O wypłatę odszkodowania walczyła prawie 3 lata. Wygrała

Ubezpieczenia turystycznego szukała dłużej niż układała podróż dookoła świata. Porównała, dopytała, sprawdzała i wybrała polisę, za którą zapłaciła 4 tysiące złotych. Niestety dla niej i ubezpieczyciela – z polisy przyszło skorzystać. O odszkodowanie w wysokości 3 tysięcy złotych walczyła prawie 3 lata. Opisujemy historię, która dowodzi, że o swoje pieniądze warto zabiegać do końca. Mimo że w wielu przypadkach ubezpieczyciel będzie próbował nas do tego zniechęcić.

– Przez ponad dwa lata walczyłam z Compensą i Europ Assistance Polska o wypłatę odszkodowania. W czasie podróży dookoła świata zachorowałam i trafiłam do szpitala. Ubezpieczyciel odmówił wypłaty pieniędzy argumentując, że zakres udzielonej mi pomocy przekroczył zakres obejmującego mnie ubezpieczenia. Po kilku odwołaniach i pomocy Rzecznik Ubezpieczonych, Compensa zmieniła zdanie – tak o swojej batalii z ubezpieczycielem pisze w internecie Julia Raczko, dziennikarka, podróżniczka i blogerka mieszkająca obecnie w Australii. Nauczona własnym doświadczeniem apeluje: nie dajcie się robić ubezpieczycielom w konia i walczcie o swoje. To najlepszy dowód na to, że ubezpieczyciel cię tylko zwodzi, licząc na to, że darujesz sobie walkę.

(fot. Auscape / UIG / YAY Foto)

Rzecznik Ubezpieczonych potwierdza, że obserwuje podobne przypadki, a przeciąganie spraw i kilkukrotne odmowy wypłaty ubezpieczenia są praktyką stosowaną przez ubezpieczycieli. – 
Wypowiadając opinie powinno się zachować rozwagę, wystrzegając się nadto łatwych uogólnień. Trudno mi  jednak nie sformułować pewnej szerszej obserwacji, szczególnie w sytuacji gdy śledzę od wielu lat skargi napływające do Rzecznika Ubezpieczonych, iż wiele zakładów ubezpieczeń w relacjach z klientami stosuje sprzeczne z prawem działania mające charakter socjotechniczny,  mający uchronić przedsiębiorcę przed wypłatą należnego odszkodowania lub świadczenia – mówi dla Bankier.pl Krystyna Krawczyk, Dyrektor Biura Rzecznika Ubezpieczonych. 

Wybór ubezpieczenia nie był przypadkiem

Istotną kwestią w tej sprawie jest to, że historia ta nie dotyczy nieświadomego klienta kupującego pierwszą z brzegu polisę turystyczną i nie wczytującego się dokładnie w jej zapisy. To historia podróżniczki, która wybierając się w samotną sześciomiesięczną podróż dookoła świata dobrze zdawała sobie sprawę, że posiadanie odpowiedniego ubezpieczenia jest niezbędne.

(Facebook)

– Ubezpieczenie to to, nad czym spędziłam chyba więcej czasu niż nad układaniem swojego biletu dookoła świata. Klikałam i szukałam: jakie ubezpieczenie wybrać na podróż, który ubezpieczyciel jest najlepszy, gdzie lepiej się nie ubezpieczać, ubezpieczenia turystyczne, ubezpieczenia zdrowotne w podroży… Przeszperałam internet, przepytałam znajomych, agentów ubezpieczeniowych (…) Szukałam ubezpieczenia, które będzie ważne ponad 3 miesięcy na całym świecie. Większość niestety, przynajmniej w tamtym czasie, pozwalała na pobyt poza krajem do 3 miesięcy, więc wybór był niewielki. Szukałam też znanego i uznawanego za profesjonalnego i doświadczonego ubezpieczyciela (...) Postawiłam na Compensa Vienna Insurance Group. (…) Wykupiłam najdroższe ubezpieczenie z serii Compensa Voyage, pakiet platinum, które miało mi zapewnić spokojną podróż i pomoc w razie kłopotów ze zdrowiem. Niestety rzeczywistość okazała się nieco inna – wspomina. Dodajmy, że za wybrane ubezpieczenie turystyczne zapłaciła 4 tysiące złotych.

A jednak ubezpieczenie nie zadziałało

Nasza bohaterka w podróży była od dwóch miesięcy. Po pobycie w Azji trafiła do Australii. Od jakiegoś czasu cierpiała na ból brzucha. Będąc w Sydney, skontaktowała się z Europ Assistance, które obsługiwało w tym czasie klientów Compensy. Na infolinii dowiedziała się, że powinna udać się do najbliższego lekarza w okolicy. Tak zrobiła. Lekarz podejrzewał zatrucie, ale ponieważ wróciła z krajów, gdzie występuje duże ryzyko zakażenia różnymi bakteriami, zalecił dodatkowe badania, jeśli objawy nie ustąpią. Za wizytę zapłaciła z własnych środków 70 dolarów australijskich, a rachunek wraz z wnioskiem refundacyjnym wysłała do przedstawiciela ubezpieczyciela.

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
2 0 ~kasia

Ja wysłałam rachunek z wnioskiem refundacyjnym do Compensa (bo zachorowałam w czasie wakacji w Hiszpanii) i zwrócili mi poniesione koszty. Dobrze, że nie miałam takich problemów, jak ta Pani.

! Odpowiedz
0 2 ~Andrzej

Dlatego na wypadek gdyby zaistniał problem z wypłatą odszkodowania, warto wykupić ubezpieczenie ochrony prawnej. U dobrego ubezpieczyciela możesz się konsultować z prawnikami, którzy prowadzą twoja sprawę w ten sposób, że nawet tego nie odczuwasz.

! Odpowiedz
1 2 ~Kamila

Jedni mają negatywne drudzy pozytywne ja akurat do tej drugiej grupy należę, mam już kilka lat nie zmieniam ubezpieczenia więc jestem zadowolona.

! Odpowiedz
1 0 ~Jarek

Dziwię się jak gazeta która nie jest brukowcem przedstawia rację jednej strony, zamiast edytować kolorowy obrazek należałoby pokazać polisę tej pani wtedy można ocenić czy firma ta wywiązuje się zumowy cywilno prawnej czy nie. Anie robić show jak gazetach typu Fakt czy Super Expres.

! Odpowiedz
1 2 ~Aida

To fakt. Zwłaszcza, że wyszło dość stronniczo na jedną firmę (ja mam akurat pozytywne doświadczenia w temacie ubez. podróżnego z nimi) a lepiej byłoby zwrócić uwagę ludzi żeby uważali i dobrze czytali polisy. Najważniejsze,że jest pozytywne zakończenie.

! Odpowiedz
1 1 ~Weronika

Dokładnie ważne że udało Ci się odzyskać pieniądze to jest najważniejsze, miałaś chyba pop prostu pecha albo jakieś przeoczenie, myślę że w każdej ubezpieczalni zdarzają się takie przypadki jeden jest zadowolony drugi nie, tak to już jest. Miałam okazję korzystać z polisy compensy lecąc za granicę zagubiłam bagaż, i akurat moja sprawa dobrze się skończyła.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
2 1 ~nerlu

W podróży to jest ze wszystkim loteria, w życiu niby też. Mam w Compensie ubezpieczony samochód i z tym po wypadku nie robili problemów, może ten przypadek jakoś im wcześniej przeszedł niezauważony.

! Odpowiedz
1 1 ~karollaa

historia dosyc smutna ale po dlugim czasie na szczescie z happy endem, przyznam szczerze ze rowniez kiedys ubezpieczylam swoje wakacje w compensa, na szczescie nie mialam az takich trudow i problemow z wyplaceniem naleznego mi ubezpieczenia

! Odpowiedz
1 1 (usunięty)

(wiadomość usunięta przez moderatora)

! Odpowiedz
1 4 ~Tomy

Dziennie setki ludzi jest oszukiwanych przez ubezpieczalnie. A jak jednej z tych kilku tysięcy osób uda się coś wywalczyć (3 lata nerwów, których nikt nie zwróci), to od razu pisze się o tym artykuły. Można wysnuć samemu wnioski jak działają nasze sądy, ubezpieczalnie, banki i inne instytucje stojące na straży uczciwości...

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne