W związku z tym pojawiły się pytania, między innymi posłów opozycji, czy ktoś mógł wykorzystać te informacje do zarobku. W sobotę rano, podczas odpowiedzi na pytania posłów w Sejmie, do sprawy odniósł się premier Donald Tusk - oświadczył że informacje o planach wprowadzenia dodatkowej opłaty od niektórych kopalin nie "wyciekły" z rządu i nie zostały przez nikogo wykorzystane
Komentuje Krzysztof Kolany, Główny analityk Bankier.pl: |
|
Tylko głupiec wykorzystałby taką informację do gry na akcjach KGHM. Właściwie od razu po dokonaniu transakcji mógłby się stawić w najbliższym komisariacie Policji. Jeśli rzeczywiście ktoś znał treść expose przed jego wygłoszeniem, to skorzystałby z kontraktu terminowego – albo na sam KGHM (https://www.bankier.pl/inwestowanie/profile/quote.html?symbol=FKGHZ11) albo na indeks WIG20 (https://www.bankier.pl/inwestowanie/profile/quote.html?symbol=FW20Z11) , w którym miedziowy kombinat ma blisko 13% udział. Po drugie, transakcja taka zostałaby zrealizowana przy pomocy jakiegoś zaprzyjaźnionego funduszu operującego za pośrednictwem zagranicznego biura maklerskiego. Takie przestępstwo byłoby wówczas bardzo trudne do wykrycia i udowodnienia. I po trzecie: tak dobrze poinformowana osoba zapewne musiałaby znać stawki nowego podatku i wiedziałaby, po jakiej cenie skupić akcje KGHM.
|
Ludwik Sobolewski, szef GPW powiedział IAR, że giełda przyjrzała się transakcjom z całego tygodnia. Dodał, że nie zauważono niczego, co mogłoby świadczyć o tym, że nastąpiło wybitne natężenie obrotów czy wzrost liczby transakcji. Podkreślił, że w związku tym nie ma informacji, które - na podstawie danych liczbowych - mogłyby sugerować, że w grę wchodzi wykorzystanie informacji dotyczącej opodatkowania KGHM.
Ludwik Sobolewski dodał, że analizie poddane zostały też transakcje krótkiej sprzedaży, czyli sprzedaży pożyczonych papierów i ich odkupienia po niższym kursie.
W sprawie zabrał głos Jan Krzysztof Bielecki, szef Rady Gospodarczej przy premierze. Podkreślił, że od wyjaśnienia kwestii, czy ktoś mógł zarobić na informacjach o planowanym opodatkowaniu KGHM jest Komisja Nadzoru Finansowego. IAR nie udało się skontaktować z rzecznikiem KNF.
IAR
Źródło:IAR












Tylko głupiec wykorzystałby taką informację do gry na akcjach KGHM. Właściwie od razu po dokonaniu transakcji mógłby się stawić w najbliższym komisariacie Policji. Jeśli rzeczywiście ktoś znał treść expose przed jego wygłoszeniem, to skorzystałby z kontraktu terminowego – albo na sam KGHM (










































