Ambitny, ale mało konkretny - tak w skrócie można scharakteryzować "specjalny plan działania" Chin w odpowiedzi na amerykańskie cła nałożone przez Donalda Trumpa. Tym sposobem "gigantyczny statek gospodarki ma stabilnie płynąć ku przyszłości" - jak wynika ze słów premiera Li Qianga.


W niedziele Pekin ogłosił szeroko zakrojony plan, których celem ma być promocja wydatków krajowych, które mają wzrosnąć w ciągu roku o około 5 proc. Obejmuje on niemal wszystko: od zwiększania dochodów Chińczyków poprzez dotacje na "opiekę na dziećmi po rozszerzenie programu "gotówka za złom" w celu handlu wyprodukowanymi już towarami tj. samochody czy elektronika - wymienia CNN News.
Jak oceniają analitycy, plan może i jest realny, ale tylko poprzez zwiększenie wydatków, aby Chiny nie musiały polegać w tak dużym stopniu na eksporcie. Nie należy także zapominać o problemie deflacji, który powoduje, że Chińczycy nie mają motywacji do wydawani pieniędzy, ponieważ spodziewają się dalszego spadku cen.
Gospodarka Państwa Środka nadal odczuwa zbyt słabe wydatki konsumentów, niepewne perspektywy zatrudnienia i przedłużające się spowolnienie w sektorze nieruchomości. Dodatkowo Trump podwoił cła na cały chiński import o 20 proc. W odpowiedzi Pekin nałożył taryfy odwetowe obejmujące amerykańskie rolnictwo.
- Chińska gospodarka miała przyzwoity początek roku, prawdopodobnie napędzany bodźcami fiskalnymi” - napisał w poniedziałkowej nocie Zichun Huang, ekonomista Capital Economics cytowany przez CNN News. - Oczekujemy, że ożywienie będzie kontynuowane w nadchodzących miesiącach, ale biorąc pod uwagę szersze przeciwności ciążące nad chińską gospodarką, nie spodziewamy się, że jakakolwiek krótkoterminowa poprawa utrzyma się przez długi czas - dodaje.
Tajwan zapłacił Trumpowi 100 mld dolarów "haraczu". Czy wyspa straciła swój klejnot w koronie półprzewodników?
Gdy Donald Trump ogłosił inwestycję Taiwan Semiconductor Manufacturing Company w USA o wartości 100 mld dolarów, ponad 11 tys. kilometrów od Waszyngtonu na Tajwanie nastrój był daleki od świętowania. Jak wskazują analitycy i część polityków - tą transakcją Tajpej chce wkupić się w łaski prezydenta USA.
opr. aw




























































