Lewica złożyła we wtorek w Sejmie projekt ustawy ograniczający dostęp do alkoholu; zakłada on m.in. ogólnopolski zakaz sprzedaży alkoholu na stacjach paliw oraz zakazu detalicznej sprzedaży alkoholu w godzinach nocnych. Prosimy o ponadpartyjne wsparcie dla projektu - powiedział wicemarszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty.


Jak czytamy w uzasadnieniu do projektu noweli ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi, celem nowych przepisów jest ograniczenie nadmiernej dostępności alkoholu i przeciwdziałanie jego promocji. Projekt przewiduje m.in.
- całkowity zakaz reklamy i promocji wszystkich napojów alkoholowych, w tym piwa; zakaz sprzedaży alkoholu na stacjach paliw, w zakładach leczniczych oraz w godzinach nocnych na terenie całego kraju (22-6);
- wprowadzenie obowiązku weryfikacji wieku przy zakupie; zakaz sprzedaży alkoholu poniżej sumy podatku akcyzowego i VAT;
- uregulowanie sprzedaży internetowej wyłącznie z odbiorem osobistym po okazaniu dokumentu tożsamości.
Posłanka Lewicy, wnioskodawczyni projektu Joanna Wicha na wtorkowej konferencji prasowej w Sejmie zwróciła uwagę na problemy społeczne wywoływane piciem alkoholu.
W tej chwili nasze SOR-y zamieniają się w izby wytrzeźwień. Zamiast leczyć chorych, przyjmują pijanych delikwentów - oceniła.
- Czy naprawdę musimy się godzić na to, że mamy 10 razy więcej sklepów alkoholowych niż aptek? - zapytała. Przywołała swoją prywatną historię życiową, zwracając uwagę na to, że alkoholizm u rodziców może być przyczyną traumy u dzieci, która „pozostaje na całe życie”. - Czy naprawdę chcemy, żeby kolejne pokolenia naszych dzieci wychowywały się w takiej traumie? - pytała dalej.
Jak podkreśliła, od lat toczy się dyskusja o szkodliwości i dostępności alkoholu. - Czas najwyższy, żebyśmy w końcu skończyli z tym mówieniem i narzekaniem, a wzięli się za robotę - powiedziała posłanka.
"Promocja zachowań groźnych"
Senator Lewicy, do niedawna wiceminister zdrowia Wojciech Konieczny przypomniał, że złożony przez Lewicę projekt ustawy jest rozwinięciem projektu, nad którym pracował w Ministerstwie Zdrowia. Zwrócił uwagę na problemy z „niedopracowaniem”, jeśli chodzi o możliwości zakupu alkoholu przez internet. - Dlatego wprowadzamy regulacje, w której można zamawiać przez internet, można płacić, natomiast odebrać trzeba w miejscu, gdzie jest detaliczna sprzedaż alkoholu, legitymując się, pokazując, że jest się tym, który zamówił ten towar - zaznaczył.
Konieczny podkreślił, że bardzo złym rozwiązaniem jest możliwość zakupu alkoholu z dowozem „pod drzwi”. - To nie jest żadna polityka antyalkoholowa - to jest promocja alkoholu, to jest promocja zachowań bardzo groźnych - stwierdził.
Dziurawa prohibicja. Jak sklepy omijają zakaz sprzedaży alkoholu?
Większość osób popiera nocną prohibicję, ale ma ona również wielu przeciwników. Dla właścicieli małych sklepów zakaz sprzedaży alkoholu oznacza znacznie mniejsze zyski. Jak radzą sobie w takiej sytuacji, omijając lub naginając prawo?
To nie jest prohibicja?
W kontekście proponowanego nocnego zakazu sprzedaży alkoholu wyjaśnił, że Lewica nie proponuje całkowitej prohibicji, natomiast chce uniemożliwić jego sprzedaż detaliczną w sklepach w godzinach nocnych. - Można iść do restauracji, można iść do punktu gastronomicznego, jeżeli ktoś tego wymaga - powiedział. Senator zaznaczył, że decyzją gmin nocne ograniczenie sprzedaży alkoholu może zostać lokalnie przedłużone między godz. 21 i godz. 9 rano.
Lider Nowej Lewicy, wicemarszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty podkreślił, że temat zwalczania alkoholizmu powinien być ponadpartyjny. - Rozmawiamy o wódzie. Rozmawiamy o rozpijaniu polskiego społeczeństwa. Rozmawiamy o czymś, co powinno mieć swój kres - powiedział.
Podziękował przy tym partnerowi koalicyjnemu, Polsce 2050, „za to, że myślą podobnie, za to, że wesprą również prawdopodobnie swoim projektem”. - Mało ważne, kto daje projekt pierwszy, kto daje projekt drugi - ważne, żebyśmy poszli w tym samym kierunku - zaznaczył.
Pytany później, dlaczego w tej sprawie nie został złożony jeden, wspólny projekt ustawy, przygotowany wspólnie z partnerem koalicyjnym, zaznaczył, że „gest z jego strony jest jednoznaczny - ręce wyciągnięte w tej sprawie do przyjaźni, rozsądku i wspólnego działania”. Dodał, że Lewica będzie wspierała projekt Polski 2050 „we wszystkich tych rzeczach, w których będziemy wspólnie myśleli”.
Z kolei Konieczny dodał, że w tym momencie w Senacie trwają prace nad projektem ustawy, który zakłada wprowadzenie na napojach alkoholowych napisów ostrzegających przed jego spożyciem kobiety będące w ciąży; miałyby one przypominać te napisy, które znajdują się na produktach tytoniowych. - Te projekty się połączą. (...) Jeżeli wpłynie jakiś inny projekt, pewnie też się połączy - powiedział.
Czarzasty podziękował równocześnie premierowi Donaldowi Tuskowi, który w poniedziałek w jednej ze swoich wypowiedzi zwrócił uwagę na powszechny problem związany z alkoholem oraz poprosił także polityków Prawa i Sprawiedliwości oraz Konfederacji o „wsparcie i pomoc” w tej sprawie.
Warszawa nie świeci przykładem
W ubiegły czwartek warszawscy radni przyjęli na sesji zaproponowane przez klub KO uchwały, m.in. w sprawie pilotażowego wprowadzenia nocnej prohibicji w Śródmieściu i na Pradze-Północ. Wcześniej prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski wycofał swój projekt dotyczący wprowadzenia zakazu sprzedaży alkoholu w nocy w całym mieście. Przepadł też projekt Lewicy i Miasto Jest Nasze, które chciały wprowadzenia nocnego zakazu sprzedaży alkoholu w sklepach i na stacjach paliw na terenie Warszawy.
Obecnie około 180 gmin w Polsce wprowadziło nocną prohibicję. W Krakowie, Bydgoszczy czy Białej Podlaskiej obejmuje całe miasto. W Poznaniu, Wrocławiu, Katowicach czy Kielcach – tylko centra. Od września nocny zakaz obowiązuje w Gdańsku, w sezonie turystycznym – w Giżycku i Słupsku.(PAP)
iwo/ andr/ sdd/ lm/


























































