Pepco Group liczy, że ten rok obrotowy będzie udany pod względem finansowym, pomimo wyzwań związanych ze wzrostem kosztów - poinformował PAP Biznes Andy Bond, dyrektor generalny Pepco Group. Dodał, że spółka jest przygotowana do sezonu bożonarodzeniowego.


"Zakładamy, że przed nami dobry, choć trudny rok. Otoczenie rynkowe będzie w tym roku obrotowym wyzwaniem z powodu wzrostu kosztów. Jesteśmy jednak pewni, że utrzymując niskie ceny będziemy mieć udany rok i będziemy w stanie spełniać przyszłe oczekiwania rynku. Przed nami duże możliwości dalszego wzrostu" - powiedział PAP Biznes Bond.
"Widzimy wyzwania związane z łańcuchem dostaw i inflacją. Jesteśmy jednak przekonani, że możemy sobie z tym poradzić zarówno operacyjnie, jak i finansowo" - dodał.
Pytany o zatowarowanie grupy przed sezonem świątecznym, odpowiedział: "Jesteśmy przygotowani do sezonu bożonarodzeniowego. Nasz poziom zapasów obecnie jest na takim samym poziomie jak w ubiegłym roku, a w najbliższych kilku tygodniach poziom zatowarowania znacząco wzrośnie".
"Brakuje kontenerów, co prowadzi do problemów z ich dostępnością i dużego wzrostu kosztów transportu. My jednak zabezpieczyliśmy dostawy i jesteśmy przekonani, że nasze towary dotrą do naszych sklepów. Wzrost kosztów jest jednak znaczący. Jesteśmy w stanie niwelować dużą część tego wzrostu dzięki naszym działaniom optymalizacyjnym, korzystamy też ze wzrostu skali" - powiedział Bond.
Ponadto - jak dodał - rosną ceny surowców, w tym bawełny i innych elementów w łańcuchu produkcji.
"Liczę jednak, że sytuacja się unormuje. Nie sądzę, by to był trend średnio- czy długoterminowy" - powiedział.
"Ciężko pracujemy z naszymi dostawcami, mamy dobre bezpośrednie relacje poprzez naszą spółkę PGS. Jesteśmy pewni, że będziemy w stanie mitygować presję kosztową" - dodał.
Jak wskazał, spółka będzie się starać utrzymywać przewagę cenową i nie przenosić wzrostu kosztów na końcową cenę dla klienta.
"Działamy w segmencie dyskontowym i nasi klienci są wrażliwi cenowo. Nie chcemy więc podnosić cen. Przez najbliższe 12 miesięcy nie planujemy przenoszenia większości wzrostu kosztów na ceny dla naszych klientów. Większość produktów utrzyma więc cenę w tym roku, wzrosną tylko niektóre ceny. Tymczasem nasza konkurencja może być zmuszona do podnoszenia cen" - powiedział dyrektor generalny Pepco Group.
"Nie można wykluczyć niedużej presji na marżę brutto na sprzedaży w tym roku obrotowym, ale będziemy wdrażać inicjatywy optymalizacji kosztów. Jestem przekonany, że nasze wyniki w tym roku będą dobre" - dodał.
Poinformował, że spółka nie zmienia prognoz dotyczących sprzedaży LFL.
W prospekcie przy okazji majowej oferty publicznej, Pepco Group podawało, że zakłada, iż od 2022 roku wzrost LFL w sieci Pepco może być średni jednocyfrowy, a w sieci Poundland/Dealz zgodny ze spodziewanym wzrostem rynku (czyli ok. 3 proc. rocznie).
Według wstępnych danych Pepco Group miało w roku obrotowym 2020/21, zakończonym 30 września, 4.122 mln euro przychodów, co oznacza wzrost o 19,4 proc. rdr, przy założeniu stałego kursu walutowego. Wzrost przychodów LFL grupy wyniósł w całym roku 6,5 proc., w tym w sieci Pepco 9,8 proc., a w Poundland/Dealz 3,1 proc.
Spółka oczekuje, że podstawowa EBITDA za 2020/21 rok wyniesie 640-655 mln euro.
Na koniec września sieć Pepco Group liczyła łącznie 3.504 sklepy. W ciągu roku otwarto 424 nowe sklepy netto (483 z uwzględnieniem sklepów Fultons nabytych na koniec roku).
"W tym roku obrotowym planujemy otworzyć podobną liczbę sklepów, czyli ok. 300 sklepów Pepco i ok. 100 Poundland/Dealz" - powiedział Andy Bond.
Spółka ocenia, że wstępne wyniki sklepów Pepco w Europie Zachodniej – we Włoszech, Austrii i Hiszpanii wyglądają bardzo zachęcająco.
"Nasze oczekiwania finansowe dla sklepów w Europie Zachodniej są takie same jak dla sklepów w Europie Środkowo-Wschodniej. Jesteśmy bardzo zadowoleni z osiąganych wyników na Zachodzie. Będziemy przyspieszać wzrost na tych rynkach" - powiedział Bond.
Jak poinformował, grupa nie ma konkretnych planów ekspansji na nowe rynki.
"Przyglądamy się rynkowi niemieckiemu. Nie podjęliśmy decyzji co do terminu wejścia na ten rynek. Włochy, Hiszpania to duże rynki, większe niż Polska. Widzimy tam potencjał dla 3-4 tys. sklepów, mamy więc dużo miejsca na wzrost"- dodał dyrektor generalny Pepco Group.
Pepco Group posiada i zarządza paneuropejską wieloformatową siecią dyskontowych sklepów wielobranżowych, pod markami Pepco, Dealz oraz Poundland. Sklepy grupy oferują odzież, produkty wyposażenia domu ogólnego zastosowania, w tym produkty sezonowe, a także produkty FMCG.
Anna Pełka (PAP Biznes)
pel/ ana/





















































