Na nowojorskiej giełdzie NYMEX cena ropy wzrosła wczoraj o 0,82 USD (1,5%) do poziomu 57,32 USD za baryłkę. Dziś w obrocie elektronicznym baryłka podrożała o dalsze 4 centy do 57,36 USD.
Obecne ceny ropy są o 19% niższe niż 30 sierpnia, kiedy to po ataku huraganu Katrina zanotowano najwyższą w historii cenę na poziomie 70,85 USD. W porównaniu do zeszłego roku ropa jest jednak ciągle o 26% droższa.
Według opublikowanego wczoraj po południu raportu Ministerstwa Energii, zapasy ropy w USA zmniejszyły się w ciągu tygodnia zakończonego 25 listopada o 4,2 mln baryłek - to spadek niemal ośmiokrotnie większy, niż spodziewali się analitycy.
Amerykańskie zapasy kluczowych w okresie zimowym destylatów wzrosły w zeszłym tygodniu o 1,6 mln baryłek do poziomu 57,1 mln baryłek. Stan rezerw benzyny skurczył się natomiast o 545 tysięcy baryłek do poziomu 199,9 mln baryłek (o 2,3% wyższego niż przeciętnie w ciągu ostatnich 5 lat).
W ciągu ostatnich tygodni największy wpływ na kształtowanie się notowań ropy naftowej mają warunki pogodowe w będących największym rynkiem oleju opałowego na świecie północno-wschodnich stanach USA.
Według najnowszych prognoz zapotrzebowanie na olej opałowy w generującym 80% amerykańskiego popytu na ten destylat regionie może w ciągu najbliższych kilku dni ukształtować się na poziomie o 18% wyższym niż normalnie w tym okresie. Sytuację taką wywołać ma zapowiedziane na koniec tygodnia gwałtowne ochłodzenie.
BaP



























































