Polskie indeksy kontynuują czerwoną passę. WIG20 chwilę po wtorkowym południu tracił 1,7%, czym wyraźnie oddalił się od poziomu 2000 punktów.


Dwa tygodnie temu WIG20 po raz pierwszy od sześciu lat przebił granicę 2000 punktów. Indeks szybko jednak ponownie wrócił ponad ten psychologiczny poziom. Fatalny poniedziałek sprawił jednak, że przy notowaniach WIG20 ponownie zagościła jedynka z przodu. Nadzieje na powtórzenie szybkiego odbicia zabiera sesja dzisiejsza, podczas której sześcioletnie minima pogłębiono do poziomu aż 1944 punktów.
Coraz gorzej wygląda także sytuacja na indeksie szerokiego rynku. WIG, który do tej pory prezentował się zdecydowanie lepiej niż WIG20, dziś przełamał swoje dwuletnie minima. Jest on obecnie notowany najniżej od sierpnia 2013 roku.
Ponownie indeksowi blue chipów ciążyły niemal wszystkie jego komponenty. Chwilę po godzinie 12 ponad kreską znajdował się jedynie Eurocash, który w przez czerwony początek tygodnia póki co przechodzi suchą stopą. Nienajgorzej prezentowały się także papiery Orlenu (-0,1%) oraz Tauronu (-0,6%). Pozostałe 17 spółek znajdowało się na przekraczających 1% minusach.
Energa na minimach, BFG obciąży banki
Ponownie słabo radziły sobie banki, ponad 2% traciły walory Aliora, Pekao i PKO. Ten ostatni poinformował, że w związku z problemami SKBanku będzie on najprawdopodobniej zmuszony do zasilenia kwotą 350 mln zł BFG. Płatność ta obciąży wyniki IV kwartału.
Najsłabiej prezentuje się jednak Energa, notowania spółki nurkują o 4,8%. Przez ostatnie pół roku rynkowa wartość Energi spadła aż o 40%, przez co jej papiery są obecnie najtańsze w historii. Co najmniej roczne minima notują dziś również BZ WBK, mBank, Pekao, Otmuchów, ZE PAK, czy Gino Rossi.

























































