W drugiej połowie 2010 roku w Polsce pojawiły się pierwsze urządzenia do bezpośredniej sprzedaży mleka - mlekomaty. Czy nowy kanał dystrybucji zwiększy spożycie mleka w Polsce? Co na to mleczarnie?
Do tej pory automaty vendingowe kojarzone były przede wszystkim z automatami do sprzedaży kawy, słodyczy czy napojów.
Dzisiaj możemy w nich zakupić również mleko. Mlekomaty to zupełnie nowy kanał dystrybucji mleka. Rozwój rynku mlekomatów powoduje, że zaczynają być one coraz bardziej dostępne lokalnie. O ile jeszcze rok temu były urządzeniami sporadycznie spotykanymi w Polsce, o tyle dzisiaj są niemal w zasięgu ręki, czyli na osiedlach, przy dyskontach spożywczych, targowiskach czy w centrach handlowych.
Rozwiązanie dla rolników W Polsce działa kilkanaście firm sprzedających i instalujących mlekomaty. Jest to rozwiązanie kierowane głównie do rolników, którzy mogą taki automat kupić, wydzierżawić lub wziąć w leasing.
W zdecydowanej większości właścicielami produkowanych przez nas mlekomatów są producenci mleka. Nasze wyliczenia wskazują, że producent mleka, który zdecyduje się na inwestycje w mlekomat, ma możliwość zwrotu zainwestowanych pieniędzy nawet po roku. Tak szybki zwrot inwestycji jest możliwy dzięki temu, iż mleko sprzedawane jest bez udziału pośredników, takich jak zakład mleczarski i sklep, a to oni do tej pory zarabiali najwięcej - mówi Grzegorz Kaszuba, prezes firmy Techno Serwis.
Zobacz też: 6 pomysłów na biznes z automatu
Nieco inaczej wygląda to w firmie Eko- Mleko. Jako że tworzymy sieć mlekomatów skupionych pod jedną marką, mogą być one zarówno naszą własnością, jak i należeć do rolników bądź inwestorów.
W przypadku gdy mlekomat należy do nas, jest on dzierżawiony przez rolnika i w nim sprzedaje on swoje mleko. My nie sprzedajemy mleka, robi to wyłącznie producent (rolnik) na swój rachunek.
My tylko dostarczamy urządzenie mówi Justyna Rydel, specjalista ds. marketingu firmy Eko-Mleko.
Rolnik, który chce sprzedawać mleko za pomocą mlekomatu, musi dysponować kwotą mleczną bezpośrednią. Rozporządzenie Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi z dnia 29 grudnia 2006 roku reguluje sprzedaż z kwoty bezpośredniej. Zgodnie z nim, surowe mleko lub śmietana mogą być również dostarczane w ramach sprzedaży bezpośredniej do zakładów prowadzących handel detaliczny z przeznaczeniem dla konsumenta końcowego.
Przetwórstwo jest bezpieczne Mlekomaty, mimo że umożliwiają ominięcie pośredników w handlu mlekiem, nie stanowią zagrożenia dla przetwórstwa.
Średniej wielkości zakład mleczarski skupuje dziennie 60-80 tys. litrów surowca, większy 200 tys., zaś wiodące zakłady nawet ponad 1 milion litrów mleka dziennie.
Zobacz też: Mleko z automatu - pomysł czeskich rolników
Sprzedaż w mlekomacie w dobrej lokalizacji to 200 może 250 litrów na dobę.
- Nawet jeśli w danym mieście stanie 10 mlekomatów, to nie sprzeda więcej niż 1 proc. skupu średniego zakładu oraz co najwyżej promile w skali dużych przetwórców mleka. Zagrożeniem dla branży mlekomaty więc nie są i nie będą. Dają za to klientowi jedyną możliwość dostępu do świeżego, niepasteryzowanego mleka, dystrybuowanego w higienicznych warunkach - podkreśla prezes Techno Serwis.
Firma Eko-Mleko szacuje, że w Polsce jest miejsce nawet dla tysiąca takich automatów.
Gdyby sprawdziły się nasze przewidywania co do ilości mlekomatów na terenie naszego kraju, ich obroty stanowiłyby 1-3 proc. wielkości sprzedaży mleka ogółem w Polsce, co jest w stosunku do produkcji mleczarskiej bardzo niewielką ilością - zauważa Justyna Rydel. - Widzimy ogromny potencjał bezpośredniej sprzedaży mleka. Przede wszystkim jest to szansa dla rodzimego rolnictwa na promocję swoich produktów i sprzedaż ich za atrakcyjną cenę. Nie od dziś wiemy, że to, co uzyskują rolnicy z mleczarni, niejednokrotnie ledwie wystarcza na pokrycie samych kosztów produkcji mleka - dodaje.
http://www.portalspozywczy.pl/rynekspozywczy/artykuly/mleko-prosto-z-automatu,58067.html
Roman Wieczorkiewicz
























































