

Polska jest przygotowana na ewentualne zmierzenie się z ebolą - uważa profesor Mirosław Wysocki dyrektor Instytutu Zdrowia Publicznego w Warszawie.

Profesor odniósł do słów krajowego konsultanta ds. chorób zakaźnych profesora Andrzeja Horbana , który kilka dni temu wywołał burzę mówiąc o nieprzygotowaniu Polski do walki z ebolą.
Dyrektor Instytutu Zdrowia Publicznego mówi, że tę wypowiedź uznał za nieprzemyślany żart. "Na ile europejski kraj może być gotowy na to zagrożenie, to my jesteśmy gotowi" - mówi. Według niego, to co może nam zagrażać to brak świadomości i wyobraźni ze strony tych, którzy diagnozują pacjentów z podejrzeniem zakażenia.
Jak mówi zdarzały się przypadki, że pacjenci u których podejrzewano, że mogą być zakażeni ebolą, byli odsyłani do szpitala. Mieli tam dotrzeć samodzielnie. Tymczasem takie postępowanie jest łamaniem przyjętych procedur.
"Osoba, u której podejrzewa się zakażenie ebolą powinna zostać natychmiast przetransportowana do szpitala zakaźnego, a wszyscy, którzy mieli z nią kontakt (lekarze, pielęgniarki, pacjenci z poczekalni), powinni zostać poddani kwarantannie" - tłumaczy profesor Mirosław Wysocki.
Przygotowania Polski do walki z ebolą w skali od jednego do dziesięciu, profesor Wysocki ocenia na osiem. Mówi, że trzeba jeszcze dopracować kilka spraw, np. logistykę dowozu pacjenta do szpitala zakaźnego.
IAR/Monika Gosławska/mitro/



























































