REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

PiS: podatek od marketów od pierwszego kwartału 2016 r.

2015-11-02 07:15
publikacja
2015-11-02 07:15

Podatek od marketów powinien zacząć obowiązywać w pierwszym kwartale przyszłego roku - mówi PAP poseł PiS Henryk Kowalczyk. Według niego do Sejmu trafi projekt przewidujący 2-proc. podatek od przychodów sklepów o powierzchni powyżej 250 m kw. Ma to dać budżetowi ok. 3,5 mld zł.

fot. Irek Dorozański / / FORUM

Z uzasadnienia projektu ustawy autorstwa PiS wynika, że w 2013 r. 175 sieci handlowych, które działały w sektorze sprzedaży detalicznej, wpłaciło łącznie podatki dochodowe w wysokości 440 mln zł. Kwota ta stanowi - według autorów propozycji - 0,47 proc. ich przychodów.

Podatek od hipermarketów to nowe rozwiązanie, wcześniej niestosowane w Polsce. Ma ograniczyć transfer zysków ze sprzedaży detalicznej w Polsce przez duże koncerny do innych krajów, stworzyć równe reguły konkurencji dla małych i dużych sklepów oraz przynieść dodatkowy dochód dla budżetu.

Autorzy projektu podkreślają, że nowa ustawa ma ograniczyć potencjalny transfer zysków osiąganych ze sprzedaży detalicznej na terenie kraju przez duże koncerny. W wielu przypadkach - ich zdaniem - wielkie sieci handlowe mają obecnie możliwości unikania płacenia podatku dochodowego (którego realna wysokość jest bardzo niska). Przykładowo, wykazują straty podatkowe, by nie płacić podatków dochodowych, a zyski faktycznie transferowane są do innych państw.

Wakacje na giełdzie

Nowy podatek - według PiS - ma również przeciwdziałać ekspansji zagranicznych sieci handlowych, które dysponując środkami i odpowiednim know how potrafiły szybko podporządkować sobie rynek handlu detalicznego Polski.

PiS przekonuje w uzasadnieniu projektu, że sklepy wielkopowierzchniowe w Polsce są obecnie realnie mniej obciążone podatkami niż ich mniejsi, detaliczni konkurenci. "Mało kto wierzy, że jest jakaś inna droga zachowania na tym rynku porównywalnych warunków podatkowych dla dużego, średniego i małego biznesu handlowego" - czytamy w uzasadnieniu.

Według autorów projektu udział podatku dochodowego w przychodach małego i średniego biznesu zajmującego się handlem detalicznym jest ponad dwukrotnie wyższy niż w sklepach wielkopowierzchniowych, a sytuację dodatkowo pogarsza tzw. czwarty sektor, czyli sprzedaż detaliczna podmiotów niepłacących żadnych podatków, który w małych miastach i na wsi stanowi już liczącą się konkurencję głównie dla małych i średnich firm.

W projekcie rozważane są dwa warianty stawki podatkowej. Pierwszy to 2 proc. podstawy opodatkowania. W drugim wariancie proponowana jest skala podatkowa - wysokość stawki uzależniona byłaby od podstawy opodatkowania. Współtwórca programu gospodarczego PiS, poseł Henryk Kowalczyk powiedział jednak PAP, że w Sejmie pojawi się projekt uwzględniający pierwszy wariant. "Wyjdziemy do Sejmu z wariantem 2 proc., bez progresji. Podstawą opodatkowania jest przychód hipermarketów. Chcielibyśmy, żeby ustawa weszła w życie jak najszybciej. Nie wiem, czy uda się od 1 stycznia 2016 r., ale powinna już obowiązywać w pierwszym kwartale przyszłego roku. Ustawa będzie dotyczyć sklepów o powierzchni pow. 250 metrów kw. i sprzedaży detalicznej. W skali roku powinno dać to ok. 3,5 mld zł wpływów do budżetu" - powiedział.

Podobne rozwiązanie podatkowe zastosował Budapeszt, wprowadzając podatek od handlu wielkopowierzchniowego na okres 3 lat. Na Węgrzech przedmiotem opodatkowania jest obrót w sklepach wielkopowierzchniowych, a stawki tego podatku wynoszą od 0,1 do 2,5 proc. Jak podali autorzy polskiego projektu, wprowadzenie podatku na Węgrzech to jeden z elementów "przynoszącej pozytywne rezultaty polityki premiera Węgier Victora Orbana, która zmierzała do poprawy sytuacji ekonomicznej kraju i ochrony narodowych interesów".

W opublikowanym w lipcu raporcie PwC (sporządzonym na zlecenie Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji) jego autorzy przekonują, że wielkie sieci handlowe utraciłyby większość zysków, gdyby w Polsce wprowadzono regulacje handlu detalicznego podobne do obowiązujących na Węgrzech. Największe koszty wprowadzenia "regulacji węgierskich" - zdaniem autorów raportu - poniosą klienci. Wskazują oni, że jeżeli analogiczne przepisy zostałyby wprowadzone w Polsce, zyski 17 największych sieci handlowych spadłyby z ok. 2,2 mld do 31 mln zł rocznie, a główny ciężar zmian poniosłyby sieci średnie. Opłaty i podatki mogłyby sięgnąć ok. 2,5 mld zł, o co najmniej 400 mln spadłyby wpływy z CIT. Mniejsza sprzedaż przyniosłaby też skutek w postaci o 1,5 mld zł niższych wpływów z VAT.

Do Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji należą największe w Polsce sieci handlowe, m.in. Auchan Polska, Carrefour Polska, Castorama Polska, właściciel sieci Biedronka Jeronimo Martins Polska, Kaufland Polska Markety, Lidl Polska, Tesco Polska, czy Żabka Polska. (PAP)

luo/ son/

Źródło:PAP
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (105)

dodaj komentarz
~PISobolszewik
ile razy mam powtarzać tumanom z Polaczkowa że za podatek od marketów zapłacą oni sami bo zawsze tak jest że jak rośnie podatek to płaci go ostatnie ogniwo w łańcuchu czyli klient ale PISnieci się ciesza bo są to takie tumany że nie rozumieja że to oni sami zapłacą za ten dużo wiekszy podatek a do tego trzeba byc kompletnie PISnietym ile razy mam powtarzać tumanom z Polaczkowa że za podatek od marketów zapłacą oni sami bo zawsze tak jest że jak rośnie podatek to płaci go ostatnie ogniwo w łańcuchu czyli klient ale PISnieci się ciesza bo są to takie tumany że nie rozumieja że to oni sami zapłacą za ten dużo wiekszy podatek a do tego trzeba byc kompletnie PISnietym żeby twierdzić że pójdzie się zamiast do marketu do sklepiku za rogiem i tam kupi sie taniej tam też będzie drożej i to dużo drożej bo sklepikarz wykorzysta ta sytuację
~lel
wielka szkoda, że w artykule nie mówi się jaką przewiduje się inflację w związku z projektem. Słyszałem wypowiedzi, że praktycznie to ma być jakiś ułamek, jakieś 8 groszy na towarze czego się nie zauważy. Moim zdaniem może się udać powszechny wzrost cen w wysokości około 6-15 %. 250m czyli placyk 10x25m to nie jest specjalnie dużo.wielka szkoda, że w artykule nie mówi się jaką przewiduje się inflację w związku z projektem. Słyszałem wypowiedzi, że praktycznie to ma być jakiś ułamek, jakieś 8 groszy na towarze czego się nie zauważy. Moim zdaniem może się udać powszechny wzrost cen w wysokości około 6-15 %. 250m czyli placyk 10x25m to nie jest specjalnie dużo. A więc niejeden "hipermarket" będzie musiał zakasać rękawy i wziąść się do papierowej roboty. Tylko po co ?
~lel
a widzicie już tych tysiące biznesmenów, próbujących wyłączyć powierzchnię przez utworzenie magazynku za kotarą czy innym przepierzeniem, a następnie żebrzących w urzędach o mniejszą powierzchnię ? I komu się będzie działo ? Urzędnikowi - potrzeba będzie znacznie więcej mądrych głów. To ja wolę już lepszą ściągalność podatków
~taka_ja
to się będzie działo jak te wielkie sklepy zaczną się wycofywać z rynku i to samo będzie czekało zagraniczne banki. Z pewnością prędzej zmobilizuje to tych wszystkich przyszłych bezrobotnych do otwarcia własnego polskiego sklepu zamiast wyjazdu za granicę. A nikt nie pomyślał np o tym aby ułatwić ludziom zakładanie własnej firmy?to się będzie działo jak te wielkie sklepy zaczną się wycofywać z rynku i to samo będzie czekało zagraniczne banki. Z pewnością prędzej zmobilizuje to tych wszystkich przyszłych bezrobotnych do otwarcia własnego polskiego sklepu zamiast wyjazdu za granicę. A nikt nie pomyślał np o tym aby ułatwić ludziom zakładanie własnej firmy? Aby ten prawniczy bełkot zamienić na coś bardziej przystępnego dla zwykłego Kowalskiego? Bo łatwej jest walnąć podatek i jak się kadencja zmieni to wtedy mówić że kraj w ruinie jak się nabroiło
~autor
Można się nieźle ubawić czytając Was. "Jak podniosą mi ceny w markecie to pójdę do innego gdzie jest taniej" :))) Problem w tym, że każdy market podniesie ceny a nie tylko ten jeden :) Nigdzie nie pójdziecie bo wszędzie będzie drożej. A w tych tak mile tu wspominanych sklepikach osiedlowych towary są droższe niż na stacjach Można się nieźle ubawić czytając Was. "Jak podniosą mi ceny w markecie to pójdę do innego gdzie jest taniej" :))) Problem w tym, że każdy market podniesie ceny a nie tylko ten jeden :) Nigdzie nie pójdziecie bo wszędzie będzie drożej. A w tych tak mile tu wspominanych sklepikach osiedlowych towary są droższe niż na stacjach benzynowych. Ten podatek po prostu zapłacą konsumenci.
~slpl
A dupa, chodzę do małej lokalnej sieci sklepików polskiego właściciele, gdzie podstawowe produkty są tańsze niż u portugalskiego badziewiarza. No może soki ma droższe, bo markowe, a nie dyskontowe.
~krolok
Tak na wszelki wypadek zacząłem chodować pomidory w doniczce.I jak pragnę zdrowia od 21.10. urosły mi o 2%.
~malpa
Kolejny podatek? I jeszcze na banki i coś tam dodatkowy będzie? A gdzie są te wszystkie uproszczenia w systemie podatkowym, o których tak strasznie wszyscy mówili jakiś czas temu? :(
~retro
ogólnie będzie jazda, bo te sklepy bardzo mało zysku transferują za granicę, dla nas to bardzo dużo ale dla nich to drobne, na tyle drobne że już nie jedni z Polski się zmyli, a inni byli bardzo blisko a największy na świecie WallMart nawet przez chwilę o polskim rynku nie pomyślał bo za mały był by tu zysk. teraz by opłacał się ogólnie będzie jazda, bo te sklepy bardzo mało zysku transferują za granicę, dla nas to bardzo dużo ale dla nich to drobne, na tyle drobne że już nie jedni z Polski się zmyli, a inni byli bardzo blisko a największy na świecie WallMart nawet przez chwilę o polskim rynku nie pomyślał bo za mały był by tu zysk. teraz by opłacał się tu zostać wszystkie sieci podniosą ceny i wywalą trochę załogi, bo i tak konkurencji nie mają, konkurują tylko między sobą....
~Marko
TAK TRZYMAC MARKETY ZARABIAJĄ KROCIE A PŁACĄ MLODYM LUDZIA GROSZE A NA DODATEK ZATRUDNIAJĄ NA 3/4 1/2 ETATU TOTALNA KPINA

Powiązane: Polityka

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki