Firma Apple pilnie strzeże swoich tajemnic, ale w ostatnich latach nie ustrzegła się wycieków informacji dotyczących nowych produktów. Kilka dni temu pojawiły się doniesienia o prawdopodobnej specyfikacji kolejnych wersji iPhonea. Jeśli plotki się sprawdzą, to będzie to oznaczać otwarcie nowego rozdziału dla płatności mobilnych.
Informacje o nowej wersji telefonu Apple opublikował analityk KGI Securities, Ming Chi-Kuo. Bazuje on na danych pozyskanych od azjatyckich dostawców firmy z Cupertino. Do tej pory jego przepowiednie okazywały się trafne - śledząc zamówienia zbierane przez producentów podzespołów elektronicznych, był w stanie dość celnie przewidzieć specyfikacje przygotowywanych produktów Apple.
Nowy iPhone - większy i jeszcze większy
Zgodnie z przeciekami opublikowanymi w serwisie "MacRumours", nowy iPhone 6 zostanie zaprezentowany w dwóch wersjach. Pierwsza będzie miała ekran o przekątnej 4,7 cala i rozdzielczości 1334x750 pikseli (co daje gęstość 326 pikseli na cal). Druga, większa i zasługująca na miano phabletu, będzie charakteryzować się ekranem o przekątnej 5,5 cala i rozdzielczością 1920x1080 (HD).
Zobacz także
Analityk wskazuje, że Apple planuje wprowadzenie możliwości odczytywania odcisków palca przez cały ekran. Dlatego stopniowo wprowadzane będą nowe materiały zastępujące Gorilla Glass. Zdaniem KGI Securities proporcje ekranów nie ulegną zmianom, a więc deweloperzy tworzący oprogramowanie nie będą musieli przerabiać aplikacji tak, aby dobrze prezentowały się na większych ekranach. Powiększenie urządzeń wymusi jednak zmianę niektórych funkcji - przycisk włączania telefonu znajdzie się po prawej stronie, by łatwiej było obsłużyć smartfona jedną ręką.
Aparat fotograficzny w iPhone 6 otrzyma mechanizm optycznej stabilizacji obrazu, ale jego pozostałe parametry pozostaną niezmienione, a fotografie będą miały maksymalną rozdzielczość 8 megapikseli.
Czip NFC - to będzie sensacja
Prawdziwą sensacją może okazać się wprowadzenie układu NFC do nowych wersji iPhonea. Jeśli przewidywania KGI Securities się ziszczą, to po wielu latach ignorowania przez Apple tej technologii, w końcu zagości ona w jej flagowym produkcie. Będzie to oznaczać bardzo poważny impuls dla rozwoju płatności mobilnych - do tej pory urządzenia z iOS nie mogły być używane do płatności zbliżeniowych. Banki, m.in. w Polsce, próbowały obejść to ograniczenie testując różnego rodzaju przystawki i etui zawierające moduł NFC.
Przypomnijmy, że w mobilnych płatnościach zbliżeniowych nastąpił niedawno przełom. Do tej pory wykorzystanie karty płatniczej w telefonie wymagało użycia tzw. bezpiecznego elementu, czyli specjalnego czipa umieszczonego w karcie SIM lub wbudowanego w urządzenie. Dlatego proces dostarczania karty na telefon był skomplikowany - wymagał np. wymiany karty SIM.
Wraz z wprowadzeniem przez Google w systemie Android obsługi technologii HCE, coraz popularniejsze staje się inne rozwiązanie - dane karty płatniczej są przechowywane "w chmurze" (np. w banku wydającym kartę) i dostarczane w momencie transakcji do telefonu. Organizacje płatnicze (Visa i MasterCard) dostrzegły w tym szansę na uproszczenie schematu połączenia karty zbliżeniowej z telefonem i tworzą odpowiednie specyfikacje techniczne.
Jeśli sprzęt Apple będzie posiadał moduł NFC i obsługę HCE, to kartę płatniczą będzie można na niego wgrać podobnie jak inne aplikacje. Dodajmy do tego możliwość odbezpieczenia aplikacji płatniczej przez weryfikację odcisku palca (funkcja Touch ID dostępna już w iPhone 5S) i mamy gotowy zestaw rozwiązań wystarczających by płacenie telefonem było łatwe, szybkie i bezpieczne.
2014 - przełomowy rok dla m-płatności
Jeśli przepowiednie analityków śledzących poczynania Apple się sprawdzą, to może się okazać, że rok 2014 okaże się przełomowy dla płatności mobilnych. Wprowadzenie NFC w iPhoneach spowodowałoby, że wszystkie smartfony, niezależnie od systemu operacyjnego, będą w stanie obsługiwać podobny zestaw technologii. W niektórych krajach, jak np. w Polsce, towarzyszyłaby temu gotowa sieć akceptacji terminali zbliżeniowych w sklepach komunikujących się z telefonami za pomocą NFC. Mogłoby to przeważyć szalę na rzecz technologii zbliżeniowej - najszybszej z punktu widzenia płacącego.
Michał Kisiel, analityk Bankier.pl



















































