REKLAMA
TYLKO U NAS

Obligacje "antyinflacyjne" znów mają obronić przed inflacją

Maciej Kalwasiński2023-02-23 06:00analityk Bankier.pl
publikacja
2023-02-23 06:00

Jeśli spełnią się przewidywania dużej grupy ekonomistów, z prezesem Glapińskim na czele, obligacje antyinflacyjne dadzą zarobić nie tylko nominalnie, ale i realnie.

Obligacje "antyinflacyjne" znów mają obronić przed inflacją
Obligacje "antyinflacyjne" znów mają obronić przed inflacją
fot. Crosssun / / Shutterstock

Minione dwa lata nie były łatwe dla osób szukających prostego sposobu na ulokowanie oszczędności. W marcu 2021 r. inflacja CPI zaczęła przyspieszać i w obecnym miesiącu zapewne dotarła w okolice 20 proc. Tymczasem Rada Polityki Pieniężnej utrzymywała w tym okresie stopy procentowe NBP na wyraźnie niższym poziomie, niż wynosiło bieżące tempo wzrostu cen i, jak się okazało, również przyszłe - rok później. Koszt pieniądza w banku centralnym jest punktem odniesienia dla kosztu pieniądza na rynku, więc z niższym od inflacji oprocentowaniem muszą się liczyć deponenci czy inwestujący w obligacje skarbowe.

Co gorsza, inflacja stopniowo przyspieszała, co powodowało, że w przypadku najpopularniejszych bezpiecznych i prostych sposobów lokowania środków realne straty były w rzeczywistości jeszcze większe, niż inwestor mógł oczekiwać w momencie podejmowania decyzji o inwestycji. Realna stopa procentowa była ujemna ex ante, ale jeszcze bardziej ujemna ex post. Na taką pułapkę trafili nie tylko deponenci, korzystający z bankowej oferty lokat (nie wspominając o zwykłych ROR-ach), ale i lokujący środki w obligacje detaliczne Skarbu Państwa, w tym tzw. papiery "antyinflacyjne".

Jak policzyć oprocentowanie obligacji "antyinflacyjnych"

Żeby zrozumieć, na czym ta pułapka polega, musimy poznać schemat oprocentowania tych aktywów. Mianem obligacji "antyinflacyjnych" nazwano 4- i 10-letnie papiery, których oprocentowanie począwszy od drugiego roku zależy od wskaźnika inflacji CPI raportowanego przez GUS. Niestety, w warunkach bardzo szybkiego i przyspieszającego wzrostu cen nie gwarantują one całkowitej ochrony kapitału przed realną inflacyjną erozją.

Po pierwsze, w pierwszym roku inwestycji oprocentowanie jest stałe. Po drugie, od zysku odprowadzany jest 19-proc. podatek Belki. Jeśli ktoś w styczniu 2022 r. kupił papiery 4-letnie (po które inwestorzy sięgają najczęściej), to w ubiegłym miesiącu otrzymał zwrot w wysokości 1,053 proc. W tym okresie inflacja CPI, czyli umownie utrata siły nabywczej pieniądza, wyniosła ponad 17 proc.

Tak dużą realną stratę mogłoby się udać odrobić w kolejnych latach, ale będzie to trudne z trzeciego powodu ograniczającego zyskowność inwestycji - relatywnie niskiej marży doliczanej przez resort finansów do wskaźnika CPI. Dla papierów ze stycznia 2022 r. (COI0126) wynosi ona 0,75 proc., co daje obecnie 18,25 proc. wraz z wynoszącą 17,5 proc. inflacją CPI w listopadzie (zawsze liczy się wartość z 2. miesiąca przed rocznicą zakupu, więc dla styczniowych papierów jest to listopadowa inflacja, a dla obligacji majowych - marcowy CPI). Jednak od pokaźnego nominalnego zysku będzie trzeba odliczyć "Belkę". Zwrot netto wyniesie więc 14,7825 proc. Gdyby inflacja - co mało prawdopodobne - była w miarę stała, inwestor wciąż ponosiłby realną stratę.

W tym mechanizmie kryje się nadzieja dla osób teraz zainteresowanych zakupem. Ekonomiści przewidują, że w pod koniec roku inflacja CPI sięgnie 7-8 proc., prezes NBP Adam Glapiński wspomniał nawet o 6 proc. W kolejnych latach wskaźnik ma schodzić - choć już zdecydowanie wolniej - w kierunku celu NBP. Jeśli te scenariusze faktycznie się zrealizują, nabywcy obligacji detalicznych mogą zarobić nie tylko nominalnie, ale i realnie.

Sprzedawane w marcu obligacje 4-letnie dadzą w pierwszym roku zarobić 5,67 proc. na rękę, czyli "tylko" o 1-3 proc. mniej, niż ma zdaniem ekonomistów wynieść inflacja w tym okresie. Począwszy od drugiego roku 1-proc. marża będzie doliczana do wskaźnika inflacji. Jeśli wzrost cen będzie dalej hamować, tak jak zakładają ekonomiści, to oprocentowanie netto w drugim roku inwestycji okaże się wyższe niż inflacja w tym okresie. Podobnie może być w kolejnych latach.

Hipotetyczny scenariusz przedstawiamy w poniższej tabeli. Dla ułatwienia zakładamy, że inflacja w każdym marcu będzie taka sama jak w styczniu tego samego roku, a wypłacane co roku odsetki nie są reinwestowane.

 Hipotetyczny scenariusz 
Rok inwestycji Inflacja (%) Oprocentowanie netto (%)
1. 7 (raport GUS w IV 2024) 5,67 [=7*0,81]
2. 4 (raport GUS w IV 2025) 6,48 [=(7+1)*0,81]
3. 3 (raport GUS w IV 2026) 4,05 [=(4+1)*0,81]
4. 2,5 (raport GUS w IV 2027) 3,24 [=(3+1)*0,81]
Skumulowany 17,5 19,4

W przypadku obligacji 10-letnich kalkulacja jest jeszcze bardziej korzystna, ponieważ odsetki nie są wypłacane co roku, lecz kapitalizowane.

Oczywiście prognozy ekonomistów - jak w poprzednich latach - nie muszą się sprawdzić i inflacja może ustabilizować się na dłuższy czas na wysokim, jednocyfrowym poziomie po zejściu z blisko 20-proc. szczytu. Wtedy - za sprawą niskiej marży i podatku od zysków kapitałowych - inwestorzy poniosą realną stratę. Przypuszczalnie i tak będzie to wówczas przyzwoity wynik, zważywszy na prostotę i bezpieczeństwo rządowych papierów detalicznych.

Obligacje oszczędnościowe Skarbu Państwa i ich charakterystyka. Papiery marcowe sprzedawane będą na takich samych warunkach jak październikowe. Można je również nabyć w oddziałach Banku Pekao (z wyjątkiem obligacji rodzinnych). Kliknij w tabelę, aby ją powiększyć.

Kliknij, aby powiększyć tabelę (Bankier.pl)
Źródło:
Tematy
Nawet 6 miesięcy za 0 złotych
Nawet 6 miesięcy za 0 złotych

Komentarze (32)

dodaj komentarz
grzegorzkubik
Narodowe banki wykupują złoto. Niech tylko znów dolar walni w dół a walnie i znów żółty metal wystrzel w górę. Goldman ma optymistyczne prognozy.
socjalistyczneg
Słowo klucz... ZNÓW... :-)
janmieszak
Podczas inwestowania w cokolwiek ryzyko utraty pieniędzy zawsze istnieje. Wszystko podlega wahaniom (nawet złoto, a zwłaszcza jakieś wirtualne kryptowaluty), a zysk zależy głównie od tego kiedy się kupi i kiedy sprzeda. Inwestując w obligacje skarbowe (patrz Cypr, Grecja) a zwłaszcza korporacyjne można wszystko stracić. Złoto też Podczas inwestowania w cokolwiek ryzyko utraty pieniędzy zawsze istnieje. Wszystko podlega wahaniom (nawet złoto, a zwłaszcza jakieś wirtualne kryptowaluty), a zysk zależy głównie od tego kiedy się kupi i kiedy sprzeda. Inwestując w obligacje skarbowe (patrz Cypr, Grecja) a zwłaszcza korporacyjne można wszystko stracić. Złoto też potrafi tanieć. Jak się okazuje, nawet na lokacie można stracić – patrz Amber Gold. Dlatego tak istotna jest wiedza finansowa. Przynajmniej na podstawowym poziomie, by umieć ocenić to ryzyko i pułapki oszustów. Przeczytajcie sobie ksiązke pt. Emeryrtura nie jest Ci potzrebna , Jest o zarządzaniu pieniędzmi i budowaniu majątku mimo niedużej pensji.
marlo_88
Tu mogę polecić jedynie 10 latki, a najlepiej opakowane w IKE Obligacje. Jeśli ktoś ceni świety spokój, gotówkę zawsze dostępną i zysk w tym roku 18-19% (tylko trzeba było kupić wcześniej);)
itso_battlestar_point_g
to są anty narodowe obligacje to sa źle alokowane pieniądze wynika to z lenistwa i braku fantazji polaków

pieniądz ma sie obracać w gospodarce a nie dotować budrzet i te wszystkie nonsensy z nim związane włącznie z premiami dla jelit/partyjniaków
dawid_gmyrek
"Oczywiście prognozy ekonomistów nie muszą się sprawdzić" - sam bym tego nie wymyślił :)
itso_battlestar_point_g
i spisz spokojnie tak niewiele potrzeba :)
itso_battlestar_point_g odpowiada itso_battlestar_point_g
poza tym nie obrazilibyśmy się jak by ci ekonomiści/(eksperci od podejmowania decyzji za kogoś :) ) podpisywali się imieniem i nazwiskiem
simonsoft8
Jeśli chodzi o duży procent, to NBP stoi dość dobrze, ale trzeba do interesu dopłacić albo inwestorzy wyjdą z obligacji

Powiązane: Oszczędzanie i inwestycje

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki