Policja chce wrócić do tematu pierwszeństwa pieszych

Prawo powinno stać za pieszymi; kierujący powinni być odpowiedzialni za ich bezpieczeństwo - oceniali eksperci, którzy w czwartek wzięli udział w debacie "Bezpieczny pieszy". Z danych KGP wynika, że od stycznia do września br. na drogach zginęło ponad pół tys. pieszych.

(fot. Katarzyna Waś-Smarczewska / Bankier.pl)

Podczas debaty, która odbyła się na warszawskim Torwarze, dyskutowano m.in. na temat nowelizacji ustawy Prawo o ruchu drogowym, która miała dać pierwszeństwo pieszym oczekującym przed przejściem dla pieszych. Ostatecznie jednak znowelizowana ustawa została odrzucona przez Senat, a Sejm to podtrzymał.

Wiceszef policji nadinsp. Cezary Popławski mówił w czwartek PAP, że bezpieczeństwo pieszych będzie się poprawiało, jeśli będą jasno określone przepisy. Jak dodał, ważna jest też konsekwencja i dyscyplina społeczna. Odnosząc się do odrzuconych zmian, podkreślił, że szły one w dobrym kierunku - kierunku obowiązującym w krajach europejskich, "który przynosi efekty".

"Przejścia dla pieszych powinny być oazą bezpieczeństwa, a w Polsce nie są. Nadal mamy dużo wypadków w tych miejscach, bardzo dużo osób ginie. Dlatego dalej będziemy lobbować m.in. za tym, by te przepisy (dot. pierwszeństwa pieszego oczekującego przed pasami - PAP) się zmieniły. Mamy nadzieję, że takie rozwiązanie wejdzie w życie" - podkreślił.

Zarówno on, jak i inni eksperci uczestniczący w debacie podkreślali, że istotne jest to, by kierujący brał odpowiedzialność za bezpieczeństwo pieszego, bo pieszy jest niechronionym uczestnikiem ruchu drogowego.

Posłanka Beata Bublewicz (PO), która pracowała w Sejmie nad zmianą przepisów dot. pieszych, nie kryła zawodu, że pr

opozycja została odrzucona. Podkreślała, że to, co się stało, pokazuje, iż jako społeczeństwo nie jesteśmy jeszcze gotowi na takie zmiany. Dodała równocześnie, że przykłady krajów, które wprowadziły podobne, a nawet bardziej restrykcyjne rozwiązania, pokazują, że jest to dobry, skuteczny kierunek zmian.

"Każda osoba, która czuje się odpowiedzialna za bezpieczeństwo na drogach, musi zrozumieć, że trzeba wprowadzić radykalne zmiany i że nie wystarczy tylko edukacja" - mówiła.

Dodała, że nawet dobra infrastruktura - oznakowanie, oświetlenie, maty antypoślizgowe - nie zwiększą bezpieczeństwa pieszego tak wyraźnie jak prawo, które go chroni.

Także zdaniem insp. Leszka Jankowskiego, zastępcy dyrektora Biura Prewencji Ruchu Drogowego KGP, warto zabiegać o to, by w zakresie bezpieczeństwa pieszych Polska nie miała gorszych przepisów niż inne kraje UE. "Po co wyważać otwarte drzwi, jeśli można korzystać z doświadczeń innych krajów, które są skuteczne" - podkreślał.

Pytany przez dziennikarzy o największe "grzechy" pieszych wymieniał: wejście przed nadjeżdżający pojazd, wychodzenie zza przeszkody, zza zaparkowanych aut i brak widoczności, czyli nienoszenie odblasków m.in. poza terenem zabudowanym.

"Nadal wśród pieszych istnieje takie przekonanie, że jeżeli widzą światła nadjeżdżającego auta, to kierowca też ich widzi. Nic bardziej mylnego. Często okazuje się, że pieszy jest niewidoczny dla kierowcy" - dodał.

Przypomniał, że zgodnie z obowiązującym prawem pieszy może się poruszać bez elementów odblaskowych po zmierzchu jedynie po drodze przeznaczonej wyłącznie dla niego lub po chodniku, bądź w strefie zamieszkania, gdzie ma pierwszeństwo przed pojazdem. Za nienoszenie "odblasku" grozi - według taryfikatora - 100 zł. Według danych policji, tylko w tym roku odnotowano ok. 45 tys. takich wykroczeń.

"Nie koncentrujemy się jednak na nakładaniu mandatów, policjanci są też zobowiązani do tego, by pieszym, którzy nie mają odblasków, takie odblaski przekazywać" - dodał Jankowski. Jak powiedział, jeszcze dalej w tym zakresie poszła policja lubelska. "Zaprosili do współpracy przewoźników. Zaopatrzyli w elementy odblaskowe kierowców, tak by w sytuacji, gdy zatrzymują się w niewidocznym miejscu, przekazywali je wysiadającym pasażerom" - dodał.

Przypomniał, że najtrudniejszy okres dla pieszych na drogach - to jesień i zima. "Są gorsze warunki atmosferyczne, wcześniej zapada zmrok i jesteśmy gorzej widoczni" - zaznaczył.

Z policyjnych danych wynika, że od stycznia do końca września tego roku doszło do ponad 5,5 tys. wypadków z udziałem pieszych. Pół tys. pieszych w nich zginęło, a ponad 5,2 tys. osób zostało rannych. Liczby te zmalały w porównaniu z rokiem 2014, ale - jak podkreślają eksperci - nadal są bardzo duże.

KGP podkreśla też, że za większość z tych zdarzeń - ponad 3,3 tys. - winę ponoszą kierowcy.

Do większości wypadków z udziałem pieszych dochodzi na obszarze zabudowanym (od stycznia do końca września 2015 r. aż 90,5 proc.); jeśli jednak dochodzi do wypadku, pieszy częściej ginie poza obszarem zabudowanym. Jak wyjaśniają policjanci, powodem jest m.in. to, że poza terenem zabudowanym piesi poruszają się jezdnią lub poboczem, są dużo gorzej widoczny, a auta jeżdżą z większą prędkością.(PAP)

pru/ itm/

Źródło: PAP

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 0 ~poil

a ja uważam że kierowca który przejedzie przez pasy dla pieszych niezależnie czy na nich ktoś jest czy nie, czy ktoś stoi przed pasami czy nie, powinien zostać zastrzelony ;)

! Odpowiedz
0 2 ~andrzej

Można wprowadzić kilka prostych usprawnień by kierowca miał szansę zauważyć pieszego.
1. Każde przejście dla pieszych MUSI być oświetlone. Ma to być oświetlenie bezpośrednio nad przejściem, a nie latarnia 30 m dalej ukryta w koronie drzew.
2. Należy oświetlić nie tylko samo przejście, ale również pobocze przy przejściu. Pieszy, który będzie miał bezwzględne pierszeństwo wejdzie na jezdnię wprost pod nadjeżdżający samochód, a kierowca dopiero wtedy go zobaczy.
3. Przejście dla pieszych powinno być oświetlone innym kolorem, np. żółtym. Pozwoli to już z daleka przygotować się na wtargnięcie pieszego na jezdnię (np. obserwować pobocze przejścia).
4. Ustawić w miastach światła tak by można było jechać z dozwolona prędkością bez zatrzymania (zielona fala). Wyzwolenie przyciskiem zielonego światła dla pieszych powinno nie natychmiast, ale w zaprogramowanym interwale czasowym. Cwaniaki z Biura Prewencji Ruchu Drogowego KGP udają świętych i zatroskanych o pieszych, a np. w Warszawie światła są ustawione tak, że można przejechać prawie przez całe miasto bez zatrzymania, ale z prędkością ok. 90 km/h. Swoi nie płacą, a z reszty ściągamy haracz.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 1 ~michal

Nie koncentrujemy się jednak na nakładaniu mandatów, policjanci są też zobowiązani do tego, by pieszym, którzy nie mają odblasków, takie odblaski przekazywać"

Nooo pewnie, kierowca jak złamie przepis to od razu mandat dają, ale pieszemu nie... Nie ma równych i równiejszych. Jak karać to wszystkich. Pieszych, kierowców, posłów, i samych policjantów po cywilu.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
5 1 ~Gh

Polski parobek dostał samochód w zamian za morgi rodziców, no to musi pokazać, że jest Pan. I oczywiście przejechać jeszcze kogoś dla jego własnego dobra.

! Odpowiedz
2 1 ~maciej

500 pieszych to naprawdę niewielka cena w porównaniu z tym co piesi wyprawiają na ulicach i w pobliżu nich. Ja np jadąc do pracy na 6 przejeżdzam skrzyżowanie gdzie staruszka niedość że zupełnie na czarno to przecina tą krzyżowkę dokładnie przez jej środek. I nic nie obchodzi ją, że kierowcy robią cuda żeby ją ratować. Nie mówiąc o rowerzystach, bez świateł i kamizelek...

Policji w to graj... staną za każdymi pasami i będą walić mandaty za nieustapienie pierwszeństwa pieszemu. A pieszy kręci się w pobliżu pasów i NIE WIADOMO czy chce przejśc czy niezdecydowany. To każdy powinien na drodze i w jej pasie odpowiadać za siebie w swoim zakresie, a nie zganiać całość na kierowców, bo mają OC, tablice rejestracyjne i łatwo ich namierzyć.

OC dla rowerzystów, obowiązkowa karta rowerowa lub motorowerowa w szkole, piesi z odblaskami na każdej ulicy bez chodników i też z dodaatkowym OC. Jak zapłacą składeczkę to będą myślec.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 2 ~oijlk

każdy pieszy powinien zrobić prawo chdzienia po mieście oraz jeśli zamierza wyjechać poza miasto - prawo chodzenia pozamiejskie. do tego musi zawsze informować stróża prawa o tym że wychodzi poza miasto - albo pisać petycję do władz miasta oraz składać oświadczenia w WKU ;) powiem tak, sam odblask to mało. poza miastem jak i w mieście wszyscy piesi powinni chodzić z dzwoneczkami zawieszonymi na szyi jak te śnięte kroffy w pewnych landach.
do tego oczywiście oc ac i nnw bo wszystko może się zdarzyć w koncu jesteśmy poza mieszkaniem. opiewam też w opcję stosowania radiowych nadajników - które kazdy pieszy w mieście czy poz nim musiałby zabierać ze sobą by bylo wiadomo że nie wychodzi poza miasto bez odblasku i innych spraw. kontrole kontrole i kontrole. jak widzą że wychodzisz bo im branzoleta piszczy - np. idziesz po chleb, to ciebie zatrzymują zabierają na komisariat na 24 h od razu bo na pewno jesteś przestępcą i nie nie masz wykupionego nnw albo ac albo po prostu twój dzwoneczek nie jest certyfikowany za 4500 euro tylko kupiłeś go na bazarku za 2 złote, po czym wypuszczaja jak wszystko sprawdzą i możesz iść po 24 h po zakupy. tak - do tego zmierzasz? pieszy to pieszy i jak dla mnie czy będzie chodził w garniturze czarnym czy w różowych kompielówkach i japonkach na nogach w centrum miasta - mi to zwisa. wlezie pod samochód na czerwonym to go rozjadą i tyle - jego wina. a wy szukacie na siłę środka by ludzi uszczęśliwiać bo sobie na czerwonym przechodził....

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
4 8 ~zniesmaczony

A co z tymi pieszymi, którzy chodzą jak gęsi po przejściu nie przepuszczając pojazdów!!! Stałem przed przejściem dziś ponad cztery minuty, gdyż piesi już dziś chodzą jak "święte krowy"!!! Co będzie jak im się da debilne prawo?
Dziś, gdyby jeden z samochodów nie wymusił przejazdu stalibyśmy może cały dzień!
Takie prawo jest dobre na zachodzie, gdzie jest wysoka kultura nawet wśród pieszych, ale nie u nas. Zwróćcie uwagę tylko na to, jak są masowe imprezy - czy pieszy przepuści samochód...
Najpierw należy edukować i uczyć kultury pieszych - na szczęście nie wszystkich....
Zastanówcie się nad tym "mądrzy rządzący".

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 0 ~lkjlk

no to skoro tak to nie można wyedukować pieszych tak by czekali na światłach chodzili po chodnikach tylko oraz pzrechodzili tylko po przejściach? to po co te cyrki. jeśli piesi będą tak wyedukowani (czyt. będą mieli takie poczucie kultury osobistej i szacunku zarówno do siebie jak i to innych) to nie będzie problemu bo nie będzie wypadków.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
2 7 ~qwerty

Czy maszynista pociągu też weźmie odpowiedzialność na przejeździe kolejowym ? Jest znacznie bardziej chroniony, ty policyjny "geniuszu" !!

! Odpowiedz
2 6 ~autor

Wprowadzenie takiego pierwszeństwa to samobójstwo dla pieszych. Jak pieszy będzie przekonany, że ma pierwszeństwo to będzie wchodził na przejście nie patrząc na nic. Więcej szkód niż pożytku. W Warszawie piesi wchodzą na przejście widząc auto 5 metrów przed skrzyżowaniem. Wydaje im się, że nawet z tej 50, samochód ma zatrzymać się w miejscu.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne