Zwykle płynność finansowa firmy uzależniona jest od dostawców i odbiorców. Niestety nader często zależność ta jest na tyle silna, że w przypadku drobnego poślizgu jednego z nich, w firmie zaczynają się pojawiać problemy finansowe. Na początku pewne opóźnienia nie powodują wielkich komplikacji, ale w miarę upływu czasu zaległe zobowiązania finansowe powoli zaczynają przypominać kulę śniegu. Istnieje rozwiązanie tego problemu – praktycznie każdy bank ma w swojej ofercie odpowiednie produkty finansowe, które nie tylko mogą pomóc w rozwiązaniu doraźnego problemu, ale także wpłynąć na rozwój całego przedsiębiorstwa.
Kredyt obrotowy jest to produkt finansowy skierowany tylko do firm. Jego główne cechy to krótkoterminowość oraz stosunkowo szybki proces przyznawania. Ten rodzaj kredytu może mieć charakter jednorazowy lub cykliczny – wszystko zależy od branży i stanu firmy. Najczęściej kredytami obrotowymi zainteresowane są te przedsiębiorstwa, które potrzebują środków na sfinansowanie bieżących wydatków – opłacenie dostawców, wypłaty i konserwacja sprzętu. Problem tych firm leży w braku systematycznych wpływów. Zdarza się, że niesolidni kontrahenci spóźnią się z zapłatą np. 30 dni, na koncie firmowym nie ma już środków, a popsuł się np. samochód, z którego naprawą nie można czekać. W takim wypadku nie tylko wskazane jest zaciągnięcie kredytu obrotowego, ale zastanowienie się nad produktem o charakterze odnawialnym.
Kolejny przypadek dotyczy przedsiębiorstw, które chcą zrealizować jednorazową transakcję. Może to być jakikolwiek zakup w celu przyszłej i stosunkowo szybkiej odsprzedaży, innymi słowy – realizacja transakcji, której wykonanie z dużym prawdopodobieństwem może przynieść same pozytywne efekty. Nie jest wskazane, aby nazywać tego typu wydatki inwestycjami, chociaż wielokrotnie mają one charakter „mikro inwestycji”, które w znaczący sposób wpływają na odbiór przedsiębiorstwa przez otoczenie zewnętrzne. Przedsiębiorstwo z „otwarta linią kredytową” nie powinno się spóźniać z płatnościami, nie będzie miało niesprawnego sprzętu oraz nie zbankrutuje jeżeli jeden odbiorca się „wysypie”.
Teoretycznie mówi się, że o kredyty starać się mogą głównie firmy z dobrą historią i posiadające pewną płynność. Naturalnie w tym wypadku nie jest to konieczny warunek – przede wszystkim dlatego, że wiele firm stara się o pozyskanie środków właśnie w celu poprawienia kondycji finansowej. Nie mniej wcale nie jest łatwo przekonać bank o tym, że nasza firma jest warta zaufania. Dlatego konieczne jest zabezpieczenie, którym może być praktycznie każdy trwały składnik majątku. Oczywiście, trzeba mieć świadomość, że sfinansowanie bieżących wydatków w przypadku małych firm nie są wielkimi kwotami – często zabezpieczeniem może być zwykły samochód służbowy pod warunkiem, że nie są na niego zaciągnięte inne zobowiązania.
W pierwszej kolejności należy złożyć wniosek – w tym celu najlepiej jest poszukać kancelarii finansowej, która zajmie się wszystkim, przy czym nie pobierze od nas żadnej opłaty – ich doświadczenie, liczne kontakty oraz sprawna obsługa sprawią, że nasza rola sprowadzi się tylko do określenia „celu” kredytu, własnych możliwości finansowych oraz przyniesienia i podpisania kilku dokumentów. Jest to bardzo wygodna forma dla przedsiębiorcy, który nie traci w ten sposób czasu. Kredyt obrotowy wymaga szybkiego i zdecydowanego działania. Kiedy w firmie jest naprawdę źle, może nas uratować profesjonalnie napisany biznesplan, który często jest warunkiem otrzymania w takim przypadku kredytu.
Ten rodzaj produktu finansowego ma bardzo specyficzny charakter. Nie jest to zwyczajne zobowiązanie – stosowanie „obrotówki” to rodzaj dźwigni finansowej z krótkim terminem zapadalności. Już po kilku miesiącach przedsiębiorca jest wstanie ocenić na ile konieczne było skorzystanie z tej usługi. Jeżeli pomimo tego, problemy w firmie będą się pogłębiać, oznaczać to będzie, że brak płynności nie był powodem złej kondycji, tylko konsekwencją innych czynników, np. złego zarządzania.
Łukasz Piechowiak
Bankier.pl
l.piechowiak@firma.bankier.pl
» Łowcy haraczy polują na przedsiębiorców
» Banki nie chcą kredytować start-upów
» Totalna kontrola fiskusa




























































