|
- Pierwsza połowa była okropna. Słowacy zagrali tak, jak my mieliśmy. Od razu przypomniał mi się mecz z Finlandią przegrany w Bydgoszczy 1:3. Za duże były przerwy między formacjami - mówił po meczu Beenhakker.
- Katastrofa (to słowo Holender wypowiedział po polsku). W drugiej było trochę lepiej, mieliśmy wreszcie pomysł na odbiór piłki w środku pola. Pierwsza dobra rzecz jest taka, że wiem, iż Polska potrafi grać lepiej. A druga, że młodzi zawodnicy coraz śmielej dobijają się do składu. Ale po takiej grze nie mogłem oczekiwać niczego więcej niż remisu - dodał Holender.
Źródło: "Gazeta Wyborcza"



























































