Szef MS Waldemar Żurek ocenił, że wizyta prezydenta Karola Nawrockiego na Węgrzech i jego spotkanie tuż przed wyborami w tym kraju z węgierskim premierem Viktorem Orbanem, który jest w bliskich relacjach z Władimirem Putinem, jest bardzo szkodliwa dla Polski, jej bezpieczeństwa i samego prezydenta.


W poniedziałek prezydent Nawrocki wraz z prezydentem Węgier Tamasem Sulyokiem bierze udział w obchodach Dni Przyjaźni Polsko-Węgierskiej w Przemyślu (woj. podkarpackie). W drugiej części dnia - jak informował szef Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz - rozmowy przeniosą się do Budapesztu, gdzie Nawrocki spotka się także z premierem Orbanem.
O tę wizytę spytano na poniedziałkowej konferencji w Warszawie szefa MS, który zaznaczył, że „przyjmuje ją z ogromnym niepokojem”. - Myślę, że tak samo odbiera to większość naszego społeczeństwa - podkreślił.
- Widzimy wszyscy już nie od miesięcy, ale od lat sytuację, kiedy tym rozsadzającym UE, w sytuacji wojny za naszą granicą, jest właśnie Viktor Orban, który jeździ do Putina jak do wielkiego przyjaciela, który robi sobie z nim filmy i zdjęcia i pokazuje, że będzie tutaj robił jakiś rodzaj własnej polityki. Ale ta polityka uderza bezpośrednio w Polskę: nadal nie są wypłacone już miliardy za sprzęt, który przekazaliśmy Ukrainie wtedy, kiedy wybuchła wojna i które to pieniądze mają iść na modernizację polskiej armii - powiedział Żurek.
Za te pieniądze - zauważył - Polska mogłaby zakupić najnowocześniejszy sprzęt wojskowy. - To właśnie Viktor Orban dzisiaj przyczynia się do spadku naszego bezpieczeństwa - ocenił. Dodał, że jest „zadziwiony” decyzją głowy państwa i pytał, kto prezydentowi doradził taką wizytę.
Według Żurka prezydent Nawrocki powinien postawić premierowi ultimatum, by natychmiast odblokował środki na zbrojenia w Polsce.
Drugi aspekt tej wizyty, prócz kwestii bezpieczeństwa - mówił Żurek - jest natury politycznej. Podkreślił, że było dobrym zwyczajem, że gdy zbliżały się wybory w jakimś kraju, to głowy państw nie chciały się angażować i pośrednio w jakiś sposób ingerować w wybory obywateli tego kraju. Ocenił, że prezydent Nawrocki zdecydował się wpisać w scenariusz, który niszczy ten obyczaj. - Jedzie do najbliższego przyjaciela Władimira Putina. Po co? By go wesprzeć swoją obecnością przed wyborami, a wiemy, że tam jest gra o to, czy Orban przetrwa czy straci władzę, bo Węgrzy mają go już dosyć - powiedział szef MS.
- Ewidentnie Orban działa dziś na szkodę Polski, jest w bezpośrednich bliskich relacjach z Putinem, jest z nim wręcz powiedziałbym w sojuszu strategicznym, a polski prezydent chce się spotkać z taką osobą, w takim właśnie momencie, tuż przed wyborami - bo to jest tuż przed wyborami. Więc ja uważam, że ta wizyta jest bardzo szkodliwa dla Polski, dla naszego bezpieczeństwa i myślę też, że będzie szkodliwa dla samego prezydenta - podsumował Żurek.
Podkreślał, że mówi z troską o głowę państwa, bo - jak zaznaczył - zależy mu na to, by współpraca (z Nawrockim) jakoś układała się, ale, jak ocenił, „na razie nie układa się zupełnie w sprawie przywracania praworządności”.
- Jestem zadziwiony tym, że prezydent w takim okresie zdecydował się jechać i robić sobie zdjęcia i podawać rękę Orbanowi. To jest przeciwko Polsce - powiedział Żurek.
Szef Kancelarii Prezydenta RP Zbigniew Bogucki, pytany w poniedziałek o doniesienia węgierskich mediów, według których Nawrocki miałby udzielić poparcia premierowi Węgier przed wyborami, odpowiedział, że „nie chce uprzedzać faktów”. Podkreślił przy tym, że najważniejsze jest, by realizować polskie interesy. „Taki jest cel tej wizyty po to, by zacieśniać stosunki” - dodał w telewizji wPolsce24. Pytany o ew. spotkanie prezydenta Polski z przebywającymi w Budapeszcie Matteo Salvinim i Marine Le Pen, Bogucki odpowiedział, że z tego co wie - nie ma tego w agendzie.
12 kwietnia odbędą się na Węgrzech wybory parlamentarne. Opozycyjna partia TISZA Petera Magyara prowadzi z Fideszem premiera Węgier Viktora Orbana w większości niezależnych sondaży - w lutowym badaniu firmy Median partia ta uzyskała 20-punktową przewagę wśród zdecydowanych wyborców. Premier Orban uzyskał dotąd poparcie m.in. prezydenta USA Donalda Trumpa, a szef MSZ Węgier Peter Szijjarto poinformował w piątek, że przed wyborami na Węgry przyjedzie też wiceprezydent USA J.D. Vance. (PAP)
wni/ mro/























































