Temat obowiązkowych kasków dla dzieci i młodzieży poniżej 16. roku życia kierujących hulajnogami elektrycznymi i rowerami wywołał dyskusję co do zasadności takiego rozwiązania. Poprawa bezpieczeństwa najmłodszych użytkowników dróg nie budzi wątpliwości, zastrzeżenia mają jednak rowerzyści, uważając tradycyjne jednoślady za pewniejszy środek transportu, który nie wymaga kasku. Statystyki nie pozostawiają złudzeń, a policja, ubezpieczyciele i lekarze widzą potrzebę zmian, ale ich skutki dopiero poznamy.


W połowie lipca minister infrastruktury Dariusz Klimczak poinformował o planowanym obowiązku noszenia kasku przez dzieci i młodzież do 16. roku życia podczas jazdy na hulajnodze elektrycznej i rowerze. Zmiany zostały zaprezentowane w trakcie posiedzenia Zespołu ds. Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego i wzbudziły ożywioną dyskusję o zasadności takiego rozwiązania. Bankier.pl poprosił o jego ocenę Komendę Główną Policji, ubezpieczycieli oraz prawników.
Coraz więcej wypadków na hulajnogach
W miesiącach wiosenno-letnich dzieci i młodzież chętnie sięgają po hulajnogi elektryczne. Niestety do mediów praktycznie codziennie docierają informacje o wypadkach z udziałem tych pojazdów. Lekarze alarmują, że najmłodsi bez kasków nie mają szans uniknąć poważnych obrażeń. Z kolei Biuro Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji dostrzega rosnącą liczbę zdarzeń z e-hulajnogami i zapowiada intensywniejsze działania kontrolno-prewencyjne. Tylko do 11 sierpnia odnotowano 760 wypadków, w których aż 688 osób zostało rannych.
ReklamaZobacz także
|
Wypadki z udziałem e-hulajnóg |
||
|---|---|---|
|
1.01.2025 – 11.08.2025 |
1.01.2024 – 11.08.2024 |
|
|
Wypadki ogółem |
760 |
440 |
|
Zabici |
7 |
5 |
|
Ranni |
688 |
379 |
|
Źródło: Biuro Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji |
||
Podinspektor Robert Opas ocenia obowiązek noszenia kasków jako zasadny, przypominając o regułach odpowiedzialności rodziców i opiekunów za wypadki spowodowane przez dzieci. Zgodnie z Kodeksem Cywilnym nieletni, którzy ukończyli 13. rok życia, mogą samodzielnie przewidzieć konsekwencje swojego zachowania, zatem ponoszą odpowiedzialność za wykroczenia. Z kolei za dzieci poniżej 13 lat odpowiadają rodzice i opiekunowie.
Czy ubezpieczyciele zmienią zasady?
Nadchodzące zmiany mogą mieć wpływ na politykę zakładów ubezpieczeń co do likwidacji szkód np. z tytułu następstw nieszczęśliwych wypadków (NNW). Otwarte pozostaje pytanie, czy obowiązek noszenia kasku przez dzieci i młodzież będzie brany pod uwagę przy ustalaniu odpowiedzialności i wypłacie świadczenia. Ubezpieczyciele odpowiadają, że monitorują sytuację i nie wykluczają, że w zależności od kształtu nowych przepisów wprowadzą modyfikacje w warunkach ubezpieczenia.
Wzrost popularności hulajnóg i rowerów idzie w parze z rosnącą potrzebą ochrony zdrowia użytkowników, szczególnie dzieci i młodzieży. W obecnych produktach ubezpieczeniowych kluczowe jest zapewnienie wsparcia w razie wypadku – np. transportu do szpitala, konsultacji lekarskich czy rehabilitacji – niezależnie od tego, czy do zdarzenia doszło w drodze do szkoły, czy podczas rekreacyjnej jazdy. Na tym etapie jest jednak zbyt wcześnie, aby deklarować, czy ewentualny obowiązek jazdy w kasku wpłynie na zapisy w OWU. Będzie to zależało zarówno od ostatecznego kształtu przepisów, jak i decyzji podejmowanych indywidualnie przez ubezpieczycieli. – odpowiada Mateusz Rostek, menedżer do spraw produktów w Nationale-Nederlanden.
Prawnicy: Na dziś odszkodowanie jest niezależne od kasku
Brak założonego kasku może, ale nie musi być uznawany za wyłączenie odpowiedzialności towarzystwa ubezpieczeniowego, zależy to bowiem od polisy. Z rozmów z prawnikami wynika jednak, że są przypadki, gdzie poszkodowany ma problem z otrzymaniem należnego odszkodowania.
Ubezpieczyciele coraz częściej sięgają po zasadę przyczynienia się poszkodowanego
W ostatnich latach można zauważyć tendencję niektórych zakładów ubezpieczeń do obniżania wypłacanych odszkodowań z tytułu wypadków komunikacyjnych z udziałem rowerzystów i użytkowników hulajnóg, powołując się na art. 362 k.c., czyli zasadę przyczynienia się poszkodowanego. Argumentacja opiera się na twierdzeniu, że brak kasku ochronnego zwiększa rozmiar doznanych obrażeń, a tym samym uzasadnia obniżenie świadczenia.
Aktualnie w polskim porządku prawnym brak jest przepisu nakazującego osobom poruszającym się rowerem czy hulajnogą jazdę w kasku ochronnym. W konsekwencji odmowa pełnej wypłaty odszkodowania wyłącznie z powodu jego braku budzi wątpliwości co do zgodności z zasadami art. 362 k.c. Zgodnie z art. 6 k.c. oraz art. 361 § 1 k.c., to zakład ubezpieczeń, powołując się na przyczynienie, ma obowiązek wykazania związku przyczynowego pomiędzy brakiem kasku a zwiększeniem szkody. Sama hipotetyczna możliwość ograniczenia obrażeń nie wystarcza – musi zostać udowodnione, że w konkretnym przypadku obrażenia byłyby istotnie mniejsze przy zastosowaniu kasku.
Stosowanie przyczynienia z art. 362 k.c. z powodu braku kasku u rowerzysty lub użytkownika hulajnogi, w świetle obecnych przepisów, jest możliwe jedynie wyjątkowo – pod warunkiem że ubezpieczyciel udowodni w sposób niebudzący wątpliwości bezpośredni wpływ tej okoliczności na powstanie lub zwiększenie szkody. Sama ogólna teza o „bezpieczniejszej jeździe w kasku” nie spełnia tego wymogu.
Pojawiają się także obawy, że po wprowadzeniu nowych przepisów ubezpieczyciel będzie mógł odmówić wypłaty odszkodowania, jeśli rowerzysta czy kierujący hulajnogą nie miał założonego kasku. Jeśli w OWU znajdą się takie wyłączenia odpowiedzialności, towarzystwo ubezpieczeniowe będzie miało podstawę do odmowy.
Rowerzyści nie chcą nowego obowiązku
Proponowane przepisy mają objąć także rowerzystów, przeciwko czemu protestują organizacje zrzeszające wielbicieli tego środka transportu. Polska Federacja Rowerowa stoi na stanowisku, że problemem są nie rowery, a e-hulajnogi, które rozwijają nadmierną prędkość i przyczyniają się do coraz większej liczby wypadków. Organizacja obawia się, że obowiązkowe kaski zniechęcą dzieci i młodzież do jazdy rowerami, podając przykład Australii i Nowej Zelandii, gdzie wprowadzenie podobnych rozwiązań doprowadziło do spadku ruchu rowerowego. Przedstawiciele rowerzystów apelują o inwestycje w infrastrukturę rowerową i uprawnienia na hulajnogi elektryczne tylko dla osób powyżej 14. roku życia.
Nadmierna prędkość to problem
Policja i medycy zwracają uwagę, że znaczna część wypadków na e-hulajnogach spowodowana jest przez nadmierną prędkość. Zgodnie z przepisami dopuszczalna to 20 km/h, tymczasem świadkowie zdarzeń zgodnie twierdzą, że najczęściej jest to znacznie więcej. W przypadku hulajnogi elektrycznej możliwe jest zmodyfikowanie jej parametrów i usunięcie ogranicznika prędkości, co pozwala na szybszą jazdę. Policja nie prowadzi statystyk zmodyfikowanych pojazdów, ale przypomina o zachowaniu zasad ruchu drogowego i dopuszczalnej prędkości, ostrzegając, że w razie poważnych wypadków kierowca może odpowiadać karnie za jazdę pojazdem niedopuszczonym do ruchu. Ubezpieczyciele z kolei nie wykluczają, że nadmierna prędkość traktowana jest jako złamanie przepisów prawa i powoduje brak ochrony dla ubezpieczonego.
W ramach ogólnych warunków ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej osób fizycznych w życiu prywatnym PZU obejmuje ochroną szkody osobowe i rzeczowe wyrządzone osobom trzecim w związku z użytkowaniem hulajnogi elektrycznej – pod warunkiem że jej użytkowanie odbywa się zgodnie z przepisami prawa - wyjaśnia Biuro Prasowe PZU.
W praktyce oznacza to, że szkody spowodowane przez użytkownika hulajnogi, który przekroczył dopuszczalną prędkość lub znajdował się w stanie nietrzeźwości, pod wpływem narkotyków bądź innych środków odurzających, nie będą objęte ochroną ubezpieczeniową. Co istotne, odpowiedzialność cywilna dotyczy wyłącznie szkód wyrządzonych osobom trzecim – ewentualne mandaty nałożone na użytkownika hulajnogi nie są pokrywane z polisy OC w życiu prywatnym – dodaje.
Policja apeluje do rodziców
W przesłanym do Bankier.pl komentarzu policja zwraca się do rodziców i opiekunów najmłodszych, którzy najczęściej odnoszą obrażenia i są sprawcami wypadków na e-hulajnogach. Dorośli proszeni są o rozważny zakup sprzętu i uprawnienia wymagane do jego prowadzenia.
Zwracajcie uwagę na to jaki sprzęt kupujecie swoim pociechom. Hulajnoga elektryczna jaką można legalnie poruszać się po drogach to pojazd napędzany elektrycznie, dwuosiowy, z kierownicą, bez siedzenia i pedałów, konstrukcyjnie przeznaczony do poruszania się wyłącznie przez kierującego znajdującego się na tym pojeździe. Do jej prowadzenia w wieku 10-18 lat uprawnia karta rowerowa lub prawo jazdy kat. AM, A1, B1, T a jej prędkość dopuszczalna to 20 km/h. Na stronach producentów bardziej extremalnych urządzeń i w instrukcji obsługi znajdują się najczęściej informacje, że taki sprzęt można użytkować jedynie poza drogami publicznymi. – apeluje podinsp. Robert Opas z Biura Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji.






















































