REKLAMA
TYLKO U NAS

Po tragedii w Seulu policja przyznaje, że nie przewidziała zagrożenia

2022-10-31 08:54
publikacja
2022-10-31 08:54

Południowokoreańska policja nie przewidziała zagrożenia związanego z gromadzeniem się tłumu z okazji Halloween – przyznał w poniedziałek wysoki rangą przedstawiciel krajowej policji Hong Ki Hiun w odpowiedzi na rosnącą krytykę pod adresem tej formacji.

Po tragedii w Seulu policja przyznaje, że nie przewidziała zagrożenia
Po tragedii w Seulu policja przyznaje, że nie przewidziała zagrożenia
fot. KIM HONG-JI / / Reuters

Do tragedii doszło z soboty na niedzielę w imprezowej dzielnicy Itaewon, gdzie dziesiątki tysięcy ludzi bawiły się z okazji Halloween. W stromej, wąskiej uliczce ludzie w popłochu tratowali się nawzajem, wielu się udusiło.

Według najnowszych danych zginęły 154 osoby, a bilans może dodatkowo wzrosnąć, ponieważ 33 osoby są w ciężkim stanie. Wśród ofiar jest 26 obcokrajowców, między innymi z Rosji, Chin, USA, Japonii, Francji, Norwegii i Austrii – podała agencja Yonhap.

„Przewidywano, że duża liczba ludzi zgromadzi się w tym miejscu. Nie przewidzieliśmy jednak, że doprowadzi to do dużej liczby ofiar” – oświadczył Hong, który kieruje biurem bezpieczeństwa publicznego w południowokoreańskiej policji krajowej.

Według Honga liczba osób bawiących się w Itaewon była podobna jak w poprzednich latach lub nieco wyższa. „Poinformowano mnie, że policjanci na miejscu nie wykryli nagłego nasilenia się tłumu” – powiedział dziennikarzom.

Przedstawiciel policji przyznał, że nie obowiązywały żadne osobne środki kontroli tłumu w wąskiej uliczce, w której doszło do tragedii. Policja nie posiada żadnego zestawu wytycznych na sytuacje, w których duża liczba osób gromadzi się na wydarzeniach bez konkretnego organizatora – dodał.

Wcześniej w południowokoreańskich mediach pojawiały się głosy, że tragedii można było zapobiec lub ograniczyć jej skalę. Jednak minister spraw wewnętrznych Li Sang Min oświadczył w niedzielę, że zgromadzenie w Itaewon "nie wzbudzało specjalnego niepokoju", a wypadku prawdopodobnie nie udałoby się uniknąć, wysyłając na miejsce więcej policjantów i strażaków - podał dziennik "Korea Herald".

Premier Korei Południowej Han Duk Su obiecał w poniedziałek przeprowadzenie wnikliwego śledztwa w sprawie wydarzeń w Seulu. Był to najtragiczniejszy wypadek wybuchu paniki w tłumie w historii kraju.

W Korei Południowej do soboty obowiązuje żałoba narodowa. (PAP)

anb/ mal/

Źródło:PAP
Tematy
Nawet 6 miesięcy za 0 złotych
Nawet 6 miesięcy za 0 złotych

Komentarze (3)

dodaj komentarz
lebski_gosc
To kara za propagowanie tego gówna satanistycznego.
samsza
Ktoś powiedział lemingom, że muszą tam być bo miejsce jest popularne, więc szli i szli, gniotąc poprzedników, część wypchnięto w boczną, wąską uliczkę, przy czym część przewracała się, a oni po nich szli i szli...
Dobrze, że ludzie na wsi nie lubią zatłoczonych miejsc.

Powiązane: Korea Południowa

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki