz z oferty około 30 dań to, na co tylko masz ochotę. Potem podchodzisz do kasy, gdzie obsługująca osoba waży zawartość talerza" - tak opisuje krakowską restaurację jedna z klientek na forum internetowym.
Trzy pierwsze restauracje testowane były przez kilka miesięcy w Krakowie. Powodzenie Lanczowisk przekroczyło najśmielsze oczekiwania Kościuszki. Cena 23,99 zł za kilogram jedzenia (a w promocji 19,99 zł) przyciąga studentów, wykładowców, pracowników biurowców. - Jedną restaurację w Krakowie odwiedza dziennie 300-400 osób. Średni rachunek z napojami to 15 zł - chwali się prezes Polskiego Jadła.
Tylko w tym roku, dzięki pieniądzom z giełdy, na której Grupa Kościuszko Polskie Jadło zadebiutuje w maju, powstać ma co najmniej 15-20 lokali, głównie w miastach powyżej 100 tys. mieszkańców. - Naszym atutem będzie wybór znacznie większy niż u konkurencji i niższa cena - mówi Kościuszko.
Grupa Polskie Jadło wkracza na rynek, którego wartość firma Impel oszacowała niedawno na ponad 600 mln zł, zaś potencjał na 2,7 mld zł.
Firma Sodexho, jeden z liderów rynku restauracji pracowniczych, planów konkurencji nie chce komentować. Uważa, że obroty będą dynamicznie rosły i jest tu jeszcze miejsce dla wielu firm. - Wydatki Polaków na jedzenie poza domem stanowią około 5 proc. budżetu przeznaczanego na żywość. Tymczasem w Niemczech jest to 35 proc., a w USA 50 proc. - mówi Krzysztof Sapkiewicz , dyrektor operacyjny Sodexho Polska.
Specjaliści badający rynek gastronomiczny w Polsce uważają, że pomysł na restauracje z jedzeniem na wagę w biurowcach ma szansę na powodzenie. Zwłaszcza że Polacy, którzy zarabiają coraz więcej i pracują coraz dłużej, częściej korzystają z oferty stołówek pracowniczych. - Pomysł nie jest nowy, tego typu restauracje rozwijają się dynamicznie na przykład na rynku amerykańskim. Zamiast przygotowywać kanapkę, pracownicy wolą zjeść ciepły posiłek, zwłaszcza gdy kosztuje on ok. 12 zł - mówi Agata Zarębska z firmy doradczej ARSS.
Zaznacza, że warunkiem powodzenia jest wysoka jakość posiłków. A z tym obecnie bywa różnie.
POLSKA Dziennik Zachodni
Joanna Pieńczykowska


























































