Ministerstwo Zdrowia i rzecznik praw pacjenta pracują nad przepisami, które pozwolą nałożyć do miliona zł kary osobie prowadzącej pseudomedyczną działalność - poinformował w czwartek rzecznik praw pacjenta Bartłomiej Chmielowiec. Obecnie rzecznik nie ma prawnej możliwości prowadzenia postępowań w takich sprawach.


Czwartkowe posiedzenie sejmowej komisji zdrowia poświęcone było pseudonauce w medycynie.
Rzecznik praw pacjenta Bartłomiej Chmielowiec przedstawił biorącym w posiedzeniu udział posłom prezentację "Niebezpieczne praktyki szarlatańskie i potrzeba zmian w przepisach prawa".
"Leczeniem może zajmować się tylko profesjonalista medyczny, niemniej pojawiają się oferty osób, które nie mają z medycyną nic wspólnego. Można ich określić mianem oszustów, szarlatanów, osób, które żerują na ciężko chorych pacjentach. Wykorzystują ich trudną sytuacją, niewiedzę, desperację. Ale również wykorzystują swoje cechy - umiejętność manipulacji i prezentacji w mediach społecznościowych" - powiedział.
Jako przykład wskazał m.in. stronę, której założyciel, niebędący lekarzem, oferuje płatne konsultacje online w ramach "Pogotowia odkleszczowego" w leczeniu boreliozy i chorób odkleszczowych. Przez internet sprzedaje również suplementy diety.
Nawiązał również do działalności aresztowanego w środę na trzy miesiące 25-letniego Oskara D. Mężczyzna udzielał porad chorym, nie mając do tego uprawnień (jest absolwentem gimnazjum). "Reklamował się jako osoba, która leczy wszystkie choroby, począwszy od autyzmu, po choroby kobiece i autoimmunologiczne, kończąc na nowotworach" - powiedział rzecznik praw pacjenta. Dodał, że w ciągu dwóch lat mężczyzna zarobił ponad 4 mln zł, pobierając od klientów pieniądze za konsultacje i sprzedawane im suplementy.
Rzecznik zwrócił też uwagę na umieszczoną w sieci ofertę psychologa, coacha leczenia schorzeń natury psychicznej, w tym depresji, z zastosowaniem substancji psychodelicznych, m.in. z muchomora oraz LSD.
"To jest tylko pewien wycinek tego, co obserwujemy" - zaznaczył rzecznik.
Obecne przepisy nie dają rzecznikowi możliwości prowadzenia postępowań w takich sprawach - wobec podmiotów, które nie są zarejestrowane jako placówki medyczne. Stosowanym rozwiązaniem jest więc składanie zawiadomień o możliwości popełnienia przestępstwa, co m.in. rzecznik praw pacjenta robi. Jednak, jak zwrócił uwagę Chmielowiec, nie jest to skuteczna droga do wyeliminowania działalności medycznych szarlatanów, ponieważ postępowania trwają długo, a w miejsce jednego oszusta - pojawia się kilku innych.
"Stąd też powstał pomysł i trwają prace, wspólnie z Ministerstwem Zdrowia, nad tym, aby zwiększyć kompetencje rzecznika praw pacjenta. Można to zmienić tak, abym na drodze administracyjnej mógł takie praktyki ścigać, już w zarodku spowodować, by te oferty nie były prezentowane ludziom" - podkreślił.
Projektowane zmiany nowelizujące ustawę o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta mają na celu uregulowanie szybkiej i skutecznej procedury postępowania w przypadku wykrycia działalności pseudomedycznej.
"Trwają intensywne prace nad zmianą przepisów w obszarze. Zakładają, że będę mógł wszcząć postępowanie w sprawie praktyk pseudomedycznych, nakazać ich wyeliminowanie oraz nałożyć karę finansową do miliona zł wobec danego podmiotu czy konkretnej osoby fizycznej"- wyjaśnił Bartłomiej Chmielowiec. Zaapelował do posłów o poparcie dla nowelizacji, kiedy projekt trafi do Sejmu. (PAP)
akar/ mark/























































