REKLAMA
WAŻNE

Najbardziej zakorkowane miasta świata

2020-01-21 05:47
publikacja
2020-01-21 05:47

Stolica Kolumbii Bogota i Rzym to dwa miasta na świecie, w których panuje największy ruch uliczny. Jak obliczono, każdy kierowca w Wiecznym Mieście traci co roku w korkach 254 godziny, czyli ponad 10 dni. Rekord kolumbijskiej stolicy to 272 godziny rocznie.

/ fot. robert napiorkowski / Shutterstock

Po Bogocie i Rzymie kolejne miejsca zajmują Dublin (246 godzin rocznie w korkach), Paryż i Rostów nad Donem ( po 237 godzin) oraz Londyn (227 godzin).

Wyniki analizy sytuacji na drogach w 200 miastach w 38 krajach, przeprowadzonej przez międzynarodowy serwis informacyjny dla kierowców Inrix, wywołały zdumienie i zaniepokojenie we Włoszech, także dlatego, że w rankingu najbardziej zakorkowanych metropolii na siódmym miejscu jest Mediolan. Tam kierowcy tracą co roku 226 godzin. Florencja jest na 15. miejscu (195 godzin), a Neapol na 17. (186 godzin).

Włoska partia Zielonych, komentując te rezultaty podkreśliła, że godziny stracone przez kierowców na ulicach w miastach to kolejny, oprócz groźnego poziomu smogu, czynnik obniżający jakość życia w nich. Zieloni przypomnieli, że liczba samochodów we Włoszech jest jedną z najwyższych w Europie. Ugrupowanie zaapelowało do władz Rzymu i Mediolanu o podjęcie działań na rzecz rozwoju transportu publicznego. Konieczne jest, podkreślono, drastyczne ograniczenie ruchu prywatnych aut.(PAP)

sw/ zm/

Źródło:PAP
Tematy
Indywidualna opieka Doradcy, kursy walut Premium, ochrona przed cyber przestępcami.

Indywidualna opieka Doradcy, kursy walut Premium, ochrona przed cyber przestępcami.

Advertisement

Komentarze (3)

dodaj komentarz
dziki_losos
W Rzymie jest ciekawie: stoisz na chodniku przed przejściem, czekasz na zielone. Zapala się zielone - OK, wchodzisz na pasy, robisz dwa kroki - szok! Już jest żółte! I to żółte pozostaje z Tobą jeszcze przez kilka sekund, a potem nagle, bez ostrzeżenia, zmienia się na czerwone. W dokładnie tym samym momencie wszystkie W Rzymie jest ciekawie: stoisz na chodniku przed przejściem, czekasz na zielone. Zapala się zielone - OK, wchodzisz na pasy, robisz dwa kroki - szok! Już jest żółte! I to żółte pozostaje z Tobą jeszcze przez kilka sekund, a potem nagle, bez ostrzeżenia, zmienia się na czerwone. W dokładnie tym samym momencie wszystkie samochody ruszają, zatrzymują się 1cm od Twoich kolan i trąbią, aż nie zejdziesz z jezdni.

To chyba włoska recepta na przepustowość...
1a2b
ostrzeżeniem o czerwonym świetle jest żółte światło ... pamiętaj o tym przy przechodzeniu przez ulicę
sammler odpowiada 1a2b
Przecież napisał, że wchodzi na zielonym, które jednak bardzo szybko zmienia się na żółte i czerwone.

Nie wiem jak we Włoszech (tzn. byłem wielokrotnie, ale poza tym, że potwierdzam obserwacje kolegi, to nie interesowałem się bliżej, jakie mają przepisy), ale w Polsce kierowca ma zakaz wjazdu za sygnalizator
Przecież napisał, że wchodzi na zielonym, które jednak bardzo szybko zmienia się na żółte i czerwone.

Nie wiem jak we Włoszech (tzn. byłem wielokrotnie, ale poza tym, że potwierdzam obserwacje kolegi, to nie interesowałem się bliżej, jakie mają przepisy), ale w Polsce kierowca ma zakaz wjazdu za sygnalizator nadający światło zielone, jeżeli utrudni to ruch pieszym na przejściu - ma czekać, aż skończą przechodzić.

Przy okazji: nie ma też prawa ruszyć "na zielonym", gdy na skrzyżowaniu lub za nim nie ma miejsca do kontynuowania jazdy.

Dedykuję to m.in. tym kierowcom: https://youtu.be/RLKZWSPhzZE

Powiązane: Korespondencja z Włoch

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki