Najpierw Western Union, a teraz PayPal ogłosiły decyzje o zawieszeniu działalności w Grecji. Systemy, których wprost nie dotyczą ograniczenia w transferze środków okazały się podatne na blokadę obejmującą sektor bankowy.


„W związku z ostatnimi decyzjami greckich władz dotyczącymi kontroli przepływu kapitału zasilanie portfela PayPal z rachunków bankowych oraz dokonywanie transakcji transgranicznych w oparciu o środki z kart płatniczych i rachunków bankowych jest obecnie niedostępne. Naszym celem pozostaje świadczenie pełnego zakresu usług klientom w Grecji tak, jak czynimy to od ponad dekady”. Tak brzmi oświadczenie rzecznika firmy PayPal opublikowane wczoraj przez serwis Quartz.
Na początku tygodnia podobną decyzję podjęła firma Western Union, nie podając daty zakończenia przerwy w świadczeniu usług. W oświadczeniu wydanym przez pośrednika i cytowanym przez CNBC wskazano, że Western Union nie odnotował zwiększonego zainteresowania przekazami pieniężnymi wysyłanymi z Grecji w ostatnich dwóch miesiącach.
Decyzję o zamrożeniu transferów z Grecji podjął także serwis TransferWise, pośredniczący w międzynarodowych płatnościach, ale nie opierający się na globalnych międzybankowych systemach rozliczeń. Firma nadal przyjmuje zlecenia przekazów do Grecji. Odbiorcy przekazów nie są jednak w stanie zamienić środków bez przeszkód na gotówkę – co najmniej do końca tygodnia obowiązywać będą limity wypłat w greckich bankomatach
Alternatywy nie zadziałały
Grecy nie mają obecnie możliwości przesyłania środków za granicę za pomocą przelewów bankowych. Restrykcjom nie podlegają jednak transakcje wewnątrz kraju. Alternatywne systemy płatności, takie jak PayPal, teoretycznie mogły stanowić furtkę, przez którą z greckich banków można byłoby wycofywać środki. Klient mógłby zasilić swoje przedpłacone saldo (tzw. konto PayPal) np. za pomocą karty płatniczej. Zgromadzone w ten sposób pieniądze można byłoby dalej przekazać do dowolnego użytkownika systemu na świecie.
Podobnie, jak w przypadku załamania systemu bankowego na Cyprze, pojawiły się głosy, że Grecy mogą zainteresować się wirtualnymi walutami jako narzędziem pozwalającym omijać finansowe restrykcje. Medialny szum wykorzystał do promocji swoich usług m.in. kantor Bitcurex, ogłaszając 3-miesięczną rezygnację z opłat dla klientów z Grecji. Zakup bitcoinów w kantorach poza Grecją wymaga jednak wykorzystania transgranicznych systemów rozliczeń międzybankowych. Grekom pozostaje zatem handel za pomocą lokalnych platform lub wymiana „twarzą w twarz”, np. przy użyciu serwisu LocalBitcoins.com, gdzie zamieszczane są oferty osób gotowych wymienić BTC za gotówkę.
Grecki kryzys wyraźnie pokazał, że niebankowe systemy transferu środków są mocno uzależnione od infrastruktury utrzymywanej przez banki i w rzeczywistości nie zasługują na miano "alternatywy wobec banków". Wprowadzenie kontroli przepływu kapitału utrudniło lub uniemożliwiło działalność graczy, którzy zazwyczaj reklamują się jako tańsza lub szybsza opcja w stosunku do transgranicznych przelewów.



















































