W budżecie na 2026 rok nie ma 1 miliarda dolarów wymaganych przez prezydenta USA Donalda Trumpa od państw chcących zostać stałymi członkami powołanej przez niego Rady Pokoju - powiedział w piątek minister finansów i gospodarki Andrzej Domański.


Szef resortu finansów pytany był w TVN24, czy są pieniądze na ewentualne przystąpienie Polski do Rady Pokoju na prawach stałego członka. Domański podkreślił, że w budżecie państwa na rok 2026 nie ma środków na wymaganą przez Trumpa wpłatę.
- W tegorocznym budżecie oczywiście takiego miliarda nie ma. Mamy w Polsce wiele bardzo istotnych potrzeb finansowych, wydatków, które są priorytetowe. I w tej chwili oczywiście nie ma nawet decyzji o tym, czy Polska powinna do takiej rady przystąpić. Potrzebne są bardzo dokładne analizy, także o charakterze prawnym - powiedział minister.
W czwartek na Światowym Forum Ekonomicznym w Davos prezydent USA Donald Trump zainaugurował lansowaną przez siebie Radę Pokoju. Jej powołanie zostało zapisane w przygotowanym przez stronę amerykańską planie pokojowym, na który zgodził się zarówno Izrael, jak i palestyński Hamas.
Państwa członkowskie Rady Pokoju mają być wybierane przez Trumpa - który ma zostać dożywotnim prezesem o niemal nieograniczonych uprawnieniach - na trzyletnie kadencje, chyba że zapłacą ponad 1 mld dolarów za stałe członkostwo. Według dotychczasowych doniesień medialnych do Rady miało zostać zaproszonych 60 państw, a - jak podał Bloomberg - dotąd zdecydowało się do niej dołączyć 10.
Donald Trump przekazał w czwartek, że prezydent Karol Nawrocki powiedział mu, iż „chciałby podpisać się pod dokumentem dotyczącym Rady Pokoju, lecz - jak zaznaczył Trump - musi zwrócić się do parlamentu”.
W środę prezydent Karol Nawrocki powiedział, że Polska nie rozpocznie procesu wchodzenia do Rady Pokoju, ale wyraża pewne zainteresowanie samą inicjatywą.
- Udział Polski w Radzie Pokoju jest ważny i potrzebny, natomiast tego typu porozumienie międzynarodowe musi przejść całą procedurę konstytucyjną, co było tematem rozmowy z prezydentem Donaldem Trumpem i zostało przyjęte z wielkim zrozumieniem - powiedział polski prezydent po rozmowie z Donaldem Trumpem w Davos.
Kaczyński: O ile zgodzi się rząd i wyasygnuje 1 mld dolarów, to powinniśmy być w Radzie Pokoju
Kaczyński pytany w piątek, czy Polska powinna być członkiem Rady Pokoju ocenił, że o ile zostaną uzyskane warunki, na które składa się przede wszystkim zgoda rządu, oraz rząd „wyasygnuje miliard dolarów” za stałe członkostwo, to Polska powinna uczestniczyć w Radzie Pokoju.
- Rząd musi wyasygnować ten miliard dolarów, bo nie ma sensu, żeby Polska tam wchodziła jako państwo biedne. Nie jesteśmy już dzisiaj państwem biednym i powinniśmy działać jako członek naprawdę pełnoprawny. Dzisiaj musimy być w jak najlepszych stosunkach ze Stanami Zjednoczonymi i tym bardziej powinniśmy tam być - podkreślił.
W środę szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz mówił, że Nawrocki będzie obecny na czwartkowym spotkaniu, ale nie podpisze dokumentu „w sensie prawnym”. - Udział Polski w Radzie Pokoju jest ważny i potrzebny, natomiast tego typu porozumienie międzynarodowe musi przejść całą procedurę konstytucyjną, co było tematem rozmowy z prezydentem Donaldem Trumpem i zostało przyjęte z wielkim zrozumieniem - mówił w środę prezydent po rozmowie z Trumpem w Davos.
gkc/ malk/























































